czwartek, 29 listopada 2018

Ulubieńcy listopada '18

Zima za pasem, koniec listopada...To czas na ulubieńców.
W tym miesiącu nie ma ich jakoś dużo, po części dlatego, że część kosmetyków do mnie powróciła jako już sprawdzone cosie i kosmetyki te były już w którymś z poprzednich ulubieńcowych wpisów, a po części dlatego, że mocno ograniczam zakupy, póki nie zużyję poprzednich. Ale mimo wszystko coś tam się znalazło. 
Nie zwlekając zaczynam od przedstawienia.

poniedziałek, 26 listopada 2018

#noMakeNoLife - japoński beauty box - edycja listopad '18

Oj naczekałam się na tego boxa solidnie. Normalnie przychodzą na początku miesiąca, tym razem opóźnienie trwało ponad trzy tygodnie. I niby dostałam na początku maila, że może być opóźniona w związku z tajfunami jakie przeszły przez Japonię pod koniec września/początek października (może coś Wam się obiło o uszy), ale mimo wszystko trzy tygodnie?...
No ale nic to, pudełeczko w  końcu jest już u mnie i mogę pokazać, czy tym razem uraczyła mnie ekipa #nmnl. 
Jeżeli chcecie zobaczyć, co było w edycji wrześniowej i październikowej, wystarczy kliknąć w linki przy miesiącach, tam też są już informacje o idei #nmnl, no i kod rabatowy na pierwsze pudełko. 

sobota, 24 listopada 2018

Ratunek dla suchych ust - moje pewniaki drogeryjne.

   Wy też macie taki problem ze spierzchniętymi ustami na przełomie jesieni i zimy? U mnie to po prostu zmora. W ciągu roku są suche, ale jeszcze da się wytrzymać (pewnie to jest efekt zbyt dużej ilości kawy i zdecydowanie zbyt małej ilości wody wlewanej do organizmu), ale jak zaczyna się sezon grzewczy....O Wszyscy Święci, ratujcie!
  To, co się zaczyna dziać, jest masakryczne, a jeszcze ostatnio chyba zaszkodziła mi trochę nowo zakupiona całonocna maska z The Saem....Ale tu musicie poczekać chwilę, bo jeszcze raz chcę ją sprawdzić, po wyleczeniu ust.W każdym razie ostatnio posusz przeszedł apogeum - miałam wrażenie, że naskórek mi się od ust po prostu oddzielił, a one już nie piekły - one paliły wręcz niemiłosiernie. Do tego wokół ust zrobiła się pomarańczowa obwódka, jak po zjedzeniu zbyt ostrego żarcia. Potrzebowałam na szybko czegoś, co mi je migiem ogarnie. 

środa, 14 listopada 2018

Moja poranna pielęgnacja

  Jak już zdążyliście zauważyć, zużywam sporo produktów. Myślę, że zaciekawi Was pewnie, jaką rutynę sobie wypracowałam, liczę też, że znajdziecie w tym wpisie jakąś inspirację dla siebie.  Opisuję takie "Get ready with me". Jesteście ciekawi? No to zaczynamy 😽
  Przypominam, że mam cerę mieszaną z dość szybko wyświecającym się czołem (ze względu na grzywkę), oraz rozregulowaną pracą gruczołów łojowych (o pielęgnacji tego typu i podtypu będzie jeszcze na blogu), więc bierzcie to od razu pod uwagę. bez określenia potrzeb Waszej skóry nic wam nie da kupowanie kosmetyków pielęgnacyjnych na oślep. Pod tym linkiem są typy i podtypy skóry, dzięki którym możecie określić własne potrzeby, opisana też została już pielęgnacja skóry suchej i normalnej

niedziela, 11 listopada 2018

PURITO Centella Green Level Eye Cream - recenzja

    Krem pod oczy, to kosmetyk, którego nie może u mnie zabraknąć. Nie pomoże żaden dobry korektor kryjący, jeżeli skóra pod oczami jest sucha i wymaga solidnej pielęgnacji, nie mówiąc już o tym, że zmarszczki wtedy wyłażą w najlepsze. 
  Dzisiaj kolej na kolejny taki kremik, opowiem Wam o Centella Level Eye Cream marki PURITO. 
Firma stawia na bezpieczne, naturalne składniki i najbardziej zbliżone składy do naturalnych. jej nazwa kojarzy się z czystością. I powiem wam, że to nawet niezły chwyt marketingowy, bo właśnie dlatego zaciekawiły mnie ichnie kosmetyki. 
Na fali popularności wąkrotki azjatyckiej (Centella Asiatica) do koszyka wrzuciłam
dwa produkty. Dziś będzie o pierwszym z nich - kremie pod oczy.

