niedziela, 16 lutego 2020

Projekt denko - styczeń '20. Hity, średniaki i buble.


    Dziś dość krótkie denko poprzedniego miesiąca, z małymi recenzjami. Styczeń jakoś nie obfitował w duże zużycia, ale może to dlatego, że zwykle jak kończą mi się produkty do pielęgnacji i makijażu, to prawie wszystkie robią to równocześnie.

I jak zwykle:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

niedziela, 9 lutego 2020

Początek roku - początek nowych możliwości.

    Ech, patrząc na to, jak dawno był ostatni wpis, czuję w kościach nieco zaniedbanie bloga....Co gorsza czuję, że to nie ostatni raz. 
 Jestem trochę takim człowiekiem orkiestrą i mam masę zajęć oraz zainteresowań, a jednocześnie ograniczoną dobę, więc coś musi ucierpieć. 
  Co więc tak bardzo absorbuje mój czas?

sobota, 25 stycznia 2020

Toaletkowe nowości kosmetyczne - styczeń 2020 ( i wstępna reakcja).

      Przez ostatnie miesiące nieco odbudowałam swoje zapasy kosmetyków pielęgnacyjnych, a że staram się nie mieć ich zbyt wielu otwartych i w użyciu, to tym razem zamówiłam nieco mniej produktów. Ale za to jakie....
Zaczynamy. 

czwartek, 23 stycznia 2020

Hit miesiąca - styczeń '20.

    W grudniu nie było niczego, co mogłabym opisać w tej serii, ale zaczęłam używać kosmetyku, który zdecydowanie zasługuje na to miano - dlatego pojawia się w tym miesiącu. 

Mowa o HEIMISH All Clean Balm. 
Do balsamów myjących, a właściwie olejków myjących w formie balsamu podchodziłam bardzo sceptycznie. 
Heimish rzucił mi się w oczy juz ze dwa, trzy lata temu, kiedy to bardzo zachwalała go Renee, z kanału Gothamista. W sumie chciałam go spróbować, ale byłam po bardzo paskudnym doświadczeniu z balsamem myjącym z Misshy 👉(tu recenzja) i tak sobie odwlekałam w czasie. 
Jednak Heimish do mnie wracał i za każdym razem, gdy gdzieś mi się mignął, ciągle miał świetne opinie. Wobec tego umieściłam go na swojej zakupowej 👉liście olejków myjących i przy najbliższej okazji go kupiłam. 
   

niedziela, 19 stycznia 2020

Toner w wersji BIG - ALOVIVI Pearl Essence Skin Lotion

I gdzie ta zima?!
Patrzę na pięknie ośnieżony Zamek Kruków (Matsumoto - jō), który pyszni się w tle mojego bloga, a u nas nic. 
Przyroda nieco wariuje, słyszałam już tokowe śpiewy ptaków, normalnie rozbrzmiewające w marcu, widziałam już kwitnące śliwy wiśniowe, a pąki na wielu drzewach wyglądają tak, jakby na dniach miały wypuścić liście. 
   Wielu ludzi się cieszy, że fajnie bo ciepło, ale wiecie co?...Nie jest fajnie. Rośliny wariują, wystarczy pierwszy lepszy tydzień większego mrozu i pąki kwiatowe wcześnie kwitnących i owocujących roślin szlag trafi. Oznacza to mniejszą ilość dostępnych w sezonie owoców. 
Rolnicy nie posadzą teraz warzyw, czekając na bezpieczniejszy marzec. A co, jeśli przesunął się właśnie sezon wegetacyjny?...Brak śniegu, deszczu, czy jakichkolwiek opadów oznacza, że obniżają się wody gruntowe. Oznacza to też, że jeśli będziemy mieć podobne lato do poprzedniego, to centralną Polskę, a na pewno województwo mazowieckie, lubelskie, być może kujawsko - pomorskie czeka susza. I to oporowa. Czyli marcowe sianie/sadzenie warzyw można sobie w kieszeń wsadzić, bo zbyt mała ilość wody spowoduje ich niedorost, a potem całkowite wysuszenie. I kolejny wzrost cen warzyw sezonowych. Warto więc patrzeć na długofalowe skutki obecnej aury.
 No dobrze, przydługi wstęp ogrodniczo/rolniczy za mną. Przepraszam, ale musiałam z siebie to wyrzucić, słysząc dookoła, że fajnie, bo ciepło.

