niedziela, 11 listopada 2018

PURITO Centella Green Level Eye Cream - recenzja

    Krem pod oczy, to kosmetyk, którego nie może u mnie zabraknąć. Nie pomoże żaden dobry korektor kryjący, jeżeli skóra pod oczami jest sucha i wymaga solidnej pielęgnacji, nie mówiąc już o tym, że zmarszczki wtedy wyłażą w najlepsze. 
  Dzisiaj kolej na kolejny taki kremik, opowiem Wam o Centella Level Eye Cream marki PURITO. 
Firma stawia na bezpieczne, naturalne składniki i najbardziej zbliżone składy do naturalnych. jej nazwa kojarzy się z czystością. I powiem wam, że to nawet niezły chwyt marketingowy, bo właśnie dlatego zaciekawiły mnie ichnie kosmetyki. 
Na fali popularności wąkrotki azjatyckiej (Centella Asiatica) do koszyka wrzuciłam
dwa produkty. Dziś będzie o pierwszym z nich - kremie pod oczy.

piątek, 9 listopada 2018

Nowości kosmetyczne- listopad (plus pierwsze wrażenia)

 Co jakiś czas robię przegląd swojej pielęgnacji i zapisuję sobie listę kosmetyków czekających na zakup. Tym razem nie było wcale inaczej i to, co do mnie dotarło na początku listopada było starannie wybrane i przemyślane, żeby się ze sobą łączyło, a także, żeby pomogło na moje obecne potrzeby. Jesteście ciekawi, co do mnie dotarło?

czwartek, 8 listopada 2018

5 nawyków kosmetycznych, których lepiej nie łączyć!

    W obecnej pielęgnacji mamy często bardzo dużo kosmetyków. Zdarza się, że kupujemy bo akurat promocja, bo ładnie wygląda, bo ma jakiś fajny składnik o którym słyszało się, że cuda robi... A potem to wszystko łączy się ze sobą podczas rytuału pielęgnacyjnego, oczekując świetnych rezultatów i...
No właśnie. Nie działa. 
 Jak to jest, że u niektórych zwykły krem z witaminą C robi niesamowite rzeczy, a u mnie nie ma żadnych rezultatów? 

poniedziałek, 5 listopada 2018

Recenzja literatury urodowej - cz.5. CHIZU SAEKI " Sekrety urody japońskich kobiet"

To już kolejna z moich recenzji książkowych, poprzednie macie tu:
Charlotte Cho - Sekrety Urody Koreanek
Paula Begoun - Biblia urody
Bożena Społowicz- Skin Coach
Barbara Kwiatkowska - Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku

Tym razem przenosimy się na rynek japoński, przed wami bowiem książka napisana przez "autorkę książek, doradczynię i uznaną konsultantkę kosmetyczną marek takich jak Guerlain czy Christian Dior w Japonii. Do tej pory napisała ponad 30 bestsellerów, w tym poradniki w których dzieli się rewolucyjnymi metodami pielęgnacji skóry. Obecnie zarządza własną szkołą wizażu i salonem kosmetycznym w Tokio". 
 Mowa o CHIZU SAEKI, a jej książka to "Sekrety urody japońskich kobiet" czy też jak kto woli "Japanese skincare revolution". 

sobota, 3 listopada 2018

Pielęgnacja cery normalnej

  Wydawałoby się, że jak się ma cerę normalną, to dbać o nią nie trzeba, nie?...
A tu niespodzianka.
Posiadaczy cery normalnej w wieku dorosłym wcale nie ma aż tak wielu. Z reguły w czasie dojrzewania, zmienia się ona w któryś z pozostałych typów i na to większego wpływu raczej nie mamy. Ale spokojnie o ten stan rzeczy możemy obwinić hormony, stres, tryb życia, środowisko, otoczenie, kosmetyki, choroby, czy wreszcie nawyki pielęgnacyjne. 
Jeżeli jednak udało nam się jakimś cudem utrzymać taką cerę po dwudziestym roku życia, pomijając fakt, że możemy się nazwać szczęściarzami, to powinniśmy jeszcze pamiętać, że warto taki stan rzeczy utrzymać odpowiednią pielęgnacją.

czwartek, 1 listopada 2018

Nawilżanie cery. SKINFOOD Watery Berry Gel Cream - recenzja

   Z firmą Skinfood już parę razy się spotkałam (chociażby w recenzji mojego ulubionego peelingu cukrowego).
   Z nawilżającym kremem w formie żelu też (recenzja kremu-żelu od Zymogen).
Ale jeszcze nie miałam okazji połączyć tych dwóch wytycznych. Robię to teraz, ponieważ jakiś czas temu w moje ręce trafił Watery Berry Gel Cream od SKINFOOD


wtorek, 30 października 2018

Projekt: denko (październik 2018)

