wtorek, 26 maja 2020

Ach, ten zapach brzoskwini....BCL Momo puri Gel cream - recenzja.

   Do napisania tej recenzji zbierałam się tak długo, że w końcu ujrzałam denko w  pudełeczku.
W końcu znalazłam chwilę na zdjęcia i ogarnięcie słowa pisanego, to czas zacząć. 

BCL (Beauty creative lab.) COMPANY jest firmą japońską, która dość długo istnieje na rynku. Jej powstanie datuje się na 1996 rok, więc można powiedzieć, że ma już swoje lata. W jej portfolio znajdą się linie kosmetyków pielęgnacyjnych, myjących ale też kolorowych.

środa, 13 maja 2020

Uzupełniam kosmetyczkę z cocolita.pl

   Zarówno zakupy pielęgnacyjne jak i kolorowe zwykle robię hurtem i online. Rzadko zdarza mi się kupować coś w drogeriach stacjonarnych. 
   Jeżeli chodzi o kosmetyki kolorowe, najczęściej korzystam ze sklepu cocolita.pl. Jakoś już tak się przyzwyczaiłam i od lat się go trzymam.
Dziś właśnie dotarło moje ostatnie zamówienie i jeżeli jesteście ciekawi, co mi wpadło do koszyka - zapraszam.

niedziela, 10 maja 2020

Chwyt marketingowy kontra władza blogerów. Jaki wpływ na przemysł kosmetyczny mają odbiorcy (fast fashion w kosmetyce)

    Od czasu do czau biorę udział w rekrutacjach przeprowadzanych na wizaz.pl, dotyczących testowania przeróżnych kosmetyków. Dzięki temu mniej więcej wiem, jakie nowości wchodzą na rynek i ostatnio trafiłam na coś, co mnie mocno zastanowiło...
Jeszcze jednym powodem do napisania tego posta był niedawny filmik pewnej pracownicy amerykańskiej sieci sklepów Ulta, stający się chyba viralem już na TikToku, gdzie dziewczyna pokazała, jak niszczy kosmetyki zwrócone przez klientów (👉tutaj filmik razem z omówieniem z jakiegoś kanału dramowego).
  Będąc blogerką urodową zwykle śledzę trendy w makijażach i pielęgnacji. Zastanawialiście się kiedyś, jak bardzo przez ostatnie lata rozwinął się przemysł kosmetyczny i jaki w tym udział mamy my - konsumenci i blogerzy? I jak bardzo dzięki temu niszczymy nasz dom?
Od razu powiem, nie jestem ekologiem z krwi i kości, nie jestem też osobą, która nawołuje na lewo i prawo do ekologicznego stylu życia - daleko mi do tego i wychodzę z założenia, że każdy powinien o tym pomyśleć sam zgodnie z własnym sumieniem. Jednak chciałam się dzisiaj z Wami podzielić pewnymi refleksjami.

piątek, 8 maja 2020

Krem pod oczy od COSRX - recenzja

COSRX to firma, która towarzyszy mi w zasadzie od  początku bloga. Mam ją gdzieś zawsze z tyłu głowy przy tworzeniu zamówień i ciągle szanuję za dobre składy, proste opakowania i przede wszystkim udowodnione w wielu przypadkach działanie kosmetyków, oznaczające, że hasła marketingowe w ich przypadku to nie tylko czcza gadanina. 
  Jakiś czas temu na rynek wypuścili nowy krem pod oczy ze śluzem ze ślimaka, który od razu wpadł mi w oko i umieściłam go na mojej wishliście kremów pod oczy. Jak się u mnie sprawdził? Zapraszam na krótką recenzję.

sobota, 2 maja 2020

Jak wymyślić prezent?

