niedziela, 12 kwietnia 2020

Moje pachnidełka - między zapachami Avon a Oriflame. Cz. 1. ORIFLAME

Lubię zapachy. 
Lubię spryskać się po kąpieli jakimś pachnidełkiem, nawet jeżeli idę zaraz spać, albo po porannym prysznicu - nawet jeśli wiem, że cały dzień będę siedzieć w domu. 
Do tego lubię zmieniać zapachy zależnie od okazji. Wieczorem wolę bardziej zdecydowane zapachy, ale na słoneczny dzień wybiorę coś lekkiego, pachnącego cytrusami, albo delikatnymi kwiatami.
Dlatego postanowiłam się dzisiaj z nimi podzielić.


Zacznę od ORIFLAME, bo tych zapachów jest u mnie mniej. Poza tym mam wrażenie, ze zapachy Oriflame w większości są dość słodkie lub ciężkie. Jakoś mało jest świeżych zapachów w ofercie, które przypadły by mi do gustu. 

Pierwszy jest Divine Idol
Zapach zamknięty jest w  smukłej, perłowo białej butelce ze złotą zatyczką. Zapach jest słodki, raczej wieczorowy, kojarzy mi się z wieczorowymi przyjęciami. Początkowo dość mocno wyczuwalna jest mandarynka i czerwone jagody, by po jakimś czasie stać się mieszanką piwonii, irysa i białych kwiatów, a na koniec jeszcze zaistnieć bursztynem i piżmem. Trzymają się zapachem dość długo, wytrzymują w okolicach 5-8 godzin, przynajmniej u mnie.
Przypominają mi stary zapach Oriflame Saga, ewentualnie Rihanna ma podobny zapach....Crush, zdaje się. Jeżeli ktoś lubi słodkie i średniociężkie perfumy, to będzie zapach dla niego. 

 Kolejne to   Giordani Gold Essenza
Najzabawniejsze jest to, że podobają mi się wszystkie odsłony tej serii, oprócz podstawowej Giordani Gold, której nie znoszę.  Essenza są perfumami z bardzo małą, ale wyrazistą ilością składników zapachu. Należą do zapachów równie eleganckich i koktajlowych co poprzednik, ale mają znacznie świeższą nutę, powiedziałabym, że są dobre na popołudnie i wieczór. Początkowo zapachem uderza świeżutka, cytrusowa bergamotka, by po chwili przejść w zapach białych kwiatów i kwiatów pomarańczy (i jest to najbardziej wyczuwalna nuta) i zakończyć na nucie drewna. Piękny świeżo - słodkawy zapach, który utrzymuje się bez problemu i jest wyraźny. 

I kolejna odsłona serii, tym razem  Miss Giordani
Perfumy, które chyba są przewidziane dla młodszych kobiet, bo w zalożeniu mają być świeże, kwiatowo - owocowe. Rzeczywiście są świeże, ale nie podarowałabym ich nikomu powyżej trzydziestki. Nadal czuć w nich tę specyficzną "ciężkość", mimo świeżych nut. Zapach jest dość złożony. Na początku dominują zapachy owocowe: grejpfrut, mango, bergamotka, przełamane bluszczem. Potem zaczynają przejmować władzę kwiaty: frezja, piwonia, neroli przełamane różowym pieprzem, by na końcu dać głos mieszance dość egzotycznej: piżmu, malinie, wanilii, drzewu sandałowemu i paczuli. Zapach dość niezwykły, ale nie należy do bardzo odkrywczych. Do tego połączenie sprawia, że nie należy do najbardziej trwałych zapachów na świecie. Mimo wszystko bardzo go lubię. 

Lucia to perfumy, których urzekła mnie historia. Jeżeli ktoś orientuje się w skandynawskich wierzeniach, pewnie załapie kim była Łucja i dlaczego wybierano kobiety z najdłuższymi blond włosami. Ja o tym czytałam dawno, ale widząc nazwę, od razu mi się przypomniało. I skojarzyło z norweską, lutową nocą. Nie znając zapachu, i nie wiedząc co jest w środku, po prostu go kupiłam. Lucia to perfumy kwiatowe i świeże z dość dużą ilością składników. Początkowo wybija się cytryna, czarna porzeczka, magnolia i mandarynka, by przejść w intensywniejsze kwiaty jaśminu, orchidei, fiołka i hiacyntu a zakończyć na jeżynie, śliwce, brzoskwini, nutach drzewnych i piżmie. Lucia to zapach zdecydowanie dzienny (mimo moich skojarzeń z nazwą), mający w sobie świeżość, a jednocześnie lekko wyczuwalną na początku ostrość. Kojarzy mi się trochę z Incandessence  Avonu i J'Adore Ch. Diora.

Jak powyższe są świeżo - kwiatowe, tak Lucia Bright Aura są świeże i bardziej ozonowe. Kojarzą mi się z mroźnym, ale słonecznym zimowym dniem.  Początek mamy odświeżająco owocowy: cytryna, biała porzeczka, zielone jabłko. Następne przechodzi w piwonię, niezapominajkę i magnolię, by zakończyć nutami cedru, bursztynu i piżma. Pamiętam, że pierwszym skojarzeniem było Light Blue od Dolce & Gabbana - to ten sam typ perfum, tylko, że te są chyba trochę mniej trwałe. Bardzo podobne są też Celebre Ice z Avonu.

Tyle, jeśli chodzi o Oriflame, w kolejnym poście przedstawię mój mały zbiór z AVONu.

Co sądzicie o zapachach Oriflame? Mieliście? Macie? Podzielcie się w komentarzach.

8 komentarzy:

  1. Jakos mi nie podrodze z zapachami Oriflame. Zawsze cos mi w nich nie pasuje. Za to lubie zapachy z Avonu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też pasuję przy zapachach oriflame. Już dawno od nich odeszłam. Dla mnie są na jedno kopyto, tak samo avon. Lubię oryginalne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy Oriflame się zgodzę, ale Avon....No nie do końca na jedno :) Ale rozumiem Twój punkt widzenia :)

      Usuń
  3. Mam dwa zapachy Z Avon i lubię, są nawet trwałe ale więcej mam z Avon (bo dostaje w ramach PR) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dwa zapachy z Avon, czy Oriflame?....Bo czytając mam wrażenie, że czeski błąd się wkradł. A które? :)

      Usuń
  4. Lubię zapachy Oriflame choć masz rację, mnie zawsze też kojarzyły się z ciężkością, troszkę "babciowatością" ale to było lata temu, teraz jak się zestarzałam :D więcej mi się podoba :) Zamawiam z lubością próbki, całych butelek obecnie mam z Ori tylko dwie (Love Potion, Love Potion Secrets - perfumetka, i So Fever różowe). Z Twojej prezentacji znam wszystkie, jedyne które mi się podobają i mogłabym nosić to te "nie dla trzydziestek" czyli dla mnie po 40 haha :D Miss Giordani :) A to dlatego że lubię słodziaki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat te trzy które wymieniłaś to kompletnie nie mój typ, bo są aż za słodkie dla mnie. :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, to mocno motywuje.
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga. :)