wtorek, 26 maja 2020

Ach, ten zapach brzoskwini....BCL Momo puri Gel cream - recenzja.

   Do napisania tej recenzji zbierałam się tak długo, że w końcu ujrzałam denko w  pudełeczku.
W końcu znalazłam chwilę na zdjęcia i ogarnięcie słowa pisanego, to czas zacząć. 

BCL (Beauty creative lab.) COMPANY jest firmą japońską, która dość długo istnieje na rynku. Jej powstanie datuje się na 1996 rok, więc można powiedzieć, że ma już swoje lata. W jej portfolio znajdą się linie kosmetyków pielęgnacyjnych, myjących ale też kolorowych.

środa, 13 maja 2020

Uzupełniam kosmetyczkę z cocolita.pl

   Zarówno zakupy pielęgnacyjne jak i kolorowe zwykle robię hurtem i online. Rzadko zdarza mi się kupować coś w drogeriach stacjonarnych. 
   Jeżeli chodzi o kosmetyki kolorowe, najczęściej korzystam ze sklepu cocolita.pl. Jakoś już tak się przyzwyczaiłam i od lat się go trzymam.
Dziś właśnie dotarło moje ostatnie zamówienie i jeżeli jesteście ciekawi, co mi wpadło do koszyka - zapraszam.

niedziela, 10 maja 2020

Chwyt marketingowy kontra władza blogerów. Jaki wpływ na przemysł kosmetyczny mają odbiorcy (fast fashion w kosmetyce)

    Od czasu do czau biorę udział w rekrutacjach przeprowadzanych na wizaz.pl, dotyczących testowania przeróżnych kosmetyków. Dzięki temu mniej więcej wiem, jakie nowości wchodzą na rynek i ostatnio trafiłam na coś, co mnie mocno zastanowiło...
Jeszcze jednym powodem do napisania tego posta był niedawny filmik pewnej pracownicy amerykańskiej sieci sklepów Ulta, stający się chyba viralem już na TikToku, gdzie dziewczyna pokazała, jak niszczy kosmetyki zwrócone przez klientów (👉tutaj filmik razem z omówieniem z jakiegoś kanału dramowego).
  Będąc blogerką urodową zwykle śledzę trendy w makijażach i pielęgnacji. Zastanawialiście się kiedyś, jak bardzo przez ostatnie lata rozwinął się przemysł kosmetyczny i jaki w tym udział mamy my - konsumenci i blogerzy? I jak bardzo dzięki temu niszczymy nasz dom?
Od razu powiem, nie jestem ekologiem z krwi i kości, nie jestem też osobą, która nawołuje na lewo i prawo do ekologicznego stylu życia - daleko mi do tego i wychodzę z założenia, że każdy powinien o tym pomyśleć sam zgodnie z własnym sumieniem. Jednak chciałam się dzisiaj z Wami podzielić pewnymi refleksjami.

piątek, 8 maja 2020

Krem pod oczy od COSRX - recenzja

COSRX to firma, która towarzyszy mi w zasadzie od  początku bloga. Mam ją gdzieś zawsze z tyłu głowy przy tworzeniu zamówień i ciągle szanuję za dobre składy, proste opakowania i przede wszystkim udowodnione w wielu przypadkach działanie kosmetyków, oznaczające, że hasła marketingowe w ich przypadku to nie tylko czcza gadanina. 
  Jakiś czas temu na rynek wypuścili nowy krem pod oczy ze śluzem ze ślimaka, który od razu wpadł mi w oko i umieściłam go na mojej wishliście kremów pod oczy. Jak się u mnie sprawdził? Zapraszam na krótką recenzję.

sobota, 2 maja 2020

Jak wymyślić prezent?

   Jak to u Was jest z wymyślaniem prezentów?
Bo ja mam z tym wiecznie ogromny kłopot. Żyjemy obecnie w dobie takich czasów, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki, wobec tego jeżeli czegoś chcę, po prostu idę i kupuję. Dlatego zawsze, jak mam kogoś obdarować, to moja pierwsza myśl jest taka: "Kurde, skoro tej osobie ta rzecz się podoba, to pewnie ją zaraz kupi, albo już to zrobiła... I co ja mam jej dać?" 
No i lubię dawać prezenty praktycznie, nie takie, żeby stały i się kurzyły. 
A co, gdybym powiedziała, że ktoś te prezenty już wymyślił za mnie? I są to niezwykłe i nietuzinkowe prezenty?

środa, 29 kwietnia 2020

Ruby Glamour - jeżynowa paleta cieni od Eveline.

