poniedziałek, 6 stycznia 2020

Projekt denko - grudzień '19

 Co prawda mamy już nowy rok, ale na chwilę powrócę jeszcze do przeszłości, ponieważ czas opisać produkty, które udało mi się wykończyć w grudniu. 
Tak patrzę sobie na mój koszyczek i stwierdzam, że jak na mnie, jest ich wyjątkowo mało. 
I jak zwykle:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.


WŁOSY:
1. DOVE Nourishing Oil Care Shampoo
Szampon do włosów suchych, zawierający olejki roślinne. szampon z rzędu tych bardziej oczyszczających, zawierający SLeS. Oprócz tego zawiera olejek arganowy, kokosowy i migdałowy, gdzieś na dalszej pozycji. Czy jest dobry? Na pewno w jakiś sposób wygładzał włosy i sprawiał, że mniej się plątały, do tego przez swoją gęstość jest całkiem wydajny. Jednak od dłuższego czasu używam lakieru i pianki do stylizacji grzywki i okazało się, że szampon nie radził sobie do końca z ich zmywaniem, być może przez obecność olejków. Lubiłam szampony Dove przez ich zapach i kremową konsystencję, jednak problem z domyciem stylizatorów sprawił, że chyba je sobie daruję. Ale jeśli ktoś  nie używa lakierów czy pianek, myślę, że będzie zadowolony z tego kosmetyku. 😼

2. KERASYS Pure & Charming Perfume Conditioner
Kupiona w Hebe odżywka koreańska do włosów suchych i zniszczonych miała zapewnić odżywienie i wygładzenie, do tego miała nieźle pachnieć. na butelce podane są nuty zapachowe, zupełnie jak w perfumach. Jak zobaczyłam biały cedr, kardamon, piżmo, bergamotkę, mandarynkę, kwiat brzoskwini, różę i konwalię, myślałam, że będzie to miało fajny, intensywny zapach. Spodziewałam się przede wszystkim cytrusów. Otrzymałam bardzo mdły zapach, trącący chlorowaną wodą z basenu, z lekką nutą babcinej róży. Do tego bardzo delikatny, dość szybko się ulatniający. Sama odżywka jest wybitnie silikonowa, co rzeczywiście pomaga w wygładzeniu. Prawdopodobnie fajnie się sprawdza na grubych i sztywniejszych azjatyckich włosach, jednak jak dla mnie zdecydowanie nie. 😿

3. SCHWARZKOPF Gliss Kur Ultimate Repair
Serum na rozdwojone końcówki do bardzo zniszczonych i suchych końcówek. Miało zapobiec rozdwajaniu się i łamaniu końcówek. Serum zamknięto w opakowaniu bardzo podobnym do kultowego kremu BB z Misshy. Wydawało mi się, że to fajna opcja, jednak po jakimś czasie zaczęło mnie denerwować. Samo serum do najtańszych nie należy, biorąc pod uwagę jego wielkość - i skład, który opiera się głównie na silikonach i keratynie. W zasadzie nic więcej tam nie ma. Wygląda jak dość rzadki krem i pachnie bardzo neutralnie. Ale z końcówkami nie robi kompletnie nic. Kupiłam, bo moim się solidnie oberwało, po tym jak je rozjaśniłam na prawie platynowy blond. Liczyłam, że serum trochę je ochroni, ale nie. Rzadko kiedy mówię o kosmetyku, że to bubel, w tym wypadku właśnie tak rzeknę z pełnym przekonaniem. Absolutnie nie polecam. 😿 

TWARZ
4. INNISFREE Apple Seed Cleansing Oil
Szczegółowa recenzja jest pod 👉tym linkiem, więc się nie rozpisuję. Powiem tylko, że polecam zakup. 😻

5. IDA LABOLATORIES Country & Stream Honey Oil Pack
Peeling, który dostałam kiedyś w boxie z kosmetykami japońskimi. W zasadzie powinnam powiedzieć: olejowy żel peelingujący, bo to znacznie lepiej oddaje jego naturę. Jest to kosmetyk zawierający 90% składników pomocnych w nawilżeniu skóry, ale przez swoją olejową naturę najlepiej się sprawdzi cerom suchym i wrażliwym. Dla cer mieszanych i tłustych ma zbyt bogatą konsystencję.  😼

