piątek, 20 września 2019

Zielony ratunek dla cery? Dr. Jart - Cicapair Derma Green Solution Cream

  Jakiś czas temu dr. Jart był na ustach większości jutuberek z kanałów urodowych. Zachwycały się jego działaniem, które polegało na wyrównaniu kolorytu skóry, niwelowaniu niedoskonałości, leczeniu jej, do tego ma dość wysoki filtr przeciwsłoneczny.
Przez ten boom ja również postanowiłam stać się właścicielką kosmetyku. 
Jakież było moje zaskoczenie, gdy chciałam kupić krem Cicapair Tiger Grass Color Correction....Dostępny wcześniej krem nagle z dnia na dzień został wykupiony z każdego sklepu online, w którym robię zakupy. Mało tego, nawet Sephora zwykle mająca go w swojej ofercie (zresztą między innymi przez to u nas stał się tak popularny), nagle świeciła pustkami. 
Koniec końców postawiłam na jego mniej popularnego brata - Cicapair Derma Green Solution Cream. Jak się sprawdził?...

wtorek, 10 września 2019

Testuję sample koreańskich kosmetyków - cz. 1

   Jak się robi zakupy w sklepach online, to zawsze....no dobra, z reguły sklepy owe, oprócz zamówionych kosmetyków, często przesyłają jakieś tam ilości próbek. Do tej pory prym wiedzie Jolse, chyba żaden inny sklep nie przesyła takiej ilości, chociaż RubyRubyShop też niewiele mu ustępuje, a i Yesstyle zaczął jakiś czas temu dorzucać do paczek. O ile kojarzę, ilość próbek najczęściej zależy od wysokości zamówienia, ale zdarzają się odstępstwa. 
Jako, że ja zamawiam kosmetyki, nazwijmy to, "azjatyckie" (w  końcu Azja to nie sama Japonia i Korea) tylko przez internet, to trochę mi się tego uzbierało. Najczęściej zabieram je ze sobą, kiedy jadę na urlop, ale nie oszukujmy się, urlopu zawsze jest za mało 😿
Dlatego tworząc ostatnio wishlisty 👉(tonery koreańskie, tonery japońskie, esencje/sera/ampułki) i  szukając do nich odpowiednich firm i kosmetyków, przypomniałam sobie, że przecież mam całe pudełko sampli. Wobec tego, ze warto je wykorzystać zużyć i sprawdzić, a nuż coś przypadnie mi do gustu?
  Odstawiłam więc chwilowo swoje standardowe kosmetyki i od tygodnia testuję próbki. Jak wiadomo, zwykle wystarczają tylko na dwa-trzy zużycia, więc parę już wykończyłam i mogę co nieco o nich napisać.

wtorek, 3 września 2019

Wishlista cz.3 - czyli tonery, o których nie mogę zapomnieć! KOREA PŁD.

To już część trzecia wishlisty, czyli listy kosmetyków, które chcę i mam zamiar wypróbować, a o których najczęściej zapominam, gdy kompletuję koszyk i kończę z kolejnym tonerem od Innisfree albo Pyunkang Yul 😹
W poprzednich wpisach pisałam o esencjach i serum, które stanowiły mieszankę koreańsko - japońską, oraz tonerach, tylko i wyłącznie japońskich. Tym razem czas na tonery bardziej popularne, bo koreańskie. 
Listę otwiera...