niedziela, 14 lipca 2019

Lipiec - miesiącem dbania o włosy. Moje nowości kosmetyczne.

   Jako, że wciąż mam zapas kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy i na razie nie potrzebuję kupować nowych, pomyślałam, że w tym miesiącu skupię się na włosach, przy okazji pokazując wam, ile tego przewija się przez moją łazienkę (chociaż obserwując moje denka, można się domyślić  😹). 
  Zacznę od tego, że moje włosy są długie, ciemnorude  (dokładniej to kolor miedzianego brązu) i całkiem grube, a przez to dość ciężkie. Mają tendencje do falowania, jednak wywijają się po swojemu, moje zabiegi ujarzmiające nie robią na nich żadnego szczególnego wrażenia, zwłaszcza kiedy jest wilgotno, albo pada. 
  Należę też do osób, które lubią długie włosy u kobiet i sama nie chcę mieć krótkich (miałam raz i wystarczy), dlatego przykładam z reguły dość sporą wagę do ich pielęgnacji.Dlatego w tym miesiącu zaopatrzyłam się w parę nowości:

środa, 10 lipca 2019

WISHLISTA - esencje i ampułki, o których nie mogę zapomnieć!

    Macie tak, że jak jesteście  w środku zużycia jakiegoś produktu pielęgnacyjnego i przeglądacie sobie randomowy sklep on-line myślicie: "o, ten kosmetyk fajnie wygląda, następnym razem go kupię". Albo przeczytaliście gdzieś fajną recenzję i chcecie kupić, ale oczywiście macie czas, bo dopiero połowa się zużyła...I potem przychodzi co do czego i nagle pustka w głowa i w rezultacie kupujecie coś wybrane na szybko, ale dopiero po opłaceniu przychodzi Wam do głowy, co tak naprawdę chcieliście kupić?....

piątek, 5 lipca 2019

Projekt denko - czerwiec 2019

    No dobra, napiszę coś oczywistego, ale....kurczę, to już pół roku minęło. Jakoś mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym szybciej czas leci. To, czego słuchałam jako nastolatka i nie wierzyłam, niestety okazało się paskudną prawdą.
  W związku z powyższym czas na kosmetyczne zużycia miesiąca czerwca.

Nieco się uzbierało w tym miesiącu...

😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

piątek, 28 czerwca 2019

Mandarynkowe orzeźwienie - recenzja serii Tangerine vita C z INNISFREE

   To już drugie podejście do tego posta, pierwsze z niewiadomych przyczyn blogger mi skasował i jestem niepocieszona trochę. No trudno, ale w związku z tym, że pogoda (nareszcie!) nieco odpuściła z piekielnym żarem, spróbuję po raz kolejny, może po prostu mój komputer miał również dosyć takich tropików?...
No dobra, w każdym razie czas na recenzję bardzo słonecznej i kojarzącej mi się z wakacjami serii Tangerine Vita C od INNISFREE.
Myślę, że firmy raczej nikomu przedstawiać nie muszę, zwłaszcza jeśli jesteście dłużej na blogu, bo oprócz CosRX i (ostatnio dołączającej) Elizavecci (dziwnie brzmi odmieniona) jest to moja najważniejsza firma, jeśli chodzi o kosmetyki koreańskie i bardzo często korzystam z ich produktów. Bardzo lubię to, że firma wspiera środowisko naturalne, założenia składów, korzystających z dobroci roślin, piękne zapachy, gustowne opakowania i to, że rzadko jakiś kosmetyk nie do końca mi pasuje. Nie zdarzyło mi się nigdy mieć bubla, ale zdarzyło się, że nie wszystko pasowało mojej cerze. Acha, lubię jeszcze to, że Lee Min Ho był "twarzą" firmy 😸

piątek, 21 czerwca 2019

Skarby z wielickiej kopalni i inne kosmetyki upolowane na urlopie.

   Urlop urlopem, jeszcze korzystam z błogiej końcówki, ale już siedząc w domu, przed własnym komputerkiem. A skoro tak, to pomyślałam, że wrzucę Wam parę kosmetyków, które gdzieś nagle zjawiły się w mojej wakacyjnej kosmetyczce. 

sobota, 8 czerwca 2019

(Koreańskie) Nowości kosmetyczne czerwca


     Nowości kosmetyczne są uzupełnieniem zamówienia z kwietnia, o którym było w tym wpisie. Właściwie mogłabym powiedzieć, że maja, bo wtedy były zamawiane, ale jak wiadomo z Korei trochę to leci...
W każdym razie kiedy dotarły do mnie poprzednie kosmetyki, zdałam sobie sprawę, że zapomniałam o najważniejszym: krem przeciwsłoneczny z  filtrem! Matko jedyna, środek wiosny, słońce naparza, ja już wiem, że pracuję całe dnie na zewnątrz, Anthelios, zakupiony w marcu mam ochotę wywalić do kosza!....O nie, nie mam najważniejszego kosmetyku!
No to chcąc, nie chcąc, trzeba było zrobić małe uzupełnienie.
I w ten sposób dotarł do mnie ten krem...i parę innych kosmetyków, o których za chwilę.

