niedziela, 7 sierpnia 2016

Opróżniamy nasze kosmetyczki! - pielęgnacja ciała

Wyzwanie trustedcosmetics.pl. 

  Pierwszy post blogowy...i właściwie nie do końca wiem, co chcę pisać. Pewnego pięknego dnia usiadłam i po prostu sobie wymyśliłam, że lubię kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne, więc czemu by nie podzielić się z Wami tą pasją?
A już takim zapalnikiem stało się wyzwanie portalu Trusted Cosmetics, w którym opisujemy swoje kosmetyki. I na pierwszy ogień będzie o pielęgnacji ciała. 




 Żel pod prysznic to coś obowiązkowego. U mnie króluje obecnie DOVE, bo lubię jego kremową konsystencję. Dobrze się pieni, nie wysusza skóry i ma piękne zapachy - najczęściej używam pistacjowego.

Czasem używam zamiennie olejku do mycia z FARMONY, seria Tutti Frutti. Olejek pachnie owocowo i dość słodko, ale nie jest to typowa, oleisto-emulgująca konsystencja. Powiedziałabym raczej, że jest olejowo - żelowy. Zapach dla mnie ciut za słodki, ale do przeżycia. 

Żadna kąpiel nie obejdzie się bez płynu do kąpieli. Ja po prostu uwielbiam kąpiele w wannie z pachnącą pianą. Tym razem trafiło na pięknie, ale delikatnie pachnący płyn od nieco zapomnianej, a święcącej tryumfy w latach dziewięćdziesiątych firmy LUKSJA

Często w kąpieli używam łagodnych peelingów mechanicznych. Świetnie sprawdza się w tej roli tani, ale skuteczny peeling od FARMONY, również z serii Tutti Frutti, pachnący owocowo. Zwykle używam zielonego, pachnącego jak kiwi. Całkiem niedawno dostałam też cukrowy peeling od BOMB COSMETICS – ciekawa alternatywa. Cloud 9, bo taką ma nazwę, pachnie pudrowo, ale świeżo, świetnie oczyszcza i nawilża skórę.

Po kąpieli zwykle używam balsamów, lubię te bez parafiny w składzie, nawilżające, o ładnych i najlepiej długo utrzymujących się zapachach. Obecnie w łazience stoi balsam z dość taniej, biedronkowej firmy BE BEAUTY. Owszem jest tani, ale świetnie nawilża skórę, do tego ma piękny, słodkawy aromat olejku arganowego. Trochę orientu nie zaszkodzi. 

Żeby się odświeżyć i uniknąć przykrego zapachu potu, od wielu lat jestem wierna antyperspirantom REXONY. Żadne inne nie chronią mnie tak dobrze. 

Kolejnym punktem pielęgnacyjnym co jakiś czas jest depilacja. Używałam wosków, ale drażni mnie doczyszczanie, za to depilatory są zbyt agresywne dla mojej skóry. Pozostały mi tylko maszynki do golenia, wspomagane pianką. Od wielu lat jest to pianka GILETTE dla kobiet, która pięknie pachnie i przeciwdziała podrażnieniom.  

Jednym z punktów wyzwania są kosmetyki do opalania. Jako, że ja jestem zagorzałą przeciwniczką, zwykle u mnie znaleźć można kremy z bardzo wysokim filtrem, tak jak na przykład ten z KOLASTYNY, który ma ładny, nienachalny zapach, filtr 50 +, jest całkiem tani i skuteczny. 

Pielęgnacja twarzy - w kolejnym artykule pyk :).

Pielęgnacja włosów - o tym mogę mówić wiele:) Testuję sporo kosmetyków do włosów, chwilowo rządzi KALLOS, bo jest w dużych pojemnościach, a przy tym tani. Mam zarówno szampon jak i odżywkę. Szampon serca nie ujął, staram się go skończyć, żeby mi miejsca w łazience nie zajmował. Odżywka już spisuje się lepiej, teraz mam z mlecznymi proteinami, wcześniej była z algami i tak, całkiem nieźle sobie radzi. Ale oprócz tego uwielbiam firmę BIOVAX i angielski WAX, często kupuję ich maski i odżywki. Z Indii sprowadziłam sobie coś, o czym będzie w moim pierwszym filmiku - szampon w proszku, firmy HESH Świetna rzecz, jeśli chcę oczyścić włosy i głowę z nadmiaru kosmetyków, nawet odżywek. Bardzo polecam jeśli macie problem z łupieżem albo przetłuszczającymi się włosami. 

Perfumy
Zapachy dobieram zależnie od dnia, pory roku i nastroju. Słodkie i tzw "różowe" (nazwa od opakowań) odpadają w przedbiegach. Moje perfumy mają mieć zapach świeży, ozonowy, kwiatowy, ale wieczorem lubię skropić się czymś mocniejszym, na przykład moją ukochaną Diuną od DIORA, a na spotkanie firmowe Giordani Gold Incontro od ORIFLAME (zwykłego GG nie znoszę). Na co dzień używam dezodorantu Tesori d'oriente o pięknym, lekko słodkawym zapachu fiołków.

Co do makijażu, mam tego tyle, że nie sposób teraz wymieniać, (być może w jakimś przyszłym poście) ale moimi ulubionymi firmami są: MAKEUP REVOLUTION, REVLON i KIKO MILANO, za to podkłady a właściwie kremy bb i pudry mam głównie z Korei.

I ostatni z punktów - akcesoria. Jako, że do włosów suszarek ani niczego takiego nie używam, to jedynym akcesorium, które mnie urzekło wymieniam szczotkę tangle teezer. Mimo, że początkowo nie rozumiałam nagonki na nią (wszystkie youtuberki ją miały), po zakupie bardzo ją polubiłam.

Tyle jeśli chodzi o wstęp do mojego bloga.
Pierwszy post napisany, JEEEEEJ :D
A wy macie swoje ulubione kosmetyki? Pochwalcie się w postach :)








1 komentarz:

  1. Hej! Pierwsza :P Bardzo mnie ciekawi, co Ci wyjdzie z tym YT... Będę sprawdzać ;) Też biorę udział w tym wyzwaniu, więc w wolnej chwili zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to mocno motywuje.
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga. :)