środa, 20 lutego 2019

Kwas hialuronowy w wersji PURITO

PURITO i jej produkty towarzyszą mi już od jakiegoś czasu i jestem naprawdę zadowolona z jej kosmetyków. Bohaterami wcześniejszych wpisów były dwa kosmetyki z Wąkrotką Azjatycką: krem pod oczy i serum.
    Tym razem na mojej toaletce gości Pure Hyaluronic Acid 90 serum.

Na sam początek - opis producencki. Rozprawię się z nim pod koniec wpisu😸
"Kompleksowe serum na bazie kwasu hialuronowego (90%), zawiera również witaminę C i wyciąg z z aloesu. Jego skład to 99 % składników pochodzenia naturalnego. Odpowiedie do każdego typu cery, działa przeciwzmarszczkowo, wygładzająco i rozświetlająco. Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, alkoholu, surfaktantów, substancji zapachowych, trietanoloaminy, ftaleiny, triklosanu, petrochemikaliów, nadtlenku benzoilu. Do tego NIE JEST testowany na zwierzętach". 

    
Kosmetyk przychodzi standardowo w papierowym pudełku, na którym mamy informacje zarówno po koreańsku, jak i angielsku. 
Sama butelka jest z solidnego, grubego plastiku z pompką, w kolorze brązowym, ale jest półprzezroczysta, więc wiadomo ile serum się zużyło. Pompka nie zawodzi, a samo opakowanie znów (tak jak w przypadku serum z wąkrotką) mocno przypomina opakowania Bentona z serii Snail Bee. Z tą różnicą, że tu są wyraźne, niebieskie napisy. 
 Serum jest gęste, przezroczyste i bezzapachowe, więc dla wrażliwców na zapachy to jest bardzo cenna informacja. 

SKŁAD: Sodium Hyaluronate liquid (90%), Glycerin, Water, 1,2 - Hexanediol, Niacinamide, RH - Oligopeptide - 1, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Hydrolyzed Collagen, Tuber Magnatum Extract,  Camellia Sinensis Leaf Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Sodium Polyacrylate, Adenosine, Disodium EDTA, Tocopheryl Acetate, Ascorbid Acid, Lactobacillus/Kelp Ferment Filtrate, Chlorella Ferment. 

A teraz z chęcią rozłożę skład na czynniki pierwsze, żeby zwrócić Wam uwagę na parę ciekawostek.
Przede wszystkim RH - Oligopeptide - 1, to duży peptyd (albo mała proteina jak kto woli), który jest uznanym w świecie kosmetycznym (i w ogóle biologicznym)  związkiem, odpowiadającym m. in. za wzrost komórek. W kontekście odnowy i przeciwzmarszczkowemu działaniu, brzmi świetnie. Tuber Magnatum  moi drodzy, to trufla biała. Chyba nie muszę mówić, że grzyby te nie należą do zwyczajnych...Robi się ciekawie. No i dwa fermenty. Chlorella przyspiesza regenerację komórek, ich wzrost i podział, a bakterie kwasu mlekowego w kosmetyce już od paru lat mają zaszczytne miejsce.
   Czyli w zasadzie to, co obiecał producent odnośnie składu, jest tu spełnione. 

No to czas na ocenę działania. 
Serum, jak już wyżej wspomniałam jest bardzo gęste, przez co trzeba trochę uważać z aplikacją. Zbyt duża ilość nałożona na skórę skutkuje jej lepkością i znacznie wydłużonym czasem wchłaniania się. Samo w sobie serum, jeśli jest nałożone prawidłowo wchłania się dość szybko, ale nie błyskawicznie. 
Nawilżanie jest, oj jest. Poznałam to po tym, jak przesuszyłam sobie skórę na nosie, stosując niedostateczne nawilżenie przy tonerze oczyszczającym COSRX i peelingach.
Serum zniwelowało skórki bardzo szybko, skóra zrobiła się ładnie napięta i wyglądała na zdrowszą i jaśniejszą.

Czy polecam? 
Ależ oczywiście, przecież to PURITO 😻


PS; Przypominam, że jeżeli nie chcecie czekać na koreańską dostawę, mamy w naszym kraju - raju dystrybutora - sklep purito.pl :).
I nie, ten wpis nie jest nijak sponsorowany (a szkoda 😹).



11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Patrz, kolejna firma, przez którą mój portfel będzie płakał :D

      Usuń
  2. No to tym bardziej się ciesze, że czeka w szufladzie na użycie :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. A wpływa jakaś na zmarszczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głębokich nie wypłyci, drobne trochę są mniej widoczne. Ale to chyba bardziej wynik nawilżenia skóry, niż któregoś ze składników

      Usuń
  4. O nie, mnie chlorelli wystarczy. Chlorellę muszę jeść wraz ze spiruliną (zalecenie lekarza, od 10 lat uzupełniam różne wit i minerały, bo mój organizm ma problem z ich przyswajaniem i odstawienie od razu odbija się na wynikach mimo zdrowej diety). Czy ty wiesz jako to śmierdzi? Jakby się jadło jedzenie dla rybek xD

    A tak poważniej serum wydaje się ciekawe, ale mam w zapasach aż 3 i jedno w użyciu, więc chwilowo mi wystarczy :D Ale zapamiętam je sobie, bo jestem ciekawa tego efektu zdrowej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale...zapoznam się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię sera. Wiem, wiem, pisałam Ci to milion razy, ale cóż poradzić. To serio jest miłość. I pod makijaż się sprawdzi, i pod krem. Najlepszy pielęgnacyjny wynalazek! Skład brzmi super, działanie też no i wreszcie można kupić od polskiego producenta :D. Ceny też da się przełknąć :D. Oj życzę Ci tych współprac z koreańskimi markami. Nie znam lepszej osoby do promowania ich :)

    OdpowiedzUsuń

Abstrahując od kosmetyki - bo nie samą pielęgnacją człowiek żyje.

   Blog sam w sobie jest kosmetyczny, ale już od jakiegoś czasu robię malutkie odstępstwa, ujawniając swoją kolejną pasję, która z dnia na...