   Jak to u Was jest z wymyślaniem prezentów?
Bo ja mam z tym wiecznie ogromny kłopot. Żyjemy obecnie w dobie takich czasów, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki, wobec tego jeżeli czegoś chcę, po prostu idę i kupuję. Dlatego zawsze, jak mam kogoś obdarować, to moja pierwsza myśl jest taka: "Kurde, skoro tej osobie ta rzecz się podoba, to pewnie ją zaraz kupi, albo już to zrobiła... I co ja mam jej dać?" 
No i lubię dawać prezenty praktycznie, nie takie, żeby stały i się kurzyły. 
A co, gdybym powiedziała, że ktoś te prezenty już wymyślił za mnie? I są to niezwykłe i nietuzinkowe prezenty?

środa, 29 kwietnia 2020

Ruby Glamour - jeżynowa paleta cieni od Eveline.

Coraz częściej piszę o kosmetykach kolorowych.
Do tej pory unikałam tego jak ognia, bo znam osoby, które to zrobią dużo lepiej, a ja sama też nie czułam się pewnie, fotografując siebie, by pokazać makijaż. Zresztą ja bardzo nie lubię siebie na fotografiach i nawet na wyjazdach urlopowych rzadko na nich jestem. 
Ciągle coś mi nie pasowało. Dopiero w ostatnich miesiącach nieco bardziej przysiadłam nad fotografią (być może zauważyliście nieco inny format zdjęć produktowych) i obróbką, zaczęłam też w końcu uczyć się fotografowania własnej twarzy. 
Co jakiś czas też od 👉Glam Girl (pozdrawiam!) dostawałam po głowie, że nie piszę o kosmetykach kolorowych. No więc zaczynam to zmieniać. 

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Morelowo - brzoskwiniowy peeling cukrowy. Wersja DIY.

   Jakiś czas temu pisałam Wam o 👉sklepach z półproduktami kosmetycznymi, dzięki którym można rozwinąć swoją pasję tworzenia kosmetyków. Pisząc o tym, solidnie się zastanawiałam, czy dam radę, ale w końcu podjęłam decyzję o małych zakupach, zrobiłam krótki research w poszukiwaniu odpowiednich receptur (a o to wcale nietrudno, wystarczy odwiedzić wspomniane sklepy) i prześledziłam parę składów popularnych drogeryjnych kosmetyków, które szczycą się naturalnymi składami. 


A o wyniku tych poczynań napiszę poniżej.

sobota, 25 kwietnia 2020

Denko - kwiecień '20. Hity, średniaki i buble.

   Koniec kwietnia, który okazał się być kolejnym z bardzo pokręconych i zmieniających naszą rzeczywistość miesięcy, to koniec kolejnych kosmetyków. Dokładniej rzecz biorąc przedstawiam Wam kolejne zużycia kosmetyczne.

😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.


czwartek, 23 kwietnia 2020

Londyński Five o'clock po koreańsku. TONY MOLY The Black Tea. London Classic Serum- recenzja

Dawno nie było recenzji koreańskiego kosmetyku. 
Czas to nadrobić.
Dziś o firmie, której do tej pory świadomie unikałam po pierwszych falstartach. Kiedy zaczynałam się pasjonować azjatyckimi kosmetykami, moją uwagę zwróciło Tony Moly. Na zagranicznym YT było słynne, słyszało się o nim bardzo dużo (oczywiście mówię o typowych kanałach k - beauty),  a ja byłam zachwycona kolorowymi opakowaniami, tak innymi od naszych klasycznych i trochę nudnych pudełek i całkiem niską ceną. 
Dopiero z czasem zaczęłam zwracać uwagę na działanie i składy. Okazało się, że nie należą do najlepszych - takie przeciętniaki. Po prostu opakowanie robiło za cały marketing, na który zresztą dałam się nabrać kupując krem wybielający w opakowaniu przypominającym pandę.😸 Dlatego przez długi czas trzymałam się od firmy z daleka. Do momentu, póki wreszcie nie zdecydowałam się na testowanie 👉sampli, których zawsze dostawałam całe mnóstwo przy okazji zamówień i nigdy nie wiedziałam, co z nimi zrobić. 
I trafiłam na to. Serię The Black Tea od TONY MOLY. 
Pierwsze użycie serum i kremu - i nagle pokochałam oba kosmetyki i bardzo chciałam je mieć. 
Udało mi się jako pierwsze zakupić serum - i to o nim będzie dziś mowa. 

wtorek, 21 kwietnia 2020

#blogerkipolecają. Dobre, bo polskie. Marki kosmetyczne, które warto znać.


