środa, 19 września 2018

Recenzja literatury urodowej, cz.3 - "Skin coach" Bożena Społowicz

Czas na recenzję kolejnej książki, która spokojnie leży sobie teraz na półce.
Nie lubię słowa "coach" w żadnym kontekście. Po paru latach pracy w korporacji słowo to kojarzy mi się bardzo źle, a pierwsze o czym myślę, gdy je gdzieś usłyszę, to pranie mózgu. 
Dlatego od tej książki nie spodziewałam się za wiele, prawdę rzecz biorąc byłam święcie przekonana przy zakupie, że zjadę ją równo, jeszcze gorzej niż poprzednią recenzowaną przeze mnie pozycję. 
No ale do rzeczy.

niedziela, 16 września 2018

Mój kosmetyczny top - sierpień '18 (+ dwa faile)

Czas na podsumowanie kosmetyczne sierpnia i moich ulubieńców, którzy mi przytrafili....i podsumowanie dwóch antyulubieńców.
  Jeżeli chcecie zobaczyć to w wersji mówionej - zapraszam na yt. 😊

A teraz czas na podsumowanie opisowe. Zaczynam od makijażu.

Na swojego pierwszego ulubieńca trafiłam w drogerii z sieci Drogerie Polskie. W zasadzie bardzo lubię ten sklep, bo kiedy jeszcze nikt nie myślał o tym, że w Hebe będzie MUR, a szafki z firmami produkującymi "naturalne" kosmetyki (chociaż co to właściwie oznacza? Kiedyś o tym chyba zrobię wpis) zajmowały minimalną powierzchnię, tu to wszystko już było i to w sporych ilościach. Jeżeli robię jakieś zakupy kosmetyczne, to ten sklep jest pierwszym o którym myślę, bo często znajduję tu jakieś ciekawostki i bardziej "niszowe" firmy - takie, które ciężko znaleźć w wielkich sieciach.

piątek, 14 września 2018

Demakijaż po koreańsku [INNISFREE] Apple seed Lip &Eye Makeup remover - recenzja

 Jak cokolwiek ma jabłko w nazwie, to prędzej czy później znajdzie się na moim celowniku. A jeżeli jest to wytwór INNISFREE, to będzie to słówko "prędzej". 
 Należę do osób, które wykonują kolorowy makijaż w zasadzie codziennie, wyjątkiem są dni, kiedy wiem, że nie ruszę się z domu na krok i moja skóra sobie wtedy odpoczywa. Ale zdarza się to dość rzadko. Należę również do osób, które nie uznają zmywania makijażu oczu emulgującymi olejami, używanymi do zmywania twarzy. 
Dlatego posiadanie osobnego płynu do demakijażu oczu jest u mnie podstawą i w zasadzie od tego zaczynam wieczorną pielęgnację. 

wtorek, 11 września 2018

Pielęgnacja cery suchej

Jakiś czas temu napisałam post o tym jak rozpocząć dbanie o własną cerę i jak  rozpoznać jej typ.
Czas najwyższy napisać - jak dbać o poszczególne typy i podtypy cery?
Zaczynam od cery suchej.

Najpierw trzeba sobie przypomnieć, czym charakteryzuje się taka skóra. Jeżeli Twoja skóra jest cienka, w dotyku przypomina papier, brakuje jej połysku - często jest matowa, czasem łuszczy się, jest szorstka, zszarzała, a po umyciu nawet zwykłą wodą czujesz, że jest ściągnięta i czasem boleśnie piecze - najprawdopodobniej jesteś posiadaczem skóry suchej. 
Przy tym typie cery twarz starzeje się dość szybko i już w bardzo młodym wieku mogą wystąpić zmarszczki mimiczne.

niedziela, 9 września 2018

Fioletowo mi - Makeup Revolution "Violet"

 Co zrobić - uwielbiam czekoladki MUR. Mają swoich zwolenników i przeciwników, zwolennicy powiedzą, że dobra jakość za niską cenę, przeciwnicy - że jakościowo cienie są nierówne i szkoda kasy. Kto ma rację? 
Ano, obie grupy po trochu. Nie znać w tym kraju czekoladek z MUR, to po prostu trzeba chcieć, bo środowisko makijażowe już od dawna ma z nimi do czynienia. Firma co chwila wypuszcza jakieś nowości i trzeba się trochę gimnastykować, by zdążyć ze wszystkim, albo stosować zakupy wybiórcze, co u mnie z reguły ma miejsce.

piątek, 7 września 2018

Recenzja literatury urodowej, cz.2 - Biblia urody, Paula Begoun (+ nowa zakładka?)

No to lecimy dalej z recenzjami książek. 
Tym razem pozycja, na którą się napaliłam jak szczerbaty na suchary. Tak naprawdę nigdy jej nie widziałam w księgarniach, ale może dlatego, że jak była w obiegu, to mnie wtedy średnio interesowały zagadnienia pielęgnacyjne i w empikach szukałam raczej fantastyki.
   Na jej tytuł natrafiłam, przeglądając ostatnio jakieś forum urodowe, bodajże na wizaz.pl. Została przedstawiona jako alternatywa dla książki "Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku". Autorka posta zachwalała, jaka to książka jest super, rzetelna, prawdziwa i w ogóle ile można się dowiedzieć o koncernach kosmetycznych....Ale po kolei. 

wtorek, 4 września 2018

Japoński beauty box - edycja wrzesień '18

Lubicie boxy?
Bo ja bardzo, ale muszą być to mocno przemyślane boxy i najlepiej te wpisujące się w moją pasję, jaką są nowinki kosmetyczne z Japonii lub Korei Płd. Myślę, że to najlepszy sposób na poznanie kosmetyków, których samemu by się nie kupiło, a w takim boxie jednak coś zaskakuje.
Z pudełkami