Pytanie zasadnicze: czemu ja nigdy na blogu nie przeprowadziłam żadnego denka?! Skoro na kanale YT mam, to mogłam przy okazji tu też wrzucić, w końcu nie wszyscy oglądają filmy na YT...
Jest to dla mnie trochę niepojęte na tyle zużytych kosmetyków... No dobra, czas to naprawić. 
Przy okazji kręcenia, porobiłam troszkę zdjęć, wobec tego tekst powstanie nieco szybciej. 😊
Obecne denko obejmuje zarówno kosmetyki pielęgnacyjne do włosów i skóry, jak i kolorówkę. Przy każdym kosmetyku będą ikonki teoretycznie kota, ale dla mnie wygląda jak lis, więc uznajmy, że lisa.
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

piątek, 26 października 2018

Walka z czasem. SANA - NAMERAKA HONPO Wrinkle Lotion (recenzja)

Czasem kosmetyki mają to do siebie, że mimo codziennego używania nie idzie ich wykończyć, bo są pioruńsko wydajne.
 Przedstawiam wam właśnie jeden z nich: Wrinkle lotion japońskiej firmy SANA.
Przeglądając kiedyś ofertę sklepu japanstore, trafiłam na opis całkiem ciekawego kosmetyku:
  Namerakahonpo Wrinkle Lotion to bogaty przeciwzmarszczkowy lotion do twarzy dla suchej, dojrzałej cery japońskiej firmy Sana. Lotion przeznaczony jest do zapobiegania i korygowania objawów starzenia skóry. Jest numerem 1 w sprzedaży produktów do twarzy opartych na bazie soi. Głęboko odżywia i regeneruje naskórek. Wygładza skórę dzień po dniu, nadaje jej uczucie komfortu i miękkości, zmarszczki stają się mniej widoczne.

środa, 24 października 2018

Recenzja literatury urodowej, cz.4 - "Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku" Barbara Kwiatkowska

   Czas na kolejną książkową recenzję. Do tej pory na moim blogu znajdują się trzy opisy książek o pielęgnacji skóry, które znajdują się w mojej biblioteczce i są to: Ch. Cho - Sekrety urody Koreanek (pod tym linkiem), P. Begoun - Biblia urody (tu) i B. Społowicz "Skin coach" (tu). 
Dziś dołącza do nich kolejna autorka, pani Barbara Kwiatkowska. 
  Książka "Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku" powstała na fali mody na koreańską pielęgnację i nie da się tego przeoczyć, chociażby widząc sam tytuł. A jak się to ma do zawartości samej książki?

sobota, 20 października 2018

#noMakeNoLife - japoński beauty box- edycja październik '18

   W tym miesiącu Poczta Polska sprawiła mi paskudną niespodziankę (nie po raz pierwszy zresztą) i mało brakowało, a box wróciłby do nadawcy. Na szczęście w porę udało mi się go odzyskać, tym samym dzielę się z Wami tym, co było w środku :)
   O samej idei japońskiego Boxa pisałam już w poprzednim poście przy okazji wrześniowej edycji, więc jeżeli jesteście ciekawi co i jak - odsyłam Was do tego posta właśnie. Przy okazji - nie zapominajcie, że korzystając z linku pierwsze pudełko macie 5$ taniej 😉 (http://fbuy.me/j_dUR)

niedziela, 14 października 2018

SKIN & LAB - Red Serum (recenzja)

Recenzji nie pisałam już dawno, a recenzji kosmetyków koreańskich jeszcze dawniej.
Powód jest bardzo prosty - ostatnimi czasy nie robiłam żadnych zakupów, bo mam wystarczająco dużo kosmetyków do wykończenia. A przecież nie wyrzucę połowy opakowania tylko po to, by zacząć coś kolejnego, by znów po chwili wyrzucić na rzecz innego kosmetyku...Poza tym ostatni miesiąc należał do czasu urlopowego, a po powrocie uznałam, ze czas nieco odświeżyć swoją kolorówkę. 

Projekt: denko (październik 2018)

Pytanie zasadnicze: czemu ja nigdy na blogu nie przeprowadziłam żadnego denka?! Skoro na kanale YT mam, to mogłam przy okazji tu też wrzuci...