wtorek, 29 stycznia 2019

Styczniowa zamiana pielęgnacji w kolorówkę

    Jakoś tak wyszło, że zabezpieczyłam się ilościowo w kosmetyki pielęgnacyjne i nagle okazało się, że moja makijażowa kosmetyczka świeci pustką.
   Obudziłam się z przysłowiową ręką w ... wiaderku 😼, kiedy nagle skończyły mi się wszystkie korektory, podkład też już dochodził do dna, a w ogóle to przydało by się wreszcie mieć lepsze palety....
Dlatego swoje zwykłe comiesięczne zakupy pielęgnacyjne tym razem zamieniłam na nieco większy wydatek na kolorówkę. 

czwartek, 24 stycznia 2019

Projekt: denko (styczeń 2019)

Ostatnie, dwumiesięczne denko było zdecydowanie za długie. tym razem nie będę się tak rozpisywać.
Jak zwykle lisy są wyznacznikiem mojej jakości:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

niedziela, 20 stycznia 2019

Wybielanie z nawilżaniem? [ISNTREE] C - Niacin Toning Ampoule

I znów wracam do recenzji, tym razem serum, które już od dłuższego czasu jest w moim użyciu. 
Dziś przedstawiam Wam C-Niacin Toning Ampoule z koreańskiej firmy ISNTREE
O samej firmie usłyszałam w filmie jednej z ważniejszych osobistości YT -  jeśli chodzi o teren k-beauty -  z tym, że Renee mówiła w nim o jednym z tonerów. Jednak tak bardzo go zachwalała, chwaliła również firmę za jedne z lepszych i bardziej naturalnych składów, że postanowiłam coś wypróbować, poza tym nazwa firmy bardzo kojarzy mi się z Innisfree, więc samo to już wywołało u mnie pozytywne emocje.


   Ale ja nie chciałam żadnego z tonerów, zwłaszcza, że akurat w tym okresie miałam ze trzy do zużycia. Trafiło więc na serum, które według słów producenckich "zawiera ekstrakt z rokitnika i różne inne ekstrakty wzmacniające jego działanie, po to, by rozjaśnić oraz rozświetlić skórę".

wtorek, 15 stycznia 2019

Recenzja lliteratury urodowej, cz. 7 - VICTORIA TSAI Rytuał Gejszy. Japoński sekret promiennej cery.

Czas na recenzję kolejnej książki, która została już zczytana przeze mnie od deski do deski.
Kolejne, co do której miałam spore oczekiwania. I jak wyszło?....

Przy okazji, poprzednie recenzje macie pod tymi linkami:
Chizu Saeki - Sekrety urody japońskich kobiet
lek. Izabela Lenartowicz - Skin doctor. Biblia zdrowej cery. 

Wracamy do dzisiejszej książki. 
Autorka jest założycielką i CEO firmy Tatcha - marki urodowej, opierającej swoje kosmetyki na najlepszych japońskich tradycjach pielęgnacyjnych. W Kioto poznała gejsze, które przekazały jej tajemnice ich pięknej cery i tradycyjne rytuały.
Z tego, co kojarzę Tatcha całkiem nieźle sobie radzi na amerykańskim rynku, jest zresztą dostępna tam w Sephorach. Kosmetyki marki mają przyjazne składy, bardzo ładnie są też opakowane, ale należą raczej do tych luksusowych. Cenowo stoją na równi z koreańskim The History of Whoo i japońskim SK II. Doliczając do tego jeszcze cło....🙀

niedziela, 13 stycznia 2019

Wąkrotka- ziołem doskonałym? [PURITO] Centella Green Level Buffet Serum

Co ma wspólnego tygrys i słoń z pielęgnacją cery?
Współcześnie może niewiele, jednak w dawnych czasach oba te zwierzęta były łączone wraz z pozytywnym wpływem jednego z ziół używanych dziś powszechnie w kosmetykach pielęgnacyjnych.
Mowa o Wąkrotce Azjatyckiej (Centella asiatica), lub  - jeśli ktoś woli - Gotu Kola
Obecnie jest na nią prawdziwy boom, jednak roślina ze swych cudownych właściwości znana jest już od wieków. Jej krajem pochodzenia najprawdopodobniej są Chiny, Indie oraz Indonezja, obecnie jednak w stanie wolnorosnącym  można ją spotkać też na Sri Lance (dawny Cejlon), RPA, Australii czy większości wysp południowego Pacyfiku. Jest to roślina terenów podmokłych, główne jej stanowiska znajdują się przy zbiornikach wodnych.
U nas występuje jej krewniak  - Wąkrota zwyczajna. Trafiłam już na informacje internetowe, że też ma właściwości lecznicze, jednak z całego mojego zbioru ksiąg ziołoleczniczych (tak, tym też się zajmuję po trochu 😼), absolutnie nie trafiłam na nią nigdzie, więc tego nie potwierdzam. Za to wiem na pewno, że należy do roślin trujących, a korzystając ze sławy krewniaczki, być może ktoś będzie Wam próbował wmówić coś innego, więc bądźcie ostrożni i miejcie głowy na karku.
 W celach leczniczych wąkrotka azjatycka jest używana od ponad 3000 lat w Ayurvedzie (starożytnej medycynie hinduskiej) -  jako naturalny środek poprawiający pamięć oraz podnoszący zdolność koncentracji. Uważa się także, że suplementacja tej rośliny skutkuje przywróceniem równowagi w funkcjonowaniu wielu części ciała oraz umysłu.

piątek, 11 stycznia 2019

Manicure hybrydowy? To proste (i tanie)!

