niedziela, 5 lipca 2020

Zielona esencja na 100%? ELIZAVECCA Milky Piggy Centella Asiatica 100 % Essence - recenzja.

   Obecna pogoda to kompletnie nie moja bajka. Nie mogę się nijak zebrać do pisania, żar lejący się z nieba za oknem kompletnie do mnie nie przemawia. Jeżeli temperatura przekracza 24 stopnie, ja jestem nie do życia. I jest to jeden z tych powodów, dla których trzeba było czekać tak długo na uaktualnienie posta. 
Ale postanowiłam się w końcu zebrać w sobie i dziś stawiam na bardzo naturalny kosmetyk. No właśnie - jak bardzo?...

środa, 24 czerwca 2020

Królewski krem. BEAUTY OF JOSEON Dynasty Cream - recenzja.


   O kremie usłyszałam już bardzo dawno temu i miałam go mocno na oku. Strasznie spodobał mi się wizualnie, przemówiła też do mnie marketingowa otoczka, twierdząca, że firma stara się korzystać z doświadczenia kobiet epoki Joseon, które używały wielu kosmetyków i, mając ogromną wiedzę,  potrafiły wykorzystać zalety wielu ziół dla swojego piękna. 
   Po zużyciu całego słoiczka wreszcie spokojnie mogę zrobić recenzję. Zwłaszcza, że zaginęły mi zdjęcia, które zrobiłam zaraz po otrzymaniu dostawy, więc zobaczycie końcówki kosmetyku....Zresztą ten sam problem był w przypadku niedawno recenzowanego kremu brzoskwiniowego od BCL i jeszcze czekającej na swoją kolej esencję od firmy Elizavecca. 
  Po tym wstępie wracam już do recenzji.

czwartek, 18 czerwca 2020

#blogerkipolecają. Ulubiony etap pielęgnacji.

Dziś czas na kolejny post zbiorowy, który tworzymy wspólnie z kilkoma blogerkami:
Okiem marzycielki
Femperially
 U dziewczyn na blogach również znajdziecie post z tej serii (zajrzyjcie koniecznie), a ja zapodam swój punkt widzenia.

  Pielęgnacja twarzy od lat zajmuje u mnie miejsce podstawowe. Mogę przeżyć parę dni bez makijażu i kosmetyków kolorowych (zwłaszcza na urlopie, albo w dzikiej głuszy), ale być bez kosmetyków pielęgnacyjnych? No nie ma mowy!
Dbanie o twarz jest u mnie dość rozbudowane, zwłaszcza, że od dawna hołduję zasadom koreańskiej skincare, dzięki czemu nie muszę się martwić, gdy nie noszę makijażu.

poniedziałek, 15 czerwca 2020

Idziemy w góry! Wycieczka do doliny Gąsienicowej - cz.1. Do Murowańca!

Polskie Tatry kocham miłością bezwzględną i już od wielu lat zwykle tam zaczynam swój urlop. 
 Wielu pewnie sobie pomyśli - phi, Tatry, toż tam nic ciekawego nie ma - Zakopane, Krupówki i Morskie Oko...No dobra, może jeszcze Dolina Chochołowska albo Kalatówki...
Otóż nic bardziej mylnego. 
Polskie Tatry są jednymi z najpiękniejszych pasm górskich w Europie. Nie wiem, czy wiecie, ale nasze góry mają charakter alpejski, do tego wiele gatunków roślin jest tzw. endemitami - czyli występuje tylko na tym obszarze i w naturalnych warunkach nie spotkacie ich nigdzie indziej na świecie. 
  Ja sama już od dłuższego czasu interesuję się historią Zakopanego i Tatr, często też tam bywam, ale o tym opowiem Wam jeszcze kiedyś, dziś idziemy w góry.

  Pasmo dzielimy na Tatry Zachodnie ( ze sławnym Giewontem na czele) oraz Wschodnie, które z kolei dzielimy na Bielskie (leżące na Słowacji) oraz Wysokie - które osobiście znacznie bardziej lubię odwiedzać niż Zachodnie. 
  Nie jestem wybitnym górołazem, kondycję mam o tyle, o ile, do tego wszystkiego odzywa mi się czasem agorafobia, więc na dzień dzisiejszy wiem, że niektóre szlaki są nie dla mnie - to tak gwoli wstępu. Ale nie znaczy to, że wszystkie. 
 Dlatego zabieram Was w podróż zaczynając od Kuźnic, przechodząc przez Boczań, Murowaniec, Dolinę Gąsienicową aż do Karbu (1851 m n.p.m.).  Dziś część pierwsza: docieramy do Murowańca.

środa, 10 czerwca 2020

Denko - maj '20 czyli hity, średniaki i buble.

Urlop rozleniwia w pisaniu, bardzo mocno.
Co prawda, teoretycznie nie powinnam tykać się komputera przez dwa tygodnie, ale prawda jest taka, że od dłuższego czasu mogę sobie spokojnie usiąść i zaplanować oraz napisać "na brudno" kolejne posty...więc czemu tego nie wykorzystać?
 Zaczynam od nieco zaległego już postu ze zużyciami z maja.

😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.
 

wtorek, 26 maja 2020

Ach, ten zapach brzoskwini....BCL Momo puri Gel cream - recenzja.