   Przez ostatnie parę lat korzystam głównie ze sklepów koreańskich, pielęgnacja również przesiąkła koreańskimi i japońskimi kosmetykami, a kolorówka jest w zasadzie trochę randomowa - z jednej firmy pasuje podkład, z drugiej tusz, z trzeciej puder, itd.
   A potem na spokojnie przejrzałam swoje zapasy w szafce, denka i zakupowe wpisy. I jakoś nagle okazało się, że polskich kosmetyków wcale tak mało u mnie nie ma. A, że je bardzo lubię, więc przedstawię wam polskie marki kosmetyczne, które moim zdaniem warto znać.

niedziela, 19 kwietnia 2020

Recenzje koreańskich kosmetyków od początku. Cz.3 - przegląd roku 2019

   To trzeci i ostatni odcinek podsumowujący recenzje kosmetyków koreańskich oraz japońskich, których w tym roku przybyło, na blogu.
Poprzednie  wpisy są tu:
👉 - 2016/2017
 👉- 2018
Tym razem streszczam rok 2019, rok w którym mogę stwierdzić, że całkowicie przeniosłam się na pielęgnację koreańską i właściwie przy naszym rynku całkowicie wypadłam z obiegu. Gdy ktoś mnie pyta o polecenia z naszych drogerii/perfumerii, to muszę naprawdę sporo się nagimnastykować, żeby coś znaleźć. 
No ok, wracamy do przeglądu. Pierwsza recenzja była już pierwszego dnia nowego roku i trafiło na

piątek, 17 kwietnia 2020

Odkrywanie pielęgnacji drogeryjnej na nowo - BIELENDA.

   Od lat prowadzę tego bloga i od lat jestem wierna kosmetykom koreańskim i japońskim, zwłaszcza jeżeli chodzi o pielęgnację. 
I tak na dobrą sprawę - znacznie lepiej orientuję się w tamtejszych rynkach kosmetycznych, niż w naszym rodzimym. Ale ostatnio udało mi się załapać na testowanie produktów, które zaproponował portal 👉wizaz.pl.
Trafiło na dwa produkty od BIELENDY - Energetyzujący tonik z ultrastabilną witaminą C i Energetyzująco - nawilżający krem z ultrastabilną witaminą C. Chcecie się dowiedzieć jak się sprawdziły? Zapraszam na recenzję.

środa, 15 kwietnia 2020

Moje pachnidełka - między zapachami Avon a Oriflame. CZ. 2. AVON

  W zasadzie to miał być jeden post, ale jak zobaczyłam, ile się tego napisało, uznałam, że warto rozgraniczyć, bo uśniecie, a nie doczytacie😹
Poprzedni wpis o zapachach Oriflame jest pod tym linkiem 👉(link). To teraz przedstawię mój mały zbiór z AVONu.

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Kosmetyki własnej produkcji? Przegląd sklepów z pólproduktami i przepisami DIY.

 Trochę i Was i siebie rozpieszczę, wpuszczając jeden wpis za drugim...Ale jak się ma trochę więcej wolnego i wszystko w domu porobione, to cóż więcej  zrobić, oprócz siedzenia, jedzenia i oglądania filmów? 😹

