środa, 1 maja 2019

Projekt denko - kwiecień 2019

   Czasami mam wrażenie, że to właśnie dzięki projektowi denko dopiero się uświadamiam, jak szybko mija rok. Jakby nie patrzeć, to już cztery miesiące, a dopiero, co się Sylwestra świętowało... Kolejny miesiąc, kolejne zużyte kosmetyki...Tym razem pojawi się też kilka takich, których po prostu nie jestem w  stanie zużyć.
I jak zawsze: 
😻 - bardzo dobry produkt, polecam i z chęcią do niego wrócę.
😿 - nie polubiliśmy się. Nie polecam.
😼 - nie jest zły, ale mogłoby być lepiej.
 
Zaczynam od pielęgnacji twarzy
1. BE BEAUTY- Płyn do demakijażu oczu i ust do skóry wrażliwej. 
Płyn na szybko znaleziony w Biedronce. W zasadzie ciężko coś o nim  powiedzieć sensownego, bo jest to tani płyn dwufazowy, przeznaczony dla skóry wrażliwej. Całkiem nieźle radzi sobie z makijażem wodoodpornym, praktycznie jest bezzapachowy, zmywa bardzo dobrze....I tyle. Wybrany na szybko, kiedy skończył mi się wymordowany kosmetyk z Urban Dollkiss (jego recenzja tutaj). Nic szczególnego, ale spełnia swoją powinność. 😼
2. BERRISOM Animal Mask (Hyaluronic Acid)
Maska w płachcie koreańskiej firmy Berrisom. Płachta ma rysunek pyszczka psiego, przez co sympatycznie się ją nosi. Zapach jest trochę chemiczny. Nasączona dość dobrze esencją. Ale jakoś szczególnie mnie nie urzekła i nie zauważyłam zwiększonego nawilżenia twarzy. Na plus, że esencja po zdjęciu płachty dość szybko się wchłania.😼
3. NAKEUP FACE PHA ampoule water - tox. 
Oj, bardzo się nie polubiliśmy. Na tyle bardzo, że jej nie polecam. A obszerniejszą recenzję znajdziecie tutaj 😿
4. ISNTREE C - Niacin Toning Ampoule
Serum z witaminą C. Kolejny kosmetyk, który jakoś szczególnie nie trafił do mojego serduszka, ale nie był też najgorszy. Jego szersza recenzja tutaj. 😼
5. YOSKINE Moon Wakai - maska hybrydowa na noc.
Jest to maska typu "sleeping pack". Ma za zadanie wygładzać skórę dzięki zawartości kwasu glikolowego i migdałowego, zmniejszać pory i wyrównywać przebarwienia. Pachnie przyjemnie, jest dość gęsta i należy jej używać dwa razy na tydzień ze względu na zawartość kwasów. Jednak nigdy nie zauważyłam po niej jakiejś znaczącej poprawy, a szkoda, bo do najtańszych nie należy. Zdaje się, że kosztuje coś koło 50-60 zł w Douglasie. W każdym razie spodziewałam się po niej troszkę więcej. 😼
6. ZYMOGEN Ultra Facial Oil - Free Aqua Cream
Jeden z  moich najulubieńszych kremów na dzień, polecam go zwłaszcza cerom mieszanym i tłustym. Lekki, beztłuszczowy krem - żel, który świetnie nawilża i szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego filmu. Świetnie nadaje się pod makijaż. To już kolejny słoiczek, który zużyłam. Jego recenzja jest tutaj. 😻
 
 
7.INNISFREE Soybean Energy Cream
Pięknie pachnie, jest gęsty, do tego pochodzi z mojej ulubionej firmy. I to niestety wszystko, co mogę powiedzieć o nim pozytywnego. Nie nadaje się kompletnie do cery tłustej i mieszanej, wolno się wchłania i pozostawia takie dziwne uczucie na twarzy-  jakby woda była pokryta olejem, przez co też powodował różne wypryski. Za to świetnie poradził sobie z moimi suchymi łokciami. 😼

Pielęgnacja ciała i włosów. 
1. YOPE Naturalne mydło w płynie Werbena, Naturalne mydło do rąk Zimowy Las, Naturalny szampon do włosów Świeża trawa. 
Miesięczne denko bez Yope? To się nie da.
 Ja po prostu uwielbiam ich produkty i chyba kiedyś muszę osobny wpis zrobić. Zapachy to kwestia indywidualna, ale werbena pachnie jak werbena - świeżo, lekko cytrynowo. Zimowy Las bardzo mi się kojarzył ze świętami u babci - ona zawsze miała żywą choinkę ze świerka....świerku....świerkową (!), który ma charakterystyczny, żywiczny zapach. Tak samo pachnie Zimowy Las. Świeża trawa to po prostu zapach skoszonej, świeżej trawy i ja ten zapach uwielbiam, zresztą druga butla już stoi w łazience. Działanie delikatne, ale dobrze myjące, bez siekierowych detergentów. Szampon też mocno przypadł do gustu mojemu lubemu, który miał wieczny problem z przesuszoną skórą głowy. Po Yope problem zniknął. Uwielbiam! 😻😻😻
2. AVON Mgiełka do ciała Magnolia. 
Kiedyś pisałam, że siostra obdarowała mnie całą kolekcją mgiełek z Avonu i tak sobie powoli je zużywam. Podobają mi się ich zapachy, ale nie jest to nic szczególnego. Na lato są fajne, bo lekkie i raczej nie ma problemu z ich przedawkowaniem, ale za tym idzie brak trwałości, albo w zasadzie jest ona bardzo mała. Do tego chyba wszystkie avonowskie mgiełki absolutnie nie nadają się do nawilżania twarzy. Takie zapachowe jest, bo jest. 😼

Makijaż.
Tym razem mam tylko jeden kosmetyk:
WIBO Drama Volume.
Maskara, która miała pogrubiać, wydłużać i zagęszczać. Maskara przy aplikacji wygląda naprawdę ładnie, ale  ja chyba trafiłam na jakiś felerny egzemplarz, bo kruszy mi się niemiłosiernie. Nie wytrzymuje ośmiu godzin na rzęsach, znajduję ją za to na policzkach czy na linii wodnej oka, za to rzęsy wyglądają na połowę krótsze niż przy aplikacji. Szkoda, bo czytałam o niej sporo pozytywnych opinii, poza tym znaczek "The best product 2018: do czegoś mimo wszystko zobowiązuje. Ja po paru próbach i szansach odpuściłam. 😿

Tak wygląda moje denko kwietniowe. A jak tam Wasze zużycia?

8 komentarzy:

  1. Znam tylko micel z Biedronki i miło go wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś jakiś płyn micelarny z Biedronki, ale strasznie podrażniał mi oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ten sam, co komentująca wyżej Ala?... W takim razie nie wszystko dla wszystkich :)

      Usuń
  3. Te kosmetyki znam tylko z Twoich recenzji. Jestem ciekawa produktów yope, skoro zbierają u Ciebie takie dobre opinie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to mocno motywuje.
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga. :)