wtorek, 28 lipca 2020

Czwarta rocznica i....zamknięcie bloga!

Niedługo minie czwarta rocznica powstania tego bloga.
Powstał on dlatego, ze zainteresowałam się pielęgnacją, coraz bardziej wciągałam sie w świat kosmetyczny, uczyłam się i poznawałam coraz więcej. I z ogromną radością przekazywałam tą wiedzę dalej. 
Początkowo miał to być blog o kosmetykach kolorowych, jednak bardzo szybko okazało się, że znacznie lepiej i łatwiej pisze mi się o kosmetykach pielęgnacyjnych, a koreańska pielęgnacja cery, jej wytyczne i wiedza o firmach z tamtego rynku nagle stały się moim konikiem.

Przez te parę lat napisałam wiele postów i mam nadzieję, że choć część osób została zainspirowana, do koreańskiej pielęgnacji właśnie dzięki nim.

Ale świat idzie dalej.

Po paru latach zdecydowałam się na zamknięcie bloga. Pozostanie on na tej platformie przynajmniej do przyszłego roku, bo właśnie miesiąc temu opłaciłam domenę....i przez ten rok być może coś się zmieni i powrócę. 

Na razie chcę się jednak skupić na czymś innym.
Wiecie już, że z wykształcenia i zawodu jestem ogrodnikiem. Od niedawna również jestem florystką. Na początku tego roku zapisałam się do szkoły florystycznej, chcąc zdobyć tytuł, a od praktycznej strony ogarniam zawód, pracując w kwiaciarni, do której niedawno się przeniosłam.
Las w słoiku mojej produkcji. Więcej pod linkiem fb i IG, umieszczonym niżej
To mi jednak nie wystarcza.
Moim marzeniem od bardzo długiego czasu jest stworzenie własnego miejsca - takiego, które będzie miało mojego ducha. Miejsca, w którym będę mogła nie tylko tworzyć własne bukiety i kompozycje, ale też inspirować ludzi do tworzenia własnych, zielonych oaz w mieszkaniach i domach. 
Dlatego też na początku chcę się skupić na nowym blogu, który będzie poniekąd wstępem do mojej, takiej naprawdę mojej zawodowej drogi.
Aranżacja próbna na stół przyjęciowy z okazji chrzcin mojej siostrzenicy. - wszystkie półprodukty, ustawienie i aranżacja roślinna należą do mnie. . 
Jeżeli chcielibyście go śledzić, dowiadywać się czegoś o roślinach i pielęgnacji, uczestniczyć w nowym projekcie - to zapraszam pod ten adres na fb i instagrama - pracuję już nad stroną firmową.

A ten blog....Mam nadzieję, że jeszcze posłuży jako skarbnica wiedzy.


 Do zobaczenia!!

środa, 22 lipca 2020

Tęsknię za koreańskimi kosmetykami....

  Ostatnie pół roku trochę dało mi się w kość.
Z natury jestem aktywna osobą, więc zwykle mam tysiąc zajęć na raz. Do tego pracowałam w upałach, co niezbyt dobrze wpłynęło na mój organizm. Na szczęście zamieniłam to na klimatyzowane pomieszczenie, a z ogrodnika stałam się florystką pracującą w kwiaciarni. 
  Upały, praca na zewnątrz, ciągłe noszenie maski i przede wszystkim zamknięty dla ruchu lotniczego rynek koreański to nie jest najszczęśliwsze połączenie. 
Z braku "swoich" sklepów w  końcu trzeba było nieco ogarnąć  pielęgnację, która znajduje się w naszych drogeriach, więc w moich domowych pieleszach zagościła Bielenda, Perfecta czy Feel Free. 
  Po prawie pół roku mogę już stwierdzić, że po prostu te kosmetyki mi nie służą do końca, a przynajmniej tak, jakbym chciała i do jakiego efektu jestem przyzwyczajona. Nie wiem, być może moja cera jest już przyzwyczajona do innych składów i dość rozbudowanej pielęgnacji, ewentualnie może to kwestia ich połączenia. Jednak używając wyżej wymienionych skończyło się na tym, że moja skóra przetłuszcza się tak, jak tego nie robiła od lat czterech. Zaskoczył mnie fakt, że budząc się rano miałam wrażenie, jakby moje czoło ktoś wysmarował oliwką dla dzieci. Nie pamiętam też kiedy walczyłam  z zaskórnikami, które ostatnio coraz śmielej zaczynają sobie poczynać. 
Na pewno można to przypisać też warunkom zewnętrznym, ale hej!...Pracowałam w takich warunkach trzy lata i do tej pory nie miałam takich sensacji. Dlatego powiem wprost - tęsknię, tak bardzo tęsknię za kosmetykami z Korei Płd! Tęsknię za zapachami, składami, wyglądem i przede wszystkim działaniem. 
Mój koszyczek na RubyRubyShop i Yesstyle (jak kupować na YS wraz z kodem promocyjnym - zapraszam pod 👉ten link) już jest gotowy i wysłany, teraz czekam na dostawę - oby jak najkrócej i oby była przede wszystkim, bo wiem, że  niektóre sklepy jeszcze mają z tym problem.
Na co więc czekam?