    Obecny wirus sporo namieszał nie tylko w światowej gospodarce, ale i w naszym życiu. Powstały zakazy i nakazy mniej lub bardziej upierdliwe, jednak każdy z nich ma jakąś podstawę. nie będę się na ten temat rospisywać, bo każdy, kto nie żyje pod kamieniem dobrze wie jak wygląda sytuacja.
Jednak jest jeden zakaz, który (mimo, że bardzo ważny) mnie osobiście mocno irytuje od strony kosmetycznej. 
Wiecie, że jestem fanką kosmetyków koreańskich. I niestety obecnie ich dostęp został mocno ograniczony przez zakaz wysyłek i zwyżkujący kurs dolara. A u naszych dostawców to, co mnie interesuje ma zwykle solidne przebicia.... To wiecie.
Ale nie wiem, czy kiedyś Wam pisałam o tym, że w swoim życiu miałam też przygodę z zielarstwem, a nawet prowadziłam przez krótki moment bloga tematycznego.
A wiedza o kosmetykach i pielęgnacji plus wiedza o zielarstwie i wykorzystaniu ekstraktów roślinnych prowadzi do chęci stworzenia czegoś własnego. Jeżeli jeszcze dochodzi do tego chwila czasu....

niedziela, 12 kwietnia 2020

Moje pachnidełka - między zapachami Avon a Oriflame. Cz. 1. ORIFLAME

Lubię zapachy. 
Lubię spryskać się po kąpieli jakimś pachnidełkiem, nawet jeżeli idę zaraz spać, albo po porannym prysznicu - nawet jeśli wiem, że cały dzień będę siedzieć w domu. 
Do tego lubię zmieniać zapachy zależnie od okazji. Wieczorem wolę bardziej zdecydowane zapachy, ale na słoneczny dzień wybiorę coś lekkiego, pachnącego cytrusami, albo delikatnymi kwiatami.
Dlatego postanowiłam się dzisiaj z nimi podzielić.

piątek, 10 kwietnia 2020

Recenzje koreańskich kosmetyków od początku. Cz.2 - przegląd roku 2018


     W 👉poprzednim poście przypomniałam sobie parę fajnych perełek, które z chęcią powitałabym u siebie ponownie, tak jak pomidorka z Tony Moly, czy genialną maskę z Neogenu. 

W tym poście pojawi się tylko rok 2018, bo od początku owego roku w mojej łazience pojawiło się znacznie więcej kosmetyków z Dalekiego Wschodu, zaczęłam też pisać więcej recenzji i w rezultacie spis był dłuższy niż początkowo zakładałam.
Co tym razem pojawi się w spisie treści?
Zaczynamy!
(przypominam, że pod każdą nazwą jest link. Wystarczy kliknąć i przenosi was na stronę recenzji)

środa, 8 kwietnia 2020

Czyściec dla palet z cieniami.


   Ostatnio jakoś króluje u mnie powrót do przeszłości na blogu.
Wcześniej się nad tym jakoś szczególnie nie zastanawiałam, ale teraz z ciekawości przeczytałam sobie pierwsze wpisy, które bardziej skłaniały się ku kosmetyce kolorowej. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że tak wsiąknę w koreańską pielęgnację, to miało być tylko chwilowe. No a potem blog zmienił kierunek.
  Korzystając też z chwili wolnego zrobiłam mały przesiew w paletach u mnie w szufladzie, bo podczas wpisu o naszych kosmetyczkach codziennych (👉link) zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę wcale z nich nie korzystam i nie tęsknie za nimi, więc chyba czas się ich pozbyć, by nie zawalały mi miejsca. Przy okazji zrobiłam sobie mały rachunek sumienia odnośnie moich makijażowych nauk i informacji.

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Recenzje koreańskich kosmetyków od początku. Cz - 1. Przegląd 2016/2017

    Ostatnio na 👉IG Glam Girl trafiłam na całkiem ciekawy wpis, w którym Aneta wspominała, że odświeża swoje stare wpisy. Ja nic takiego nie planuję, ale w ciągu tych paru lat przewinęło się u mnie wiele kosmetyków, które wiem, że chciałam kupić ponownie, ale było tego tyle do sprawdzenia, że zapominałam o nich po jakimś czasie. Dlatego postanowiłam je zebrać w jednym miejscu - i też trochę spojrzeć na nie nowymi oczyma. Czy będę je równie dobrze wspominać, mając znacznie większą wiedzę i doświadczenie, niż w czasach, gdy dopiero zaczynałam interesować się koreańską pielęgnacją skóry? 
Sprawdźmy to!

sobota, 4 kwietnia 2020

Denko - marzec '20. Hity, średniaki i buble.