To będzie kolejny post niezwiązany z pielęgnacją azjatycką... 
Chociaż jakby się uprzeć, będzie i jedno i drugie 😹
Manicure hybrydowy to coś, do czego poniekąd zmusiła mnie konieczność. Należę do tych osób, które mają dość słabe i łamliwe paznokcie, a zawsze chciałam mieć długie i ładne pazurki. Niestety, nigdy nie udało mi się takich wyhodować, właśnie między innymi przez łamliwość. Drugim powodem jest moja praca, a właściwie prace. Długi czas pracowałam w kawiarniach, gdzie przepisy BHP zabraniają malowania paznokci, a to była jedyna ochrona przed ich łamliwością. Nawet błyszczące odżywki były źle widziane. Poza tym częsta styczność z detergentami myjącymi wcale nie poprawiała stanu paznokciowego. 
Teraz dla odmiany pracuję w ogrodnictwie i bardzo lubię grzebać w ziemi, za to nie przepadam w pracy w rękawiczkach - wtedy po prostu nie czuję tego, co robię. Skutek? Oczywiście połamane paznokcie, do tego często ziemia tak zalazła za płytkę paznokciową, że bez porządnego wymoczenia nie szło jej usunąć...A w autobusie wyglądało to głupio, gdy komuś przed nosem taką łapką świeciłam, trzymając się za poręcz. Same lakiery zbyt szybko mi odpryskiwały, nie chciało mi się, albo nie miałam czasu na to, żeby co trzy dni je poprawiać.
  Wobec tego wymyśliłam sobie hybrydy. 

środa, 9 stycznia 2019

TOO FACED Then & Now. Moja nowa zabawka

Ostatnio sobie wymyśliłam, że w tym roku odejdę od moich kochanych palet z Makeup Revolution i złapię jakieś inne marki, nieco droższe. W sumie oglądam sporo tutoriali makijażowych, sama też używam wielu kosmetyków kolorowych, ale jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do pakowania w nie większości kasy (w przeciwieństwie do pielęgnacji 😼). Tyle, że mam już swój podstawowy zbiór palet kolorystycznych, więc ten rok przeznaczę na palety inne, może lepsze jakościowo i na pewno ciut droższe, chociażby po to, by porównać ich działanie. 
Już w ostatnim poście zaznaczyłam, które palety chcę i najprawdopodobniej część z nich znajdzie się u mnie w tym roku, zapewne też będą na blogu - nieco odmiany od ciągłej pielęgnacji też się przyda. 

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Szukam palety idealnej. Moje zachciewajkowe palety na ten rok.

Od jakiegoś czasu chodzi za mną kupno palety cieni do powiek, ale nie byle jakiej palety.
Po recenzji palety Morphe na blogu GlamGirl i zachwytach Justyny z bloga Rupieciarnia Drobiazgów nad droższymi paletkami (między innymi ostatnio Sultry z ABH) postanowiłam w tym roku zakupić sobie coś droższego i lepszego niż te, które mam do tej pory. 
Przewaliłam pół internetu i....no cóż, no i zaczęły się schody, dlatego pomyślałam, że może Wy, drodzy czytelnicy mi w tym pomożecie. 

sobota, 5 stycznia 2019

#nomakenolife - japoński beautybox - edycja styczeń '19

Było już o pudełku wrześniowym, październikowym, listopadowym, to czas na styczeń....
Zaraz, zaraz, a gdzie grudzień, zapytacie? W zasadzie też chciałabym to wiedzieć, bo dostałam maila, że pudełko zostało wysłane i niestety wszelki słuch po nim zaginął. Smutno mi trochę, bo był w nim eyeliner z Dolly Wink, na który bardzo czekałam, mgiełka o zapachu wiśni a także masażerki do twarzy w kształcie kocich łapek. Smuteczek ogromny 😿 A skoro dotarło styczniowe pudełko, to znaczy, że mogę zacząć poszukiwania grudniowego (do tej pory tego nie robiłam, bo zwykle się do mnie spóźniały, a pomyślałam, że skoro święta, to może będzie na początku stycznia...).

czwartek, 3 stycznia 2019

Jedna z najsłynniejszych esencji k-beauty. SECRET KEY Starting Treatment Essence. Rose Edition.

   Na tą esencję napaliłam się już wiele miesięcy temu, kiedy Renee z kanału Gothamista opublikowała swój filmik o najlepszych kosmetykach do pielęgnacji cery poniżej 20 $. Zaintrygował mnie jej opis, że jest to jedna z najlepszych esencji nawilżających, jakie miała, a że kosmetyk nie wydawał się drogi, to w końcu sobie go zafundowałam. 
  SECRET KEY jest jedną z tych tańszych firm na rynku koreańskim  i jej składy są dalekie od ideału. Znacznie bliżej jej do Skinfoodu czy Holiki niż Innisfree albo Laneige. Ale jak zawsze wśród zwykłych kosmetyków danej firmy mogą zdarzyć się perełki. 

wtorek, 1 stycznia 2019

Demakijaż (nie)doskonały: URBAN DOLLKISS i MAMONDE

Wszystkiego dobrego wszystkim moim czytelnikom  w Nowym Roku!!!!💖

Tradycji stało się zadość, to teraz czas już na recenzję, pierwszą recenzję tego nowego, 2019 roku (kurczę, trzeba od nowa się uczyć pisać dat - zawsze miałam z tym kłopot 😹). 
Recenzja w zasadzie powinna pojawić się w grudniu, ale ciągle było coś innego do napisania, no to wyszło jak wyszło. 
  Dziś pod lupę idą dwa kosmetyki oczyszczające, kosmetyki, które dotarły do mnie w listopadzie i przedstawiłam je w tym wpisie.