wtorek, 4 czerwca 2019

Projekt denko - maj 2019

Nie ma co się rozpisywać zew stępem, bo ileż można wstępy do denek wymyślać.
Jak zwykle liso - koty wyznaczają jakość:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej

PIELĘGNACJA WŁOSÓW
Chyba najbardziej obfitująca w denko, bo odżywek zużywam mnóstwo.
1. YOPE Naturalny szampon do włosów Świeża trawa.
O Jezusie Nazareński, jak to pachnie 🙀 Jeżeli lubicie świeże zapachy to jest zapach dla Was. Rzeczywiście pachnie tak, jakbyście rozcierali trawę w dłoniach - genialne. No i szampon należy do tych łagodniejszych, nie zawiera mocnych detergentów, nadaje się jak najbardziej do codziennego mycia i dla wrażliwej skóry. Jak bardzo go lubię niech świadczy fakt, że właśnie zaczynam nową butelkę. I nie tylko ja. Mojemu lubemu również przypadł do gustu. 😻

2. KUMANO COSMETICS Shikoriori Tsubaki Szampon nawilżająco - regenerujący.
Szampon japońskiej firmy, zawierający w sobie olejek tsubaki, aminokwasy i ceramidy AP. Szampon, który miał nawilżać, poza tym stwierdziłam, że jak ma olejek tsubaki, to już będzie dobrze. No i do tego jeden z tych mocniejszych, bo zawiera SLS. Jednak w zasadzie nie jest to nic szczególnego. Szampon jest nieco rzadszy niż te, do których się przyzwyczaiłam, do tego bardzo specyficzny, delikatny, pudrowo-wiśniowy zapach. W zasadzie myje, ale miałam wrażenie, że włosy po jego myciu plątały się nieco bardziej niż zwykle. 😿

3. KUMANO COSMETICS Shikoriori Tsubaki. Odżywka nawilżająco - regenerująca. 
Odzywka do włosów suchych i łamliwych, która miała nieco rozplątać mi włosy. Szału nie było, do tego po jakimś czasie nabawiłam się po niej łupieżu i trzeba było ratować się tatarakiem. No nie. 😿

4. BIOVAX Maska regenerująca z jaśminem indyjskim i mlekiem kokosowym. 
Maskę kupiłam, widząc hasło "jaśmin indyjski". Ja po prostu uwielbiam zapach jaśminu. Sama maska jest naprawdę ciekawym kosmetykiem nawilżającym, który miałby ładny zapach, gdyby nie ten mdlący dodatek kokosa. Włosy w dotyku były wygładzone, lśniące, maska nie obciążała włosów. Na pewno do niej wrócę. 😼

5. GARNIER FRUCTIS Hair Food bananowa. 
Kolejne opakowanie maski do włosów, którą moje włosy kochają i której pojawienie się na rynku bardzo wysoko ustawiło poprzeczkę. Skład - bardzo dobry. Zapach -cudowny. Działanie - musi być dobre, skoro to już chyba czwarte opakowanie tej maski, które zużyłam. Nieco więcej o niej pisałam w tamtym roku, w październikowym denku. 😻

PIELĘGNACJA TWARZY
Tutaj tylko jeden kosmetyk:
6. INNISFREE Soybean energy skin
Jego recenzja jest tutaj. Nadal go lubię, choć odkryłam w nim małą wadę...Jest piekielnie wydajny. Kiedy chciałam użyć już czegoś nowego, to ten toner stał na półce jak wyrzut sumienia....😻

KOSMETYKI KOLOROWE I ZAPACHY
7. ORIFLAME The One. 5-in-1 Wonder Lash Mascara.
Mam stały dostęp do kosmetyków Oriflame dzięki bliskiej osobie pracującej w firmie (ale nie jako konsultant 😸). Tuszów nie kupuję już od paru lat, chyba, ze mam ochotę na coś spoza stajni firmy.  Ten przypadł mi do gustu. Ma silikonową, asymetryczną szczoteczkę. Z jednej strony włoski są króciutkie, by dotrzeć do najmniejszych rzęs, z drugiej strony są dłuższe, ale w środkowej części szczoteczki. Przy jej końcach są równie krótki, tworzą więc taką półelipsę w kształcie. Mascara ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy, ma również o nie dbać, odbudowując i pielęgnując. W zasadzie we właściwości pielęgnacyjne mascar średnio wierzę, ale faktem jest, że nie wypadają i są trochę mocniejsze (choć równie dobrze może to być zasługa płynu do demakijażu). Tusz utrzymuje się przez cały dzień w niezmienionej formie, nie osypuje się. 😻

8. EVELINE COSMETICS Precise Brush Liner
Bardzo dobry eyeliner w pisaku, który wreszcie ma - zamiast znienawidzonej przeze mnie filcowej końcówki - pędzelek. Pioruńsko precyzyjny, ładnie rysuje, mocno zaczernia, a jaskółka jest naprawdę ostra. Jedyny minus - niewprawionym osobom może nieco utrudnić malowanie, bo nie wybacza, jak filcowe końcówki. Każde pociągnięcie zostawia ostrą, czarną kreskę, więc jeśli ręka jest niewprawiona jeszcze, to może być lekki kłopot. Przyznam, że nawet ja miałam z tym problem, mimo, że kreski maluję od lat, a pisaków używam....w zasadzie też od lat. Tyle, że japońskimi jakoś łatwiej mi idzie, może dlatego, że sam pisak jest trochę cieńszy?....😻
 
9. VDL Lumilayer Primer
Baza pod makijaż, którą uwielbiam. Nadaje skórze widocznego blasku i sprawia, że nawet najbardziej matujący puder wygląda na skórze jak satyna. Podkłady rozsmarowują się na nim gładko, nie zauważyłam, by ważył mi jakikolwiek z nich na tym primerze.  Do tego ma świeży, lekki zapach i szybko się wchłania, zachowując się trochę jak lekki lotion i nawilżając skórę. Cudo. 😻

10. AVON NATURALS Almond and Lily of the Valley.
Kolejna z mgiełek zapachowych, która na lato jest bardzo dobrym zamiennikiem cięższych perfum. Pisałam w poprzednim denku, że na twarz sie nie nadaje, ale do odświeżenia zapachu to i owszem. Tyle, że ta jest potwornie słodka, zapach migdałów zdecydowanie przeważa nad zapachem konwalii. Swoją drogą niepolskie konwalie w ogóle mają jakiś taki słodszy zapach. Nasze są fajniejsze, bardziej świeże. 😼

Tak właśnie wygląda denko maja. A Wy coś zdenkowaliście w tym miesiącu?

6 komentarzy:

  1. Coraz bardziej lubię się z marką Innisfree :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak mnie cieszą te słowa...:) Mam nadzieję, że jest w tym trochę mojego wpływu :D

      Usuń
  2. Maseczka bananowa od Garniera jest cudna <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta baza pod makijaż - wow, wow, wow :D

    OdpowiedzUsuń

Abstrahując od kosmetyki - bo nie samą pielęgnacją człowiek żyje.

   Blog sam w sobie jest kosmetyczny, ale już od jakiegoś czasu robię malutkie odstępstwa, ujawniając swoją kolejną pasję, która z dnia na...