Rok 2020, a przynajmniej jego początek zaczął się z potężnym przytupem. 
Cały marzec był dość intensywny i większość z nas śledzi, zwykle niewesołe doniesienia z całego świata. Ale czasem warto dać trochę odpocząć mózgowi - dlatego dziś zapraszam Was na coś lżejszego - a mianowicie denko marca. 
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

No to lecimy. Jak zwykle na początek...

poniedziałek, 30 marca 2020

Smakowita pielęgnacja włosów - Vegetable Beauty. [Hit miesiąca - marzec '20].

Lubię pistacje.
Kocham pistacje.
Uwielbiam pistacje!!!
Cokolwiek podłożycie mi pod nos i powiecie, że pachnie lub smakuje jak pistacje - biorę. Mogą być solone, prażone, jako pasta pistacjowa, ciasto, ciasteczka...Lody? Ależ oczywiście, proszę!.
Pistacje w kosmetykach? No przecież!. Jak Dove zrobiło mi prezent, dorabiając do żelu pod prysznic balsam o zapachu pistacji i magnolii, nie trzeba było dużo czasu, żebym miała to u siebie. 

Dlatego jak podczas którychś tam zakupów w Hebe rzuciła mi się w oczy odżywka do włosów o zapachu pistacji i do tego będąc jeszcze w promocji - na efekty nie trzeba było długo czekać. Kupiłam pierwszą. A dzień później po wypróbowaniu - drugą, tak dla pewności, żeby mi nie brakło i żeby nikt nie wykupił. I dodałam szampon z tej samej serii. I dziś właśnie będzie o tej dwójce. 

sobota, 28 marca 2020

LaQ - genialne musy myjące z naturalnym składem, znalezione w Hebe.

    Jakoś na początku roku na blogu Okiem Marzycielki trafiłam na 👉recenzję dwóch musów myjących, które szalenie mnie zainteresowały. 
Pamiętam, że strasznie chciałam je mieć, niestety w "moim" Hebe jeszcze ich nie było. 
Szczęście uśmiechnęło się do mnie jakiś miesiąc temu, kiedy firma LaQ zawitała wreszcie do owej drogerii i znalazłam tam żele i musy myjące. Wybrałam te ostatnie i dziś będzie o trzech takich, co to myć i oczyszczać mają. 


wtorek, 24 marca 2020

#blogerkipolecają - zawartość mojej kosmetyczki makijażowej.

   Rzadko kiedy piszę na temat kosmetyków kolorowych, tym razem jednak dostałam wyzwanie od Glam Girl w ramach projektu "blogerki polecają". Tematem poleceń są kosmetyki kolorowe, których używamy na co dzień i które polecamy.

   I tak jak w przypadku kosmetyków pielęgnacyjnych zmieniam je dość często, bo lubię wypróbowywać nowości, tak w przypadku kolorówki raczej jestem stała. Mam niektóre kosmetyki, których używam od lat i nie zanosi się na ich wymianę na inne brandy....
No to zaczynam