czwartek, 16 lipca 2020

Idziemy w góry! Wycieczka do doliny Gąsienicowej, cz.2. Nad Czarny Staw Gąsienicowy!

    Całkiem niedawno rozpoczęłam nowy cykl postów na moim blogu, bo przyznaję, że po paru latach blogowania przy moich różnych pasjach - jeden typ postów zwyczajnie zaczyna mnie nudzić i czuję się trochę jak w pasach bezpieczeństwa: niby bezpiecznie, ale strasznie ciasno. 
Interesuję się wieloma rzeczami - kiedyś pisałam o malowaniu porcelany, był już post o tworzeniu "ogrodów w słoiku", a teraz po raz kolejny odkrywam moją następną pasję: podróżowanie i góry.
W pierwszym poście z tej serii ruszyliśmy z samego dołu czyli z Zakopanego przez Kuźnice i dotarliśmy na Halę Gąsienicową do schroniska Murowaniec. 
Tym razem pójdziemy troszkę wyżej i dalej - ale będzie to bardzo krótki spacer. Bo dziś zawędrujemy nad urokliwy wodny akwen otoczony z trzech stron górskimi ścianami.

niedziela, 12 lipca 2020

Denko czerwiec '20. Hity, sredniaki i buble.

Wreszcie nieco chłodniej i trochę bardziej pochmurno. Mój mózg zmusił się do pracy...
Po tym, jak po raz kolejny w moim życiu praca na słoneczku skończyła się lekkim udarem (przerabiam to niestety co roku, bo lubię pracę na zewnątrz, niekoniecznie zwracając uwagę na warunki pogodowe - a ta dość specyficzna tradycja nauczyła mnie już rozpoznawać objawy i radzić sobie we własnym zakresie) zdecydowanie mogę powiedzieć po raz kolejny, że nie znoszę wysokich temperatur i prażącego słońca. I nie przepadam za letnią porą roku - o wiele bardziej wolę wiosnę. 
   No ale dobra, pogoda pogodą - ale teraz czas na denko.

 Czerwcowe denko to przede wszystkim pielęgnacja twarzy - jako, że makijaż ograniczyłam do totalnego minimum - czyli makijażu oczu. A w tej kwestii rzadko coś chce się szybko skończyć.
 😻 - świetny kosmetyk. Polecam i z chęcią wrócę do niego
 😼 - szału nie ma, ale swoją rolę spełnił. Być może kupię ponownie.
 😿 - nie ma mowy. Bubel przestraszliwy.

niedziela, 5 lipca 2020

Zielona esencja na 100%? ELIZAVECCA Milky Piggy Centella Asiatica 100 % Essence - recenzja.

   Obecna pogoda to kompletnie nie moja bajka. Nie mogę się nijak zebrać do pisania, żar lejący się z nieba za oknem kompletnie do mnie nie przemawia. Jeżeli temperatura przekracza 24 stopnie, ja jestem nie do życia. I jest to jeden z tych powodów, dla których trzeba było czekać tak długo na uaktualnienie posta. 
Ale postanowiłam się w końcu zebrać w sobie i dziś stawiam na bardzo naturalny kosmetyk. No właśnie - jak bardzo?...