Coraz częściej piszę o kosmetykach kolorowych.
Do tej pory unikałam tego jak ognia, bo znam osoby, które to zrobią dużo lepiej, a ja sama też nie czułam się pewnie, fotografując siebie, by pokazać makijaż. Zresztą ja bardzo nie lubię siebie na fotografiach i nawet na wyjazdach urlopowych rzadko na nich jestem. 
Ciągle coś mi nie pasowało. Dopiero w ostatnich miesiącach nieco bardziej przysiadłam nad fotografią (być może zauważyliście nieco inny format zdjęć produktowych) i obróbką, zaczęłam też w końcu uczyć się fotografowania własnej twarzy. 
Co jakiś czas też od 👉Glam Girl (pozdrawiam!) dostawałam po głowie, że nie piszę o kosmetykach kolorowych. No więc zaczynam to zmieniać. 

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Morelowo - brzoskwiniowy peeling cukrowy. Wersja DIY.

   Jakiś czas temu pisałam Wam o 👉sklepach z półproduktami kosmetycznymi, dzięki którym można rozwinąć swoją pasję tworzenia kosmetyków. Pisząc o tym, solidnie się zastanawiałam, czy dam radę, ale w końcu podjęłam decyzję o małych zakupach, zrobiłam krótki research w poszukiwaniu odpowiednich receptur (a o to wcale nietrudno, wystarczy odwiedzić wspomniane sklepy) i prześledziłam parę składów popularnych drogeryjnych kosmetyków, które szczycą się naturalnymi składami. 


A o wyniku tych poczynań napiszę poniżej.

sobota, 25 kwietnia 2020

Denko - kwiecień '20. Hity, średniaki i buble.

   Koniec kwietnia, który okazał się być kolejnym z bardzo pokręconych i zmieniających naszą rzeczywistość miesięcy, to koniec kolejnych kosmetyków. Dokładniej rzecz biorąc przedstawiam Wam kolejne zużycia kosmetyczne.

😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.


czwartek, 23 kwietnia 2020

Londyński Five o'clock po koreańsku. TONY MOLY The Black Tea. London Classic Serum- recenzja

Dawno nie było recenzji koreańskiego kosmetyku. 
Czas to nadrobić.
Dziś o firmie, której do tej pory świadomie unikałam po pierwszych falstartach. Kiedy zaczynałam się pasjonować azjatyckimi kosmetykami, moją uwagę zwróciło Tony Moly. Na zagranicznym YT było słynne, słyszało się o nim bardzo dużo (oczywiście mówię o typowych kanałach k - beauty),  a ja byłam zachwycona kolorowymi opakowaniami, tak innymi od naszych klasycznych i trochę nudnych pudełek i całkiem niską ceną. 
Dopiero z czasem zaczęłam zwracać uwagę na działanie i składy. Okazało się, że nie należą do najlepszych - takie przeciętniaki. Po prostu opakowanie robiło za cały marketing, na który zresztą dałam się nabrać kupując krem wybielający w opakowaniu przypominającym pandę.😸 Dlatego przez długi czas trzymałam się od firmy z daleka. Do momentu, póki wreszcie nie zdecydowałam się na testowanie 👉sampli, których zawsze dostawałam całe mnóstwo przy okazji zamówień i nigdy nie wiedziałam, co z nimi zrobić. 
I trafiłam na to. Serię The Black Tea od TONY MOLY. 
Pierwsze użycie serum i kremu - i nagle pokochałam oba kosmetyki i bardzo chciałam je mieć. 
Udało mi się jako pierwsze zakupić serum - i to o nim będzie dziś mowa. 

wtorek, 21 kwietnia 2020

#blogerkipolecają. Dobre, bo polskie. Marki kosmetyczne, które warto znać.


   Przez ostatnie parę lat korzystam głównie ze sklepów koreańskich, pielęgnacja również przesiąkła koreańskimi i japońskimi kosmetykami, a kolorówka jest w zasadzie trochę randomowa - z jednej firmy pasuje podkład, z drugiej tusz, z trzeciej puder, itd.
   A potem na spokojnie przejrzałam swoje zapasy w szafce, denka i zakupowe wpisy. I jakoś nagle okazało się, że polskich kosmetyków wcale tak mało u mnie nie ma. A, że je bardzo lubię, więc przedstawię wam polskie marki kosmetyczne, które moim zdaniem warto znać.

niedziela, 19 kwietnia 2020

Recenzje koreańskich kosmetyków od początku. Cz.3 - przegląd roku 2019

   To trzeci i ostatni odcinek podsumowujący recenzje kosmetyków koreańskich oraz japońskich, których w tym roku przybyło, na blogu.
Poprzednie  wpisy są tu:
👉 - 2016/2017
 👉- 2018
Tym razem streszczam rok 2019, rok w którym mogę stwierdzić, że całkowicie przeniosłam się na pielęgnację koreańską i właściwie przy naszym rynku całkowicie wypadłam z obiegu. Gdy ktoś mnie pyta o polecenia z naszych drogerii/perfumerii, to muszę naprawdę sporo się nagimnastykować, żeby coś znaleźć. 
No ok, wracamy do przeglądu. Pierwsza recenzja była już pierwszego dnia nowego roku i trafiło na