piątek, 20 marca 2020

Wshlista cz.11 - Kremy z filtrem UV

     Ostatnie dni pokazały, że ten rok może być baaardzo słoneczny. Nawet bardziej niż poprzedni.
Ja nie przepadam za opalaniem się, ale pracuję w takim miejscu, że jest to tak jakby wpisane w tryb moich zajęć i zwykle jesień witam opalona na jasny brąz. Do tego jest to idealna opalenizna ogrodnika, czyli zwykle ciemne ramiona i przedramiona, twarz, szyja i część dekoltu, a reszta - jak u córki młynarza. Staram się jednak powstrzymywać to jak mogę i używam wysokich filtrów UV. W przypadku skóry ciała nie ma wielkiego problemu, ale twarz, gdzie zwykle jeszcze nakładam lekki makijaż...To już inna bajka.
Nakładany na twarz krem musi być lekki, nie pozostawiać tłustej warstwy, nie zapychać i do tego nie mieć ostrego zapachu, co jest dość częste w przypadku kremów drogeryjnych.
Nie od dziś wiadomo, że w różnorodności kremów z filtrami Korea i Japonia nie ma sobie różnych, dlatego dziś przedstawiam moją #wishlist kremów z filtrami UV.
    Jeżeli jesteście ciekawi wishlist poprzednich - są one pod tymi linkami:
Krem pod oczy
Krem pielęgnacyjny na dzień


A teraz ruszam z dziesiątką kremów przeciwsłonecznych, które mnie ciekawią:

wtorek, 17 marca 2020

Peptydy - źródłem młodości? PROUD MARY Peptide Ampoule - recenzja.

Jakiś czas temu przybliżałam Wam właściwości peptydów. 
Dla przypomnienia,👉 tu znajdziecie cały wpis.
W wielkim skrócie peptydy to związki chemiczne, które w kosmetyce mają za zadanie walczyć z  oznakami starzenia, ujędrniać skórę, redukować zmarszczki wspomagać zdolności regeneracyjne skóry, czy wspomagać gospodarkę wodną. 
Przeszukując sklepy pod kątem kosmetyków peptydowych trafiłam na serum od PROUD MARY
Jak się sprawdza w codziennej pielęgnacji? Zapraszam na recenzję. 

środa, 11 marca 2020

Projekt denko - luty '20. Hity, średniaki i buble.

 
To całe zużycie lutego. Tak, tylko tyle, sama jestem zaskoczona. Cały czas się trzymam ograniczeń w ilościach kosmetyków i jest mi z tym bardzo dobrze. Jak widać to tylko pielęgnacja, kosmetyki kolorowe jakoś nie chcą się zbyt szybko kończyć.
Ok, to zaczynam w minirecenzjach.
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

czwartek, 5 marca 2020

Fermented Complex 94 Boosting Essence - kolejny hit od Purito?

  Kosmetyki od Purito gościły już nie raz na moim blogu.
Jeżeli chcecie przeczytać inne recenzje, zapraszam na wpis o:
Centella Green Level Eye Cream
Centella Green Level Buffet serum
Pure Hyaluronic Acid 90 Serum

Tym razem trafiło na coś nieco innego i jest to wspomniana w tytule esencja, która znalazła się również na mojej liście zakupowej, którą stworzyłam już jakiś czas temu (zajrzyjcie do niej, a dowiecie się, jakie serum i esencje jeszcze mam na oku). 

niedziela, 1 marca 2020

Czy europejski płyn do demakijażu się różni od koreańskiego? Nivea vs. The Face Shop

    Makijaż noszę bardzo często. Jestem osobą, która raczej nie potrafi wyjść do pracy bez chociażby poprawienia okolic oka tuszem do rzęs i kredką do brwi, w związku z czym wieczorami trzeba się tego pozbyć. Co prawda używam olejków do demakijażu całej twarzy, jednakże nie potrafię się przekonać do takiego zmywania okolic oczu, która ma znacznie delikatniejsza skórę, w tym przypadku zawsze używam płynów do demakijażu, specjalnie przeznaczonych do tego obszaru. 
   Zawsze miałam mały problem używając naszych drogeryjnych płynów, bo zwykle te tańsze powodowały szczypanie, a dwufazówki pozostawiały paskudny, tłusty film, a oko wydawało się zamglone. Pewnego pięknego dnia robiąc zamówienie kosmetyków koreańskich i japońskich, wrzuciłam do koszyka Kiss me Heroine Remover z japońskiej firmy Isehan. Pamiętam moje totalne zaskoczenie przy pierwszym użyciu: niby dwufazówka, ale konia z rzędem temu, kto wyczuł tam olej. Makijaż oka zmyty bez żadnego tarcia i to w trybie niecałej minuty. Lekki, przyjemny....I szkoda, ze teraz mogę go znaleźć tylko na Amazonie, jeśli o międzynarodowe duże sklepy online chodzi. 😿
  A jakiś czas temu zdarzyło się tak, że na stanie u mnie zagościł jednocześnie i koreański i europejski płyn do demakijażu.
Dlatego postanowiłam dziś zrobić małe porównanie.


niedziela, 16 lutego 2020

Projekt denko - styczeń '20. Hity, średniaki i buble.