Wracamy do głównego tematu.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Wishlista cz.10 - krem na noc

    Miał być post z nowościami z Yesstyle....ale postu nie będzie, bo, dzięki niektórym firmom usługowym, paczka nadal jest w drodze do mnie. I nie wiem, czy winić cargo, czy WER Warszawa, czy ogólnie Pocztę Polską, ale na pewno dzięki którejś instytucji paczka wysłana 3.01 z Holandii nadal jest gdzieś w trasie. A mamy prawie połowę stycznia. Jestem niepocieszona, a będę jeszcze bardziej niepocieszona, gdy owa paczka zaginie....
Dlatego przyśpieszę nieco kolejną część mojej wishlisty i dziś będą to kremy na noc. W przeciwieństwie do poprzedników dziennych, oczekuję, że te kremy będą nieco gęstsze bardziej odżywcze.

środa, 8 stycznia 2020

Powiew japońskiej wiosny - Kwitnąca Wiśnia. Paleta cieni do oczu by DiM Agnieszka Janoszka x Glam Shop

   Bardzo rzadko piszę posty o makijażu, bo zwykle nie czuję się na siłach, by cokolwiek ująć w dłuższej recenzji. Do tej pory na blogu zdarzyły się może ze trzy, cztery pełnoprawne posty. 
Dzisiaj będzie kolejny, bo paletka, którą Wam przedstawię, powaliła mnie na kolana. 

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Projekt denko - grudzień '19

 Co prawda mamy już nowy rok, ale na chwilę powrócę jeszcze do przeszłości, ponieważ czas opisać produkty, które udało mi się wykończyć w grudniu. 
Tak patrzę sobie na mój koszyczek i stwierdzam, że jak na mnie, jest ich wyjątkowo mało. 
I jak zwykle:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

piątek, 3 stycznia 2020

Wishlista, cz.9 - krem na dzień

  Powoli zbliżam się do końca moich planowanych zachciewajek na wishlistach, ale zanim to nastąpi, to miną jeszcze co najmniej cztery wpisy: ten o kremach na dzień, kremy na noc, krem z filtrem UV i pozostałe, jakie jeszcze przyjdą mi do głowy, a nie mieszczą się w żadnej kategorii, lub jest ich za mało na osobny wpis. Będą to zapewne maski w płachcie, lub jakieś inne odżywcze, być może będą jakieś oleje, może też załapią się mgiełki lub pielęgnacja włosów.
Zanim  jednak zacznę dzisiejszy post, przypomnę linki do wpisów poprzednich:
 Jeżeli poszukujecie natchnienia na kosmetyczne zakupy - zajrzyjcie pod linki, może znajdziecie coś, co przypadnie Wam akurat do gustu i wpadnie w koszyk. 
     Przechodzimy do głównego tematu listy, czyli moich kremowych zachciewajek. 
Zwykle na co dzień nakładam na twarz makijaż, a moja pielęgnacja pod ten etap jest dość rozbudowana. Do tego  mam cerę mieszaną, więc nie potrzebuję gęstych i odżywczych kremów na dzień, preferuję raczej coś nawilżającego i lekkiego. Najczęściej kremy w formie żelowej.


poniedziałek, 30 grudnia 2019

Kolorowe kosmetyki (całkiem niedrogie), bez których nie wyobrażam sobie makijażu. Edycja 2019

   Zwykle rozpisuję się na temat kosmetyków pielęgnacyjnych, bo i kupuję je częściej, wiem o nich więcej i uważam,  że od kosmetyków kolorowych jest parę osób, które ogarnie je znacznie lepiej niż ja.
  Ale postanowiłam wrzucić post, ponieważ uświadomiłam sobie, że jest paru takich gagatków, których używam ciągle, wymieniając tylko zużyte opakowania na nowe. 
Dziś wymienię Wam moich ulubieńców minionego roku, którzy towarzyszyli mi w  codziennym makijażu (ceny w większości podaję z drogerii internetowych, w których zwykle się zaopatruję) .

sobota, 28 grudnia 2019

Oczyszczanie zbożem - INNISFREE Green Barley Bubble Cleanser

   Jakiś czas temu wspominałam Wam w denku o kosmetyku, który wykończyłam, miał mieć recenzję, ale nigdy się jej nie doczekał. 
Jako, że w ten sposób przegapiłam parę bardzo ciekawych pozycji, tym razem postanowiłam, że napiszę tę recenzję, nawet jeśli miałby minąć miesiąc od zużycia. No i jakoś tak wyszło, że rzeczywiście minął miesiąc. 😹
   Firma Innisfree powinna być Wam znana, jeśli jesteście ze mną trochę dłużej, bo dość często mam coś z tego brandu w  swoich zbiorach i rzadko zdarza mi się, że jakiś kosmetyk nie chce ze mną współpracować. 
  Wobec tego opowiem Wam dziś o pewnym oczyszczaczu, który prawie niezauważenie przemknął się przez cały okres używania.