sobota, 29 grudnia 2018

Pielęgnacja intymnie. FARMONA, LACTACYD, ZIAJA, BIELENDA,

    Ostatni post w tym roku będzie nieco inny pod względem recenzji, ponieważ tym razem nie biorę pod lupę żadnych azjatyckich kosmetyków tylko nasze, polskie (i powiedzmy, że europejskie). Do tego wyjątkowo nie będzie pielęgnacji skóry twarzy, a nieco wniknę w pielęgnację tych bardziej wrażliwych kobiecych miejsc. A dlaczego?
   Bo wybierając ostatnio płyn do higieny intymnej w HEBE miałam nie lada zagwozdkę. 
Do rzeczy. Należę do tych kobiet, które używają tego typu kosmetyków i to tak, jak zaleca producent. Nie stosuję ich do mycia twarzy, włosów na głowie, czy czego tam jeszcze, bo uważam, że coś, co ma w sobie (w założeniu) bakterie mlekowe, raczej na twarz czy włosy iść nie powinno. Ale absolutnie nie neguję, jeśli się komuś sprawdza. 

Podkreślam też daną grupę kobiecą, bo ostatnio na FB miałam polemikę ze znajomym, który rozpowszechnił wpis swego (chyba) kolegi - ginekologa, świadczący o tym, że płynów do higieny intymnej się używać nie powinno, bo niszczą florę bakteryjną, doprowadzają do spadku libido, wysuszają, etc, etc. i najlepszym środkiem czyszczącym jest ciepła woda. Nie zamierzam cytować wszystkiego, chciałam podesłać info do tego wpisu, ale jak na złość nie mogę znaleźć. W każdym razie zdanie pana doktora ginekologa szanuję, ale jako kobieta też mam swoje przekonania i przyzwyczajenia, więc płynów do higieny intymnej używam.😼
  Ostatnio "nadejszła wiekopomna chwila", że trzeba było uzupełnić zapas. Nie chciało mi się iść do sklepu z naturalnymi kosmetykami, gdzie mają Fitomed (💓), a będąc akurat w galerii handlowej pomyślałam, że kupię w Hebe, bo i tak jeszcze miałam parę rzeczy tam do uzupełnienia. 
  No więc szukam sobie tych płynów...No dobra, szału z wyborem nie ma, ale coś tam stoi. I z przyzwyczajenia bardziej niż w potrzeby czytam składy: najbardziej popularny LACTACYD - m. in. Magnesium Laureth Sulfate (średnio mocny detergent myjący), SLES i Disodium Laureth Sulffosuccinate ( w większości dostępnych wariantów Lactacydu), w olejku Precious Oil znajduje się MIPA Laureth Sulfate - detergent z tego samego działu co SLS i SLES. 
ZIAJA - jebudu, na drugim miejscu SLES. W praktycznie każdym rodzaju.
BIELENDA - SLES na drugim miejscu w praktycznie każdym rodzaju. 
FARMONA - Cocamidoprophyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate.  - PING!!! I MAMY ZWYCIĘZCĘ!!!!

Farmona jako jedyna w swoim składzie ma tylko delikatne środki myjące. 
I teraz, dlaczego o tym piszę? 
Moje drogie Panie, czy kiedykolwiek zastanawiałyście się nad składami Waszych żeli do higieny intymnej? Tyle się mówi o szkodliwych właściwościach silnych detergentów typu SLES, SLS. Rezygnujemy z nich w żelach myjących do twarzy. Ograniczamy w żelach do ciała. A co z naszą najwrażliwszą częścią? Zastanawiałyście się nad tym? 
Bo ja, przyznaję się szczerze, że odruchowo szukałam łagodnych żeli do twarzy, ale jakoś nigdy (nie wiedzieć zresztą czemu) nie pomyślałam, by sprawdzić skład żelu do higieny intymnej. Natchnęło mnie do tego dopiero teraz i przyznaję, że wpływ na to miał między innymi wpis pana doktora ginekologa. 

Wiele się pisało o szkodliwym wpływie silnych detergentów, ale przypomnę w skrócie, co mogą powodować (tyczy się całej powierzchni organizmu):
 - wysuszenie błon śluzowych
 - przesuszenie naskórka
 - podrażnienie
 - świąd
 - zaburzenia w wytwarzaniu łoju i potu
 - uczulenie ⇨ rumień⇨ atopowe zapalenie skóry
 - łupież.
Nie powinno się stosować kosmetyków z tymi detergentami (głównie SLS i SLES) w czasie ciąży i laktacji. Mało tego, oba detergenty wpływają negatywnie na gospodarkę hormonalną, obniżając stężenie estrogenów i wpływając w jakimś stopniu na płodność.

Silne detergenty, których staram się wystrzegać (choć nie zawsze, bo żele pod prysznic czy szampony ujdą) w płynach do higieny intymnej:
 - SLS (Sodium Lauryl Sulfate)
 - SLES (Sodium Laureth Sulfate)
 - Sodium Lauryl Sulfoacetate
 - Sodium Myreth Sulfate
 - Sodium Coco - Sulfate
 - Ammonium Laureth Sulfate
 - Ammonium Lauryl Sulfate
 - Ethyl PEG - 15 Cocamine Sulfate

Jakich składników myjących więc szukać?
 - Sapponaria officinalis root extract (ekstrakt z korzenia mydlnicy lekarskiej)
 - Cocamidopropyl Betaine/ Coco Betaine
 - Cocoamphoacetate/ Disodium Cocoamphoacetate
 - Cocoamphodipropionate/ Disodium Cocoamphodipropionate
 - Lauroamphoacetate
 - Sodium Cocoyl Isethionate
 - Sodium Cocoamphoacetate
 - Coco lub Decyl lub Lauryl lub Capryl Glucoside
 - Laureth - 10, Laureth - 23, Laureth - 4
 - PEG - 10 Sorbitan Laurate
 - Polysorbate (20, 21, 40, 60, 61, 65, 80, 81)
 - PPG - 1 Tricedeth -6
 - Steareth - (2, 10, 15, 20)
 - C11-21 Pareth - (3-30)
 - C12-20 Acid PEG - 8 Ester  


Mam nadzieję, że ten powyższy wpis się Wam przyda. 
A teraz zadanie domowe: zerknijcie na swoje płyny/żele do higieny intymnej. Jak przedstawiają się ich składy? 😼

* zdjęcia z domen publicznych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Abstrahując od kosmetyki - bo nie samą pielęgnacją człowiek żyje.

   Blog sam w sobie jest kosmetyczny, ale już od jakiegoś czasu robię malutkie odstępstwa, ujawniając swoją kolejną pasję, która z dnia na...