    Dziś dość krótkie denko poprzedniego miesiąca, z małymi recenzjami. Styczeń jakoś nie obfitował w duże zużycia, ale może to dlatego, że zwykle jak kończą mi się produkty do pielęgnacji i makijażu, to prawie wszystkie robią to równocześnie.

I jak zwykle:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

niedziela, 9 lutego 2020

Początek roku - początek nowych możliwości.

    Ech, patrząc na to, jak dawno był ostatni wpis, czuję w kościach nieco zaniedbanie bloga....Co gorsza czuję, że to nie ostatni raz. 
 Jestem trochę takim człowiekiem orkiestrą i mam masę zajęć oraz zainteresowań, a jednocześnie ograniczoną dobę, więc coś musi ucierpieć. 
  Co więc tak bardzo absorbuje mój czas?

sobota, 25 stycznia 2020

Toaletkowe nowości kosmetyczne - styczeń 2020 ( i wstępna reakcja).

      Przez ostatnie miesiące nieco odbudowałam swoje zapasy kosmetyków pielęgnacyjnych, a że staram się nie mieć ich zbyt wielu otwartych i w użyciu, to tym razem zamówiłam nieco mniej produktów. Ale za to jakie....
Zaczynamy. 

czwartek, 23 stycznia 2020

Hit miesiąca - styczeń '20.

    W grudniu nie było niczego, co mogłabym opisać w tej serii, ale zaczęłam używać kosmetyku, który zdecydowanie zasługuje na to miano - dlatego pojawia się w tym miesiącu. 

Mowa o HEIMISH All Clean Balm. 
Do balsamów myjących, a właściwie olejków myjących w formie balsamu podchodziłam bardzo sceptycznie. 
Heimish rzucił mi się w oczy juz ze dwa, trzy lata temu, kiedy to bardzo zachwalała go Renee, z kanału Gothamista. W sumie chciałam go spróbować, ale byłam po bardzo paskudnym doświadczeniu z balsamem myjącym z Misshy 👉(tu recenzja) i tak sobie odwlekałam w czasie. 
Jednak Heimish do mnie wracał i za każdym razem, gdy gdzieś mi się mignął, ciągle miał świetne opinie. Wobec tego umieściłam go na swojej zakupowej 👉liście olejków myjących i przy najbliższej okazji go kupiłam. 
   

niedziela, 19 stycznia 2020

Toner w wersji BIG - ALOVIVI Pearl Essence Skin Lotion

I gdzie ta zima?!
Patrzę na pięknie ośnieżony Zamek Kruków (Matsumoto - jō), który pyszni się w tle mojego bloga, a u nas nic. 
Przyroda nieco wariuje, słyszałam już tokowe śpiewy ptaków, normalnie rozbrzmiewające w marcu, widziałam już kwitnące śliwy wiśniowe, a pąki na wielu drzewach wyglądają tak, jakby na dniach miały wypuścić liście. 
   Wielu ludzi się cieszy, że fajnie bo ciepło, ale wiecie co?...Nie jest fajnie. Rośliny wariują, wystarczy pierwszy lepszy tydzień większego mrozu i pąki kwiatowe wcześnie kwitnących i owocujących roślin szlag trafi. Oznacza to mniejszą ilość dostępnych w sezonie owoców. 
Rolnicy nie posadzą teraz warzyw, czekając na bezpieczniejszy marzec. A co, jeśli przesunął się właśnie sezon wegetacyjny?...Brak śniegu, deszczu, czy jakichkolwiek opadów oznacza, że obniżają się wody gruntowe. Oznacza to też, że jeśli będziemy mieć podobne lato do poprzedniego, to centralną Polskę, a na pewno województwo mazowieckie, lubelskie, być może kujawsko - pomorskie czeka susza. I to oporowa. Czyli marcowe sianie/sadzenie warzyw można sobie w kieszeń wsadzić, bo zbyt mała ilość wody spowoduje ich niedorost, a potem całkowite wysuszenie. I kolejny wzrost cen warzyw sezonowych. Warto więc patrzeć na długofalowe skutki obecnej aury.
 No dobrze, przydługi wstęp ogrodniczo/rolniczy za mną. Przepraszam, ale musiałam z siebie to wyrzucić, słysząc dookoła, że fajnie, bo ciepło.

