środa, 10 czerwca 2020

Denko - maj '20 czyli hity, średniaki i buble.

Urlop rozleniwia w pisaniu, bardzo mocno.
Co prawda, teoretycznie nie powinnam tykać się komputera przez dwa tygodnie, ale prawda jest taka, że od dłuższego czasu mogę sobie spokojnie usiąść i zaplanować oraz napisać "na brudno" kolejne posty...więc czemu tego nie wykorzystać?
 Zaczynam od nieco zaległego już postu ze zużyciami z maja.

😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.
 
WŁOSY
1. REVUELE Total Repair Hair Mask
Maska do włosów, która w założeniu jest przeznaczona do włosów suchych, uszkodzonych i łamliwych, a jej skład oparty jest na kwasie hialuronowym i keratynie. 
Znalazłam ją w HEBE na najniższej półce i przyznaję, cudów nie oczekiwałam, zwłaszcza, że i kosztowała niewiele ponad 10 zł, a pudło jest dość spore. Po prostu na moje długie włosy potrzebuję czegoś, czego nie zużyję w ciągu dwóch aplikacji. O dziwo miło mnie zaskoczyła. Skład krótki i oprócz wspomnianego kwasu i keratyny jest też olejek migdałowy, miły, kwiatowo - owocowy zapach, gęsta i całkiem ładnie domykała łuski włosa. Włosy stawały się gładsze i lepiej się rozczesywały. Fajerwerków nie było, bo tu niezmiennie wszystko przegrywa z bananem od Garniera, ale mimo wszystko bardzo pozytywne przeżycie. I z chęcią kupię ją po raz kolejny. 😼 

CIAŁO
2. YOPE Naturalne mydło w płynie Wanilia i Cynamon - refill.
Ja po prostu Yope bardzo lubię i już od co najmniej roku w mojej łazience zawsze jest jakiś produkt z ich firmy. Nie będę się powtarzać z recenzją. 😻

3. ON LINE Sól do kąpieli Japanese Secret, Tahitian Mornings.
Sole do kąpieli o których szerzej pisałam 👉w tym denku. 😻

TWARZ
4. BIELENDA Energetyzująco - nawilżający krem z ultrastabilną witaminą C.
Krem, który dostałam do testów do portalu wizaz.pl. Szerzej o nim jest 👉w  tej recenzji, tu napiszę, że raczej do niego nie wrócę. 😼

5. TONY MOLY The Black Tea London Classic Serum
Bardzo sympatyczne serum, o którym więcej w 👉tej recenzji. Jak jeszcze przypominam sobie ten piękny zapach herbaty Earl Grey... Podejrzewam, że do niego wrócę. 😻 

6. PROUD MARY Peptide Ampoule
Od jakiegoś czasu wprowadziłam peptydy do swojej pielęgnacji i muszę przyznać, że to było jedno z ciekawszych serów(drażni mnie ta odmiana, bo zaraz mi się z żółtym serem kojarzy), jakie testowałam. Więcej o nim 👉w tej recenzji, a ja myślę, że jeszcze do niego wrócę.😻

MAKIJAŻ
7. MAX FACTOR Face Finity. All Day Flawless No.: 40 Light Ivory.
Podkład, który mnie bardzo miło zaskoczył. Nie przepadałam nigdy za podkładami MF, bo zwykle przeszkadzał mi ich zapach, do tego nie lubię też szpachli. Ale ten podkład dla cery dojrzałej jest świetny: lekko rozświetla, pięknie kryje i wygładza w skórę. Zdecydowanie lepiej się sprawdzał nakładany gąbką niż palcami. Trwały, do tego z SPF 20...Bardzo lubię i na pewno wrócę. 😻

8. MY SECRET Loose Transparent Powder.
Z tym pudrem to było trochę love - hate relationship. Początkowo się lubiliśmy, potem nastał okres, że go odstawiłam, bo miałam wrażenie, że za bardzo matuje, a ja tego efektu nie lubię. A potem ogarnęłam, że to była wina podkładu, a nie pudru, bo na podkładzie MF i Bourjois sprawdzał się znakomicie. Lekko matowił, ale pozostawiał też satynowy połysk. nie zmieniał koloru podkładu. Utrzymywał się dość długo i twarz wyświecała mi się dopiero po jakichś czterech, pięciu godzinach, co u mnie jest sukcesem. Nie ciastkował się. I jeszcze jedno: był piekielnie tani. Wrócę z chęcią. 😻

9. CATRICE Slimmatic Ultra Precise Brow Pencil No.: 010 Light.
Automatyczna kredka do brwi zakończona z drugiej strony spiralką. Jej ogromnym plusem, ale i zarazem minusem jest rozmiar. Kredka ma zgrabny, wąski rysik, tak samo i spiralka jest wąska i krótka, przez co jest dość precyzyjna. Mogłaby być jednak ciut miększa, bo wydrapuje trochę kolor. Sama kredka jest dość miękka i woskowa, ale nie na tyle, by sklejać włoski brwi. Dobrze się rozprowadza. Teoretycznie jest wodoodporna, przyznaję się, że tego nie sprawdzałam, ale na brwiach utrzymywała się całkiem dobrze. Przypomina mi trochę Maybelline Brow Precise, chociaż wydaje mi się, że Catrice jest trochę cieńsza w obudowie, przez co nieco łatwiej nią operować. Kolor to jasny, dość chłodny brąz, który powinien dobrze się sprawdzić zarówno u blondynek, jak i rudzielców. Z chęcią do niej wrócę. 😻
 
10. WIBO Pro*Beauty Sponge.
Gąbka do makijażu, która służyła mi wiernie bardzo długo. Początkowo po jej zakupie jakoś w ogóle nie byłam przekonana do nakładania podkładów gąbkami, jednak od  dobrego roku inna aplikacja nie jest już dla mnie wystarczająca. Gąbka miękka, gęsta, ale po namoczeniu elegancko się rozpulchnia. Nie pije podkładów ani korektorów, za to ładnie je rozprowadza na twarzy. Bardzo lubię i już mam następną, chociaż mam wrażenie, że ta nowa jest troszkę twardsza. A może to tylko kwestia długości użycia....?😻

Tak przedstawiają się moje denkowe zużycia majowe. 
A w następnym wpisie zabiorę Was na wycieczkę. Co Wy na to, żeby ruszyć w góry?😺

10 komentarzy:

  1. JA po linii z cermaidami Bielenda jestem skuszony innymi liniami z serii LAB :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie znam żadnego kosmetyku, ale skuszę się na pewno na sole do kąpieli 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Serum o zapachu herbaty mnie najbardziej ciekawi <3 Nie mogę się doczekać wpisu z gór! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to widzę same fajne produkty hehe
    Czekam na wycieczke!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam żadnego z tych produktów, natomiast czekam na wpis z gór ⛰

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobrze znam i uwielbiam gąbeczkę z Bielendy. Nowa jest rzeczywiście trochę twardsza, ale jakoś w trakcie używania wraca do swojej miękkości. Dziwi mnie jaka ona jest długotrwała, można używać i używać, a nie ma zużycia. Mam dwie w zapasie to mi wystarczą chyba na prawie rok :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to mocno motywuje.
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga. :)