poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Recenzje koreańskich kosmetyków od początku. Cz - 1. Przegląd 2016/2017

    Ostatnio na 👉IG Glam Girl trafiłam na całkiem ciekawy wpis, w którym Aneta wspominała, że odświeża swoje stare wpisy. Ja nic takiego nie planuję, ale w ciągu tych paru lat przewinęło się u mnie wiele kosmetyków, które wiem, że chciałam kupić ponownie, ale było tego tyle do sprawdzenia, że zapominałam o nich po jakimś czasie. Dlatego postanowiłam je zebrać w jednym miejscu - i też trochę spojrzeć na nie nowymi oczyma. Czy będę je równie dobrze wspominać, mając znacznie większą wiedzę i doświadczenie, niż w czasach, gdy dopiero zaczynałam interesować się koreańską pielęgnacją skóry? 
Sprawdźmy to!

sobota, 4 kwietnia 2020

Denko - kwiecień '20. Hity, średniaki i buble.

Rok 2020, a przynajmniej jego początek zaczął się z potężnym przytupem. 
Cały marzec był dość intensywny i większość z nas śledzi, zwykle niewesołe doniesienia z całego świata. Ale czasem warto dać trochę odpocząć mózgowi - dlatego dziś zapraszam Was na coś lżejszego - a mianowicie denko marca. 
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

No to lecimy. Jak zwykle na początek...

poniedziałek, 30 marca 2020

Smakowita pielęgnacja włosów - Vegetable Beauty. [Hit miesiąca - marzec '20].

Lubię pistacje.
Kocham pistacje.
Uwielbiam pistacje!!!
Cokolwiek podłożycie mi pod nos i powiecie, że pachnie lub smakuje jak pistacje - biorę. Mogą być solone, prażone, jako pasta pistacjowa, ciasto, ciasteczka...Lody? Ależ oczywiście, proszę!.
Pistacje w kosmetykach? No przecież!. Jak Dove zrobiło mi prezent, dorabiając do żelu pod prysznic balsam o zapachu pistacji i magnolii, nie trzeba było dużo czasu, żebym miała to u siebie. 

Dlatego jak podczas którychś tam zakupów w Hebe rzuciła mi się w oczy odżywka do włosów o zapachu pistacji i do tego będąc jeszcze w promocji - na efekty nie trzeba było długo czekać. Kupiłam pierwszą. A dzień później po wypróbowaniu - drugą, tak dla pewności, żeby mi nie brakło i żeby nikt nie wykupił. I dodałam szampon z tej samej serii. I dziś właśnie będzie o tej dwójce. 

sobota, 28 marca 2020

LaQ - genialne musy myjące z naturalnym składem, znalezione w Hebe.

    Jakoś na początku roku na blogu Okiem Marzycielki trafiłam na 👉recenzję dwóch musów myjących, które szalenie mnie zainteresowały. 
Pamiętam, że strasznie chciałam je mieć, niestety w "moim" Hebe jeszcze ich nie było. 
Szczęście uśmiechnęło się do mnie jakiś miesiąc temu, kiedy firma LaQ zawitała wreszcie do owej drogerii i znalazłam tam żele i musy myjące. Wybrałam te ostatnie i dziś będzie o trzech takich, co to myć i oczyszczać mają. 


wtorek, 24 marca 2020

#blogerkipolecają - zawartość mojej kosmetyczki makijażowej.

   Rzadko kiedy piszę na temat kosmetyków kolorowych, tym razem jednak dostałam wyzwanie od Glam Girl w ramach projektu "blogerki polecają". Tematem poleceń są kosmetyki kolorowe, których używamy na co dzień i które polecamy.