Wracamy do głównego tematu.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Wishlista cz.10 - krem na noc

    Miał być post z nowościami z Yesstyle....ale postu nie będzie, bo, dzięki niektórym firmom usługowym, paczka nadal jest w drodze do mnie. I nie wiem, czy winić cargo, czy WER Warszawa, czy ogólnie Pocztę Polską, ale na pewno dzięki którejś instytucji paczka wysłana 3.01 z Holandii nadal jest gdzieś w trasie. A mamy prawie połowę stycznia. Jestem niepocieszona, a będę jeszcze bardziej niepocieszona, gdy owa paczka zaginie....
Dlatego przyśpieszę nieco kolejną część mojej wishlisty i dziś będą to kremy na noc. W przeciwieństwie do poprzedników dziennych, oczekuję, że te kremy będą nieco gęstsze bardziej odżywcze.

środa, 8 stycznia 2020

Powiew japońskiej wiosny - Kwitnąca Wiśnia. Paleta cieni do oczu by DiM Agnieszka Janoszka x Glam Shop

   Bardzo rzadko piszę posty o makijażu, bo zwykle nie czuję się na siłach, by cokolwiek ująć w dłuższej recenzji. Do tej pory na blogu zdarzyły się może ze trzy, cztery pełnoprawne posty. 
Dzisiaj będzie kolejny, bo paletka, którą Wam przedstawię, powaliła mnie na kolana. 

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Projekt denko - grudzień '19

 Co prawda mamy już nowy rok, ale na chwilę powrócę jeszcze do przeszłości, ponieważ czas opisać produkty, które udało mi się wykończyć w grudniu. 
Tak patrzę sobie na mój koszyczek i stwierdzam, że jak na mnie, jest ich wyjątkowo mało. 
I jak zwykle:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

piątek, 3 stycznia 2020

Wishlista, cz.9 - krem na dzień

  Powoli zbliżam się do końca moich planowanych zachciewajek na wishlistach, ale zanim to nastąpi, to miną jeszcze co najmniej cztery wpisy: ten o kremach na dzień, kremy na noc, krem z filtrem UV i pozostałe, jakie jeszcze przyjdą mi do głowy, a nie mieszczą się w żadnej kategorii, lub jest ich za mało na osobny wpis. Będą to zapewne maski w płachcie, lub jakieś inne odżywcze, być może będą jakieś oleje, może też załapią się mgiełki lub pielęgnacja włosów.
Zanim  jednak zacznę dzisiejszy post, przypomnę linki do wpisów poprzednich:
 Jeżeli poszukujecie natchnienia na kosmetyczne zakupy - zajrzyjcie pod linki, może znajdziecie coś, co przypadnie Wam akurat do gustu i wpadnie w koszyk. 
     Przechodzimy do głównego tematu listy, czyli moich kremowych zachciewajek. 
Zwykle na co dzień nakładam na twarz makijaż, a moja pielęgnacja pod ten etap jest dość rozbudowana. Do tego  mam cerę mieszaną, więc nie potrzebuję gęstych i odżywczych kremów na dzień, preferuję raczej coś nawilżającego i lekkiego. Najczęściej kremy w formie żelowej.