   Do napisania tej recenzji zbierałam się tak długo, że w końcu ujrzałam denko w  pudełeczku.
W końcu znalazłam chwilę na zdjęcia i ogarnięcie słowa pisanego, to czas zacząć. 

BCL (Beauty creative lab.) COMPANY jest firmą japońską, która dość długo istnieje na rynku. Jej powstanie datuje się na 1996 rok, więc można powiedzieć, że ma już swoje lata. W jej portfolio znajdą się linie kosmetyków pielęgnacyjnych, myjących ale też kolorowych.

środa, 13 maja 2020

Uzupełniam kosmetyczkę z cocolita.pl

   Zarówno zakupy pielęgnacyjne jak i kolorowe zwykle robię hurtem i online. Rzadko zdarza mi się kupować coś w drogeriach stacjonarnych. 
   Jeżeli chodzi o kosmetyki kolorowe, najczęściej korzystam ze sklepu cocolita.pl. Jakoś już tak się przyzwyczaiłam i od lat się go trzymam.
Dziś właśnie dotarło moje ostatnie zamówienie i jeżeli jesteście ciekawi, co mi wpadło do koszyka - zapraszam.

niedziela, 10 maja 2020

Chwyt marketingowy kontra władza blogerów. Jaki wpływ na przemysł kosmetyczny mają odbiorcy (fast fashion w kosmetyce)

    Od czasu do czau biorę udział w rekrutacjach przeprowadzanych na wizaz.pl, dotyczących testowania przeróżnych kosmetyków. Dzięki temu mniej więcej wiem, jakie nowości wchodzą na rynek i ostatnio trafiłam na coś, co mnie mocno zastanowiło...
Jeszcze jednym powodem do napisania tego posta był niedawny filmik pewnej pracownicy amerykańskiej sieci sklepów Ulta, stający się chyba viralem już na TikToku, gdzie dziewczyna pokazała, jak niszczy kosmetyki zwrócone przez klientów (👉tutaj filmik razem z omówieniem z jakiegoś kanału dramowego).
  Będąc blogerką urodową zwykle śledzę trendy w makijażach i pielęgnacji. Zastanawialiście się kiedyś, jak bardzo przez ostatnie lata rozwinął się przemysł kosmetyczny i jaki w tym udział mamy my - konsumenci i blogerzy? I jak bardzo dzięki temu niszczymy nasz dom?
Od razu powiem, nie jestem ekologiem z krwi i kości, nie jestem też osobą, która nawołuje na lewo i prawo do ekologicznego stylu życia - daleko mi do tego i wychodzę z założenia, że każdy powinien o tym pomyśleć sam zgodnie z własnym sumieniem. Jednak chciałam się dzisiaj z Wami podzielić pewnymi refleksjami.

piątek, 8 maja 2020

Krem pod oczy od COSRX - recenzja

COSRX to firma, która towarzyszy mi w zasadzie od  początku bloga. Mam ją gdzieś zawsze z tyłu głowy przy tworzeniu zamówień i ciągle szanuję za dobre składy, proste opakowania i przede wszystkim udowodnione w wielu przypadkach działanie kosmetyków, oznaczające, że hasła marketingowe w ich przypadku to nie tylko czcza gadanina. 
  Jakiś czas temu na rynek wypuścili nowy krem pod oczy ze śluzem ze ślimaka, który od razu wpadł mi w oko i umieściłam go na mojej wishliście kremów pod oczy. Jak się u mnie sprawdził? Zapraszam na krótką recenzję.

sobota, 2 maja 2020

Jak wymyślić prezent?

   Jak to u Was jest z wymyślaniem prezentów?
Bo ja mam z tym wiecznie ogromny kłopot. Żyjemy obecnie w dobie takich czasów, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki, wobec tego jeżeli czegoś chcę, po prostu idę i kupuję. Dlatego zawsze, jak mam kogoś obdarować, to moja pierwsza myśl jest taka: "Kurde, skoro tej osobie ta rzecz się podoba, to pewnie ją zaraz kupi, albo już to zrobiła... I co ja mam jej dać?" 
No i lubię dawać prezenty praktycznie, nie takie, żeby stały i się kurzyły. 
A co, gdybym powiedziała, że ktoś te prezenty już wymyślił za mnie? I są to niezwykłe i nietuzinkowe prezenty?

środa, 29 kwietnia 2020

Ruby Glamour - jeżynowa paleta cieni od Eveline.

Coraz częściej piszę o kosmetykach kolorowych.
Do tej pory unikałam tego jak ognia, bo znam osoby, które to zrobią dużo lepiej, a ja sama też nie czułam się pewnie, fotografując siebie, by pokazać makijaż. Zresztą ja bardzo nie lubię siebie na fotografiach i nawet na wyjazdach urlopowych rzadko na nich jestem. 
Ciągle coś mi nie pasowało. Dopiero w ostatnich miesiącach nieco bardziej przysiadłam nad fotografią (być może zauważyliście nieco inny format zdjęć produktowych) i obróbką, zaczęłam też w końcu uczyć się fotografowania własnej twarzy. 
Co jakiś czas też od 👉Glam Girl (pozdrawiam!) dostawałam po głowie, że nie piszę o kosmetykach kolorowych. No więc zaczynam to zmieniać.