6. HANYUL Baek Hwa Goh Intensive Care Eye Cream
Krem pod oczy mający za zadanie odżywiać, niwelować opuchliznę, zmniejszać cienie oraz przeciwdziałać zmarszczkom. Gęsty, odżywczy, ładnie, delikatnie pachnący. Jego recenzję znajdziecie 👉tu. W zasadzie nie jest zły, nawet się z nim polubiłam....Ale wydaje mi się, że cena jest ciut za wysoka do jego możliwości. 😼

7. DR. JART+ Cicapair Derma Green Solution Cream
To nie ten, co wyrównuje koloryt skóry, to jego brat 😸. 
O nim już napisałam 👉na blogu, jednak nie napisałam wszystkiego (kiedy recenzowałam, to jeszcze był w użyciu) i stwierdziłam, ze dopiszę resztę po całkowitym wykończeniu. 
To jeden z tych bardzo nielicznych kosmetyków, którego dłuższe stosowanie prowadziło u mnie do chronicznej nienawiści. Początkowo byłam zachwycona, potem zachwyt minął, by na końcu zamienić się w totalną złość. Jako uparta jednostka postanowiłam go całkiem zużyć, ale nie wyszło to ocenie na dobre. Krem nie chciał się wchłaniać, tworzył zaskórniki i pryszcze, zapychał pory, a po przebudzeniu miałam piekielnie tłustą skórę. Nie, nie i jeszcze raz nie.😿

MAKIJAŻ
8. PETITFEE Super Seed Lip Oil
Olejek do ust, mający za zadanie je chronić przed zimnem i nawilżać. Sympatyczny kosmetyk, pachnący miodem i właściwie ma też lekko słodki smak. W składzie prawie same olejki, ekstrakt z miodu i propolisu. Na zimę kosmetyk bardzo dobry. Co prawda bardzo podobny jest olejek z Bell, ale Petitfee ma znacznie lepszy skład. 😻 

9. BOURJOIS Rouge Edition Velvet No. 12
Pomadka matowa zastygająca, która była bardzo popularna, gdy weszła na rynek. Zastyga dość szybko, trzyma się całkiem długo, jednak, jak to pomadki zastygające - ma tendencje do wysuszania ust. W zasadzie jej nie wykończyłam, ale podejrzewam, że jej termin przydatności minął już jakiś czas temu, bo zanikły jej właściwości zastygania, więc czas się jej pozbyć. 😼

I to tyle. Wyjątkowo mało jak na mnie, sama jestem zaskoczona. 😸
Mieliście już jakiś kosmetyk z tego zestawienia? Jak Wam się sprawdził? Podzielcie się opiniami w komentarzach.


12 komentarzy:

  1. Miałam jakiś czas temu ten szampon do włosów z Dove, dobrze się u mnie sprawdził. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on, jak pisałam wyżej, nie jest zły. Tylko nie czyści do końca. Ale przy samej pielęgnacji sprawdza się całkiem nieźle. :)

      Usuń
  2. Nie wiem czemu, ale ja jakoś nie umiem się polubić z tym olejkiem innisfree :D Gąbki nim czyszczę :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi nie podpasowały produkty do włosów Dove. Za to uwielbiam żele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. W swoim czasie nałogowo używałam pistacjowego i chyba gruszkowego. :)

      Usuń
  4. Kurde, miałam sobie kupić miniatury całej serii cicapair ale teraz już nie wiem... To co opisujesz to okropność 😣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie u mnie wystarczyła jedna rzecz, żeby mi trochę uprzykrzyć firmę... Na razie zrobię przerwę od Dr. Jart+, może kiedyś do nich wrócę. Ale jest już tyle fajnych firm, które mi się sprawdzają, że nie jestem pewna :)

      Usuń
  5. Mnie jak jakiś krem tak urządza to niezależnie od ceny ląduje na stopach. Albo u taty. Jego skóra przyjmuje wszystkie moje kremowe buble. Nie wiem jak ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejek z Inisfree mega mnie kusi!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to mocno motywuje.
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga. :)