   I tak jak w przypadku kosmetyków pielęgnacyjnych zmieniam je dość często, bo lubię wypróbowywać nowości, tak w przypadku kolorówki raczej jestem stała. Mam niektóre kosmetyki, których używam od lat i nie zanosi się na ich wymianę na inne brandy....
No to zaczynam

piątek, 20 marca 2020

Wshlista cz.11 - Kremy z filtrem UV

     Ostatnie dni pokazały, że ten rok może być baaardzo słoneczny. Nawet bardziej niż poprzedni.
Ja nie przepadam za opalaniem się, ale pracuję w takim miejscu, że jest to tak jakby wpisane w tryb moich zajęć i zwykle jesień witam opalona na jasny brąz. Do tego jest to idealna opalenizna ogrodnika, czyli zwykle ciemne ramiona i przedramiona, twarz, szyja i część dekoltu, a reszta - jak u córki młynarza. Staram się jednak powstrzymywać to jak mogę i używam wysokich filtrów UV. W przypadku skóry ciała nie ma wielkiego problemu, ale twarz, gdzie zwykle jeszcze nakładam lekki makijaż...To już inna bajka.
Nakładany na twarz krem musi być lekki, nie pozostawiać tłustej warstwy, nie zapychać i do tego nie mieć ostrego zapachu, co jest dość częste w przypadku kremów drogeryjnych.
Nie od dziś wiadomo, że w różnorodności kremów z filtrami Korea i Japonia nie ma sobie różnych, dlatego dziś przedstawiam moją #wishlist kremów z filtrami UV.
    Jeżeli jesteście ciekawi wishlist poprzednich - są one pod tymi linkami:
Krem pod oczy
Krem pielęgnacyjny na dzień


A teraz ruszam z dziesiątką kremów przeciwsłonecznych, które mnie ciekawią:

wtorek, 17 marca 2020

Peptydy - źródłem młodości? PROUD MARY Peptide Ampoule - recenzja.

Jakiś czas temu przybliżałam Wam właściwości peptydów. 
Dla przypomnienia,👉 tu znajdziecie cały wpis.
W wielkim skrócie peptydy to związki chemiczne, które w kosmetyce mają za zadanie walczyć z  oznakami starzenia, ujędrniać skórę, redukować zmarszczki wspomagać zdolności regeneracyjne skóry, czy wspomagać gospodarkę wodną. 
Przeszukując sklepy pod kątem kosmetyków peptydowych trafiłam na serum od PROUD MARY
Jak się sprawdza w codziennej pielęgnacji? Zapraszam na recenzję. 

środa, 11 marca 2020

Projekt denko - luty '20. Hity, średniaki i buble.

 
To całe zużycie lutego. Tak, tylko tyle, sama jestem zaskoczona. Cały czas się trzymam ograniczeń w ilościach kosmetyków i jest mi z tym bardzo dobrze. Jak widać to tylko pielęgnacja, kosmetyki kolorowe jakoś nie chcą się zbyt szybko kończyć.
Ok, to zaczynam w minirecenzjach.
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

czwartek, 5 marca 2020

Fermented Complex 94 Boosting Essence - kolejny hit od Purito?

  Kosmetyki od Purito gościły już nie raz na moim blogu.
Jeżeli chcecie przeczytać inne recenzje, zapraszam na wpis o:
Centella Green Level Eye Cream
Centella Green Level Buffet serum
Pure Hyaluronic Acid 90 Serum

Tym razem trafiło na coś nieco innego i jest to wspomniana w tytule esencja, która znalazła się również na mojej liście zakupowej, którą stworzyłam już jakiś czas temu (zajrzyjcie do niej, a dowiecie się, jakie serum i esencje jeszcze mam na oku). 

niedziela, 1 marca 2020

Czy europejski płyn do demakijażu się różni od koreańskiego? Nivea vs. The Face Shop

    Makijaż noszę bardzo często. Jestem osobą, która raczej nie potrafi wyjść do pracy bez chociażby poprawienia okolic oka tuszem do rzęs i kredką do brwi, w związku z czym wieczorami trzeba się tego pozbyć. Co prawda używam olejków do demakijażu całej twarzy, jednakże nie potrafię się przekonać do takiego zmywania okolic oczu, która ma znacznie delikatniejsza skórę, w tym przypadku zawsze używam płynów do demakijażu, specjalnie przeznaczonych do tego obszaru. 
   Zawsze miałam mały problem używając naszych drogeryjnych płynów, bo zwykle te tańsze powodowały szczypanie, a dwufazówki pozostawiały paskudny, tłusty film, a oko wydawało się zamglone. Pewnego pięknego dnia robiąc zamówienie kosmetyków koreańskich i japońskich, wrzuciłam do koszyka Kiss me Heroine Remover z japońskiej firmy Isehan. Pamiętam moje totalne zaskoczenie przy pierwszym użyciu: niby dwufazówka, ale konia z rzędem temu, kto wyczuł tam olej. Makijaż oka zmyty bez żadnego tarcia i to w trybie niecałej minuty. Lekki, przyjemny....I szkoda, ze teraz mogę go znaleźć tylko na Amazonie, jeśli o międzynarodowe duże sklepy online chodzi. 😿
  A jakiś czas temu zdarzyło się tak, że na stanie u mnie zagościł jednocześnie i koreański i europejski płyn do demakijażu.
Dlatego postanowiłam dziś zrobić małe porównanie.


niedziela, 16 lutego 2020

Projekt denko - styczeń '20. Hity, średniaki i buble.


    Dziś dość krótkie denko poprzedniego miesiąca, z małymi recenzjami. Styczeń jakoś nie obfitował w duże zużycia, ale może to dlatego, że zwykle jak kończą mi się produkty do pielęgnacji i makijażu, to prawie wszystkie robią to równocześnie.

I jak zwykle:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

niedziela, 9 lutego 2020

Początek roku - początek nowych możliwości.

    Ech, patrząc na to, jak dawno był ostatni wpis, czuję w kościach nieco zaniedbanie bloga....Co gorsza czuję, że to nie ostatni raz. 
 Jestem trochę takim człowiekiem orkiestrą i mam masę zajęć oraz zainteresowań, a jednocześnie ograniczoną dobę, więc coś musi ucierpieć. 
  Co więc tak bardzo absorbuje mój czas?

sobota, 25 stycznia 2020

Toaletkowe nowości kosmetyczne - styczeń 2020 ( i wstępna reakcja).

      Przez ostatnie miesiące nieco odbudowałam swoje zapasy kosmetyków pielęgnacyjnych, a że staram się nie mieć ich zbyt wielu otwartych i w użyciu, to tym razem zamówiłam nieco mniej produktów. Ale za to jakie....
Zaczynamy. 

czwartek, 23 stycznia 2020

Hit miesiąca - styczeń '20.

    W grudniu nie było niczego, co mogłabym opisać w tej serii, ale zaczęłam używać kosmetyku, który zdecydowanie zasługuje na to miano - dlatego pojawia się w tym miesiącu. 

Mowa o HEIMISH All Clean Balm. 
Do balsamów myjących, a właściwie olejków myjących w formie balsamu podchodziłam bardzo sceptycznie. 
Heimish rzucił mi się w oczy juz ze dwa, trzy lata temu, kiedy to bardzo zachwalała go Renee, z kanału Gothamista. W sumie chciałam go spróbować, ale byłam po bardzo paskudnym doświadczeniu z balsamem myjącym z Misshy 👉(tu recenzja) i tak sobie odwlekałam w czasie. 
Jednak Heimish do mnie wracał i za każdym razem, gdy gdzieś mi się mignął, ciągle miał świetne opinie. Wobec tego umieściłam go na swojej zakupowej 👉liście olejków myjących i przy najbliższej okazji go kupiłam. 
   

niedziela, 19 stycznia 2020

Toner w wersji BIG - ALOVIVI Pearl Essence Skin Lotion

I gdzie ta zima?!
Patrzę na pięknie ośnieżony Zamek Kruków (Matsumoto - jō), który pyszni się w tle mojego bloga, a u nas nic. 
Przyroda nieco wariuje, słyszałam już tokowe śpiewy ptaków, normalnie rozbrzmiewające w marcu, widziałam już kwitnące śliwy wiśniowe, a pąki na wielu drzewach wyglądają tak, jakby na dniach miały wypuścić liście. 
   Wielu ludzi się cieszy, że fajnie bo ciepło, ale wiecie co?...Nie jest fajnie. Rośliny wariują, wystarczy pierwszy lepszy tydzień większego mrozu i pąki kwiatowe wcześnie kwitnących i owocujących roślin szlag trafi. Oznacza to mniejszą ilość dostępnych w sezonie owoców. 
Rolnicy nie posadzą teraz warzyw, czekając na bezpieczniejszy marzec. A co, jeśli przesunął się właśnie sezon wegetacyjny?...Brak śniegu, deszczu, czy jakichkolwiek opadów oznacza, że obniżają się wody gruntowe. Oznacza to też, że jeśli będziemy mieć podobne lato do poprzedniego, to centralną Polskę, a na pewno województwo mazowieckie, lubelskie, być może kujawsko - pomorskie czeka susza. I to oporowa. Czyli marcowe sianie/sadzenie warzyw można sobie w kieszeń wsadzić, bo zbyt mała ilość wody spowoduje ich niedorost, a potem całkowite wysuszenie. I kolejny wzrost cen warzyw sezonowych. Warto więc patrzeć na długofalowe skutki obecnej aury.
 No dobrze, przydługi wstęp ogrodniczo/rolniczy za mną. Przepraszam, ale musiałam z siebie to wyrzucić, słysząc dookoła, że fajnie, bo ciepło.

Wracamy do głównego tematu.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Wishlista cz.10 - krem na noc

    Miał być post z nowościami z Yesstyle....ale postu nie będzie, bo, dzięki niektórym firmom usługowym, paczka nadal jest w drodze do mnie. I nie wiem, czy winić cargo, czy WER Warszawa, czy ogólnie Pocztę Polską, ale na pewno dzięki którejś instytucji paczka wysłana 3.01 z Holandii nadal jest gdzieś w trasie. A mamy prawie połowę stycznia. Jestem niepocieszona, a będę jeszcze bardziej niepocieszona, gdy owa paczka zaginie....
Dlatego przyśpieszę nieco kolejną część mojej wishlisty i dziś będą to kremy na noc. W przeciwieństwie do poprzedników dziennych, oczekuję, że te kremy będą nieco gęstsze bardziej odżywcze.

środa, 8 stycznia 2020

Powiew japońskiej wiosny - Kwitnąca Wiśnia. Paleta cieni do oczu by DiM Agnieszka Janoszka x Glam Shop

   Bardzo rzadko piszę posty o makijażu, bo zwykle nie czuję się na siłach, by cokolwiek ująć w dłuższej recenzji. Do tej pory na blogu zdarzyły się może ze trzy, cztery pełnoprawne posty. 
Dzisiaj będzie kolejny, bo paletka, którą Wam przedstawię, powaliła mnie na kolana. 

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Projekt denko - grudzień '19

 Co prawda mamy już nowy rok, ale na chwilę powrócę jeszcze do przeszłości, ponieważ czas opisać produkty, które udało mi się wykończyć w grudniu. 
Tak patrzę sobie na mój koszyczek i stwierdzam, że jak na mnie, jest ich wyjątkowo mało. 
I jak zwykle:
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.

piątek, 3 stycznia 2020

Wishlista, cz.9 - krem na dzień

  Powoli zbliżam się do końca moich planowanych zachciewajek na wishlistach, ale zanim to nastąpi, to miną jeszcze co najmniej cztery wpisy: ten o kremach na dzień, kremy na noc, krem z filtrem UV i pozostałe, jakie jeszcze przyjdą mi do głowy, a nie mieszczą się w żadnej kategorii, lub jest ich za mało na osobny wpis. Będą to zapewne maski w płachcie, lub jakieś inne odżywcze, być może będą jakieś oleje, może też załapią się mgiełki lub pielęgnacja włosów.
Zanim  jednak zacznę dzisiejszy post, przypomnę linki do wpisów poprzednich:
 Jeżeli poszukujecie natchnienia na kosmetyczne zakupy - zajrzyjcie pod linki, może znajdziecie coś, co przypadnie Wam akurat do gustu i wpadnie w koszyk. 
     Przechodzimy do głównego tematu listy, czyli moich kremowych zachciewajek. 
Zwykle na co dzień nakładam na twarz makijaż, a moja pielęgnacja pod ten etap jest dość rozbudowana. Do tego  mam cerę mieszaną, więc nie potrzebuję gęstych i odżywczych kremów na dzień, preferuję raczej coś nawilżającego i lekkiego. Najczęściej kremy w formie żelowej.