niedziela, 17 listopada 2019

Wishlista cz.7 - serum/esencja pod oczy.

   To kolejna część mojej wishlisty. Tym razem zajmuję się dość wymagającym miejscem na mojej twarzy, zwłaszcza biorąc pod uwagę wiek. Teoretycznie mam chyba już skórę dojrzałą, ale przez pryzmat mojego charakteru i zachowania, nijak nie mogę tego przegryźć, bo ciągle mi się wydaje, że dopiero przekroczyłam wiekowe trzy dychy... Zwłaszcza, że i obszar pod oczami na szczęście nie został poważnie dotknięty kataklizmem.
Mam zmarszczki, ale nie tyle, ile można by się spodziewać po moim wieku. Skóra wokół oczu jest raczej nawilżona i nie cierpię na ciągłe wory, opuchlizny czy zasinienia, choć czasem się zdarza. I wolałabym ten stan utrzymać jak najdłużej, dlatego dziś przedstawię Wam listę serum do delikatnej skóry wokół oczu.
  Wcześniejsze wishlisty znajdziecie pod tymi linkami:

czwartek, 14 listopada 2019

Tajne składniki pielegnacji - Peptydy. W walce o młodą skórę.

   Coraz więcej konsumentów, sięgających po kosmetyki pielęgnacyjne, wybiera je świadomie,, kierując się składem, nie reklamą. Coraz więcej z nas zaczyna też poznawać potrzeby swojej skóry, dlatego poszukujemy informacji o składnikach aktywnych. 
  Na moim blogu znajdziecie już wpis o 👉witaminie C oraz 👉retinolu i retinoidach w pielęgnacji.
Dziś przyszedł czas na peptydy.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Gommage Peeling? Co to jest? ROSETTE Gommage Peeling Gel moist - recenzja.

Lubię głębsze oczyszczanie twarzy. Lubię peelingi zwłaszcza te, typu gommage
Ale o co chodzi z tą nazwą? Wszak nie jest to coś, co możemy łatwo spotkać w naszych drogeriach....
Już śpieszę z wytłumaczeniem. 

W zasadzie przyjęło się u nas, że mamy dwa rodzaje peelingów wykorzystywanych w domowym zaciszu (peelingi kawitacyjne to coś, co raczej występuje w gabinetach kosmetycznych, więc tym się nie zajmuję): 
chemiczne - zwykle są to peelingi na bazie kwasów owocowych lub enzymów, które rozpuszczają martwy naskórek
oraz 
mechaniczne - zawierające w swoim składzie granulki lub drobinki, mniej lub bardziej ścierające martwy naskórek. 
Mamy jeszcze trzeci typ, który jest czymś pośrednim:
gommage - jest to peeling poniekąd łączący oba poprzednie peelingi. Zwykle zawiera w sobie kwasy owocowe, które rozpuszczają martwy naskórek, oraz polimery lub celulozę, które pod wpływem kwaśnego środowiska silnie się zagęszczają, tworząc bardzo delikatne granulki, które wałkując się pod wpływem wilgoci na skórze, zabierają martwy naskórek ze sobą. 
Plusem tego typu peelingów jest fakt, że granulki nie mają ostrych krawędzi, a jednocześnie widać, jak oczyszczają.

Sama osobiście najbardziej lubię właśnie ten typ. Peelingi mechaniczne są zwykle zbyt ostre i mogą powodować mikropodrażnienia delikatnej skóry twarzy, dlatego zwykle stosuję je na całe ciało, ale oprócz twarzy. Z kolei peelingi chemiczne wyglądają jak kremy, co mnie irytuje, bo nie widzę ich fizycznego działania. Ja lubię, jak coś się zwałkowuje i po prostu od razu widać, że spod szarej i martwej skóry od razu wyglądają oczyszczone i zdrowe komórki. 

środa, 6 listopada 2019

Projekt denko - październik '19

O rany, rany, jak ten czas leci...
Post trochę spóźniony, ale to efekt syndromu pierwszego listopada. W sensie nie chodzi mi o święto i jego wydźwięk, po prostu od paru lat pierwszego listopada, jak w zegarku, łapię jakieś choróbsko. Zwykle jest to grypa na zmianę z potężnym przeziębieniem....i do tej pory walczę z poinfekcyjnym kaszlem, który jest mocno upierdliwy i mocno wpływa na bóle głowy, mięśni pleców i brzucha. I ostatnią rzeczą w minionych dniach, o której marzyłam, byłą zasiądnięcie przed ekranem i napisanie czegoś logicznego. Ale powoli wracam do świata żywych. 😼
 Czas na kolejny projekt denko, czyli zużycie kosmetyków poprzedniego miesiąca...Których znów nie ma szaleńczo dużo. 
 Trzy liso - koty, trzy opinie:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.