piątek, 9 listopada 2018

Nowości kosmetyczne- listopad (plus pierwsze wrażenia)

 Co jakiś czas robię przegląd swojej pielęgnacji i zapisuję sobie listę kosmetyków czekających na zakup. Tym razem nie było wcale inaczej i to, co do mnie dotarło na początku listopada było starannie wybrane i przemyślane, żeby się ze sobą łączyło, a także, żeby pomogło na moje obecne potrzeby. Jesteście ciekawi, co do mnie dotarło?

czwartek, 8 listopada 2018

5 nawyków kosmetycznych, których lepiej nie łączyć!

    W obecnej pielęgnacji mamy często bardzo dużo kosmetyków. Zdarza się, że kupujemy bo akurat promocja, bo ładnie wygląda, bo ma jakiś fajny składnik o którym słyszało się, że cuda robi... A potem to wszystko łączy się ze sobą podczas rytuału pielęgnacyjnego, oczekując świetnych rezultatów i...
No właśnie. Nie działa. 
 Jak to jest, że u niektórych zwykły krem z witaminą C robi niesamowite rzeczy, a u mnie nie ma żadnych rezultatów? 

poniedziałek, 5 listopada 2018

Recenzja literatury urodowej - cz.5. CHIZU SAEKI " Sekrety urody japońskich kobiet"

To już kolejna z moich recenzji książkowych, poprzednie macie tu:
Charlotte Cho - Sekrety Urody Koreanek
Paula Begoun - Biblia urody
Bożena Społowicz- Skin Coach
Barbara Kwiatkowska - Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku

Tym razem przenosimy się na rynek japoński, przed wami bowiem książka napisana przez "autorkę książek, doradczynię i uznaną konsultantkę kosmetyczną marek takich jak Guerlain czy Christian Dior w Japonii. Do tej pory napisała ponad 30 bestsellerów, w tym poradniki w których dzieli się rewolucyjnymi metodami pielęgnacji skóry. Obecnie zarządza własną szkołą wizażu i salonem kosmetycznym w Tokio". 
 Mowa o CHIZU SAEKI, a jej książka to "Sekrety urody japońskich kobiet" czy też jak kto woli "Japanese skincare revolution". 

sobota, 3 listopada 2018

Pielęgnacja cery normalnej

  Wydawałoby się, że jak się ma cerę normalną, to dbać o nią nie trzeba, nie?...
A tu niespodzianka.
Posiadaczy cery normalnej w wieku dorosłym wcale nie ma aż tak wielu. Z reguły w czasie dojrzewania, zmienia się ona w któryś z pozostałych typów i na to większego wpływu raczej nie mamy. Ale spokojnie o ten stan rzeczy możemy obwinić hormony, stres, tryb życia, środowisko, otoczenie, kosmetyki, choroby, czy wreszcie nawyki pielęgnacyjne. 
Jeżeli jednak udało nam się jakimś cudem utrzymać taką cerę po dwudziestym roku życia, pomijając fakt, że możemy się nazwać szczęściarzami, to powinniśmy jeszcze pamiętać, że warto taki stan rzeczy utrzymać odpowiednią pielęgnacją.

czwartek, 1 listopada 2018

Nawilżanie cery. SKINFOOD Watery Berry Gel Cream - recenzja

   Z firmą Skinfood już parę razy się spotkałam (chociażby w recenzji mojego ulubionego peelingu cukrowego).
   Z nawilżającym kremem w formie żelu też (recenzja kremu-żelu od Zymogen).
Ale jeszcze nie miałam okazji połączyć tych dwóch wytycznych. Robię to teraz, ponieważ jakiś czas temu w moje ręce trafił Watery Berry Gel Cream od SKINFOOD


Abstrahując od kosmetyki - bo nie samą pielęgnacją człowiek żyje.

   Blog sam w sobie jest kosmetyczny, ale już od jakiegoś czasu robię malutkie odstępstwa, ujawniając swoją kolejną pasję, która z dnia na...