sobota, 6 października 2018

Tam dom twój, gdzie.....kosmetyki twoje!!

   Jak zapewne część z Was (zwłaszcza ta, która zagląda na FB) wie, że dwa tygodnie temu nastał w końcu mój wymarzony czas urlopowy. Wrzesień/październik lub kwiecień/maj to idealna pora dla mnie, bo szlaki górskie, na które zazwyczaj mnie nosi, nie są tak zawalone turystami, jak ma to miejsce w sezonie wakacyjnym. No i nie cierpię wysokich temperatur. 😈 Należę do tych ludzi,
którzy na słowo "wakacje" wybiorą raczej północną niż południową część Europy. Teraz nie było inaczej, spędziłam cudowne dwa tygodnie w górach. 
  Ale czego najbardziej mi brakowało i radośnie przywitałam to po zrzuceniu plecaka z ramion - to moje kosmetyki. 

  Oczywista rzecz, że jadąc w góry zapakowałam podstawy. Znalazł się więc tam BENTON w postaci tonera i esencji (Snail bee), mój ulubiony ostatnio krem pod oczy z PURITO, o którym już tu pisałam,  a także lotion z SANA NAMERAKA HONPO, który usiłuję wykończyć od grudnia, a zużyłam dopiero połowę. Niedługo zresztą będzie jego recenzja. Zaprałam też parę masek z WELCOSa oraz niesamowity Honey oil pack z IDA LABORATORIES, o którym też było
niedawno. Miejsca w kosmetyczce miałam zbyt mało, by zabrać wszystko, a wierzcie mi - to nawet mały wycinek tego, co posiadam. Bardzo lubię różnorodność w kosmetykach. 
Pierwszy tydzień był znośny, ale już przy drugim - mimo tego, że dni spędzałam dość intensywnie na szlakach - zaczął mi się dawać trochę we znaki. Początkowo nie zaczaiłam o co chodzi. Dopiero oglądając wieczorem YT zrozumiałam, że do pełni szczęścia brakuje mi mojej toaletki....i bloga. 😁
   Obiecałam sobie, że całe dwa tygodnie nie tknę się do mediów społecznościowych, ale okazuje się to trudniejsze niż myślałam. I mimo, że jeszcze mam parę dni wypoczynku, powstaje sobie taki post  o wszystkim i o niczym, bo brakuje mi pisania. 
  To dopiero wstęp do dalszych postów, ale tym samym chcę zaznaczyć, że wracam już do świata blogosfery...I do moich kosmetyków. Koniec odwyku!!
  
Powiedzcie mi...czy Wy też tak macie? Czy brakuje Wam waszych kosmetyków na dłuższych wyjazdach? Czy może jednak z radością oddajecie się kosmetycznemu odwykowi? 😉

Projekt: denko (październik 2018)

Pytanie zasadnicze: czemu ja nigdy na blogu nie przeprowadziłam żadnego denka?! Skoro na kanale YT mam, to mogłam przy okazji tu też wrzuci...