wtorek, 4 czerwca 2019

Projekt denko - maj 2019

Nie ma co się rozpisywać zew stępem, bo ileż można wstępy do denek wymyślać.
Jak zwykle liso - koty wyznaczają jakość:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej

wtorek, 28 maja 2019

YOPE - z wizytą w sklepie stacjonarnym.

   Gdybym powiedziała, że uwielbiam kosmetyki od YOPE, to nie byłoby nic nowego, prawda?... Zwłaszcza, jeśli brać pod uwagę denka ostatnich miesięcy. 😹 Dlaczego? Dlatego, że są to jedne z najlepszych kosmetyków o prawie naturalnym lub nisko przetworzonym składzie (te 2 do 7% różnicy to najczęściej konserwanty, dzięki którym nie trzeba wywalać kosmetyków po dwóch tygodniach do kosza lub składniki wiążące, które i tak najczęściej są pochodzenia roślinnego, lub po prostu nie są inwazyjne). No i sam zapach wielu z nich bardzo przypadł mi do gustu.



 
Co można znaleźć w rodzinie Yope? 

niedziela, 19 maja 2019

Po raz pierwszy na tym blogu...KLAIRS!!

   Wydaje mi się, że marki Klairs nie trzeba przedstawiać maniaczkom koreańskiej pielęgnacji. Firma powinna być znana, gdyż nawet na naszym rynku jest łatwo dostępna poprzez sklep Kontigo czy drogerię Cocolita. Wydaje mi się też, że kiedyś w swojej ofercie miał ją sklep skin-79. 
 W każdym razie jest to jedna z lepiej rozreklamowanych firm na polskim rynku i pamiętam, że kiedy u nas zaczynał się bum na azjatycką pielęgnację - Klairs było wszędzie, to tego miało status lekko luksusowej firmy, bo ich kosmetyki u nas tanie jednak nie są. 

 Ciągle sobie obiecywałam, że coś od nich zamówię, ale kończyło się najczęściej na Innisfree, albo tego typu podobieństwach. Aż w końcu znalazłam coś dla siebie. Będąc w marcu na krótkim urlopie spakowałam do kosmetyczki próbkę kremu, która wystarczyła mi na parę użyć. Kosmetyk zachwycił mnie do tego stopnia, że zdecydowałam się na pełnowymiarówkę. A teraz mogę spokojnie zrobić jego recenzję. 

poniedziałek, 13 maja 2019

Efekt prostych włosów na dłużej? ALFAPARF MILANO - recenzja kosmetyków do włosów.

   Myślę, że już wiecie, że jestem szczęśliwą posiadaczką długich i rudych włosów. Co za tym idzie, należy im się szczególna i uważna pielęgnacja, choć przyznaję, że w tym temacie nie jestem aż tak sumienna jak w przypadku pielęgnacji twarzy. Jednak lubię testować zupełnie nowe firmy kosmetyków do włosów.
I w ten sposób stałam się posiadaczką kosmetyków z firmy ALFAPARF MILANO.
 Alfaparf Milano jest międzynarodową siecią specjalistycznych salonów fryzjerskich z główną siedzibą we Włoszech (Bergamo), istniejącą od ponad 35 lat na rynku. Przyznaję się, że fryzjerów unikam jak ognia, dlatego była to dla mnie nieznana marka. I nagle do drzwi puka kurier, a z nim dociera do mnie przesyłka ze sklepu hairstore.pl, w której znajduję kosmetyki właśnie tej marki.
   W pudełku znalazłam cztery kosmetyki do pielęgnacji: szampon i odżywkę z serii Keratin Theraphy, lakier do włosów Style Stories Original i suchy szampon też z serii Style Stories. 

środa, 1 maja 2019

Projekt denko - kwiecień 2019

   Czasami mam wrażenie, że to właśnie dzięki projektowi denko dopiero się uświadamiam, jak szybko mija rok. Jakby nie patrzeć, to już cztery miesiące, a dopiero, co się Sylwestra świętowało... Kolejny miesiąc, kolejne zużyte kosmetyki...Tym razem pojawi się też kilka takich, których po prostu nie jestem w  stanie zużyć.
I jak zawsze: 
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.