sobota, 8 czerwca 2019

(Koreańskie) Nowości kosmetyczne czerwca


     Nowości kosmetyczne są uzupełnieniem zamówienia z kwietnia, o którym było w tym wpisie. Właściwie mogłabym powiedzieć, że maja, bo wtedy były zamawiane, ale jak wiadomo z Korei trochę to leci...
W każdym razie kiedy dotarły do mnie poprzednie kosmetyki, zdałam sobie sprawę, że zapomniałam o najważniejszym: krem przeciwsłoneczny z  filtrem! Matko jedyna, środek wiosny, słońce naparza, ja już wiem, że pracuję całe dnie na zewnątrz, Anthelios, zakupiony w marcu mam ochotę wywalić do kosza!....O nie, nie mam najważniejszego kosmetyku!
No to chcąc, nie chcąc, trzeba było zrobić małe uzupełnienie.
I w ten sposób dotarł do mnie ten krem...i parę innych kosmetyków, o których za chwilę.

1. COSRX Aloe Soothing Sun Cream. 
Przyznaję, że na ten krem nastawiałam się już od tamtego roku. I absolutnie nie żałuję. Po naszych europejskich kremach zawsze mi się wydawało, że nie da się zrobić nietłustego kremu przeciwsłonecznego, który na dodatek ładnie pachnie i ma wysoki filtr. Ten krem jest odpowiedzią, że można. I to jak! Jest lekki, w miarę szybko się wchłania i ma piękny, świeży zapach. Testowany już dwa dni pod makijażem i bez, nie zauważyłam żadnych dodatków. Wiem, że dwa dni to niewiele, ale właśnie wybywam na urlop, więc będę miała dużo czasu by go dalej sprawdzać.

2. Dr. Jart+ BB Dis-A-Pore
Krem BB, który kupiłam z polecenia. Jeden z najjaśniejszych i najmniej "mokrych", jaki miałam. Ładnie się wchłania, ma wysoki filtr, wykończenie półmatowe. Nie ma krycia, bo moje piegi przebijają, ale też tego nie wymagam od tego typu kosmetyku. Ładnie wyrównuje koloryt skóry i to najważniejsze.

3. ELIZAVECCA Witch Piggy Hell-Pore Galactomyces Pure Ample.
Produkty firmy chodzą za mną już od jakiegoś czasu, bo o nich mało u nas słychać, a niesłusznie, bo mają całkiem ciekawe i przyjazne składy - do tego Elizavecca jest jedną z tańszych firm. To jedna z pierwszych ampułek - serów, którą mam ochotę wypróbować, ale myślę, że nie będzie ostatnia. Na razie ma nieco zaskakującą, wodnistą konsystencję, bardzo podobną do esencji z The Secret Key - Rose Edition. Zapachu praktycznie nie ma żadnego, szybko się wchłania. i Tyle chwilowo moge powiedzieć.


















3. ELIZAVECCA Gold CF - Nest White Bomb Eye Cream
Krem pod oczy z ekstraktem z gniazd ptasich. Tutaj trochę biłam się z myślami, bo jakoś nie do końca wierzę w dobroczynne działanie tego typu składników, ale i tak potrzebowałam lżejszego zamiennika na dzień dla kremu Hanyul, który nie do końca pasował mi pod korektor.

4.PYUNKANG YUL - Essence Toner
O tym kosmetyku raczej nie mam się co rozpisywać, bo już go recenzowałam pod tym linkiem. Uważam, że jest to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy toner nawilżający, jaki miałam do tej pory i z chęcią do niego wracam. Lubię go uzywać w wieczornej rutynie.

















5. PETITFEE Black Pearl &Gold Hydrogel Eye Patch
Po udanej przygodzie z innym rodzajem płatków Petitfee (recenzja) i bardzo mocno nieudanym eksperymencie z płatkami z  Farm Stay (recenzja) postanowiłam raz jeszcze wrócić do poprzedniej firmy. I nie żałuję, bo już po pierwszym użyciu miałam wrażenie, że płatki wyprasowały mi drobną siateczkę zmarszczek pod oczami. Zdecydowanie zasługują na nieco więcej uwagi.

Tak przedstawiają się nowości czerwcowe, które razem ze mną wybywają na urlop.
Wobec tego do końca czerwca raczej żadnych wpisów nie będzie, bo jadę łapać słońce, ale po powrocie zapewne będę mogła już nieco bardziej wypowiedzieć się na temat moich ostatnich zakupów. 
Wpadło Wam coś w oko?

2 komentarze:

  1. Sama pielęgnacja, a coś z kolorówki? Masz możliwość i wiedzę to może przyjrzyj się im bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawiałam się już nad tym i myślę, że gdzieś pod koniec lipca coś tam umieszczę na blogu:). Ale eyelinery mogę reklamować w ciemno :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, to mocno motywuje.
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga. :)