niedziela, 7 sierpnia 2016

Opróżniamy kosmetyczki, cz1 - Kosmetyki do pielęgnacji twarzy

Wyzwanie trustedcosmetics.pl
W 👉poprzednim poście były kosmetyki do pielęgnacji ciała, tym razem skupimy się tylko na twarzy.

Zwykle zaczynam od demakijażu i oczyszczania. Nie potrafię spać z makijażem na twarzy (tak samo jak nie potrafię solidne zacząć dnia bez opłukania twarzy z resztek snu). 

Kosmetyki kolorowe usuwam z twarzy za pomocą różowego mleczka z GARNIERA. Cudownie zmywa tusz, cienie i wszelkie inne kosmetyki zastosowane przy makijażu oczu. Do tego nie podrażnia oraz nie zostawia efektu „zamglonych oczu”.



Kolejnym etapem jest zmycie reszty makijażu olejkami myjącymi, które emulgują w kontakcie z wodą i zmywają twarz bezinwazyjnie, nie podrażniając cery. Używam olejku emulgującego z  BIOCHEMII URODY, lub ACEVIVI, który zmywając makijaż pozostawia skórę miękką, nawilżoną i wstępnie oczyszczoną.
Całkowite oczyszczenie kończę pianką do mycia twarzy, która usuwa jakieś resztki olejku lub makijażu. Obecnie używam delikatnej pianki z niemieckiej firmy CD – dostępnej w Hebe. Pianka nie zawiera parabenów, sztucznych barwników ani zapachów i całkiem nieźle sobie radzi z oczyszczaniem.
Raz, dwa razy na tydzień skórę oczyszczam maską/peelingiem enzymatycznym koreańskiej firmy TONY MOLY – Tomatox Magic Massage Pack. Bardzo wygodny kosmetyk w formie gęstego kremu, o pięknym cytrusowo- owocowym aromacie. Po zastosowaniu skóra jest bardzo rozjaśniona- kosmetyk dogłębnie oczyszcza pory i usuwa martwy naskórek.


Kolejnym krokiem po oczyszczeniu jest tonizowanie skóry.
Od dłuższego czasu używam łagodnego toniku różowego z GARNIERA – Botanical Cleanser z wodą różaną. Pachnie kwiatowo, jest delikatny i nieźle przygotowuje skórę na kolejne etapy. Wymiennie stosuję też toner od THEOO MARVEE Caviariste, który cudownie pachnie francuskimi perfumami – trochę przypomina mi CHANNEL Mademoiselle. Jednak trochę przesusza, więc nie używam go za często. 


Mniej więcej raz na tydzień na twarzy ląduje odżywcza Maska błotna z minerałami z Morza Martwego firmy ACEVIVI. Okazjonalnie też lubię używać masek PERFECTY i SORAYI.
Po tonerze czas na serum i obecnie jest to OLAY Total Effect 7-1. I następnym kosmetykiem jest Krem odżywczy z kawiorem bieługi od NATURA SIBERICA. Jest bardzo wydajny, dość gęsty, ale na razie jakoś mnie nie urzekł. Na dzień używam Elixir 7.9 z YVES ROCHER. Ma piękne, zielone opakowanie, lekki zapach…I jak na razie tyle. Za jego cenę spodziewałam się czegoś więcej. Czasem też wprowadzam Snail Repairing Emulsion od SECRET KEY - jednak chyba nie polubimy się na tyle, by ze mną została na dłużej. Za bardzo się lepi.
Oczywiście nie można zapominać o pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu. Jak na razie towarzyszą mi lekkie kremy ziołowe od FLOS LEKu oraz rozświetlający sztyft Panda’s Dream od TONY MOLY. 

To moje obecne kosmetyki do pielęgnacji twarzy.😼
 A Wy co posiadacie w swoich zbiorach?



2 komentarze:

  1. Nie używałam żadnego z produktów przedstawionych przez Ciebie w poście ;) Czekam na post o makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam i lubię tylko tonik z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to mocno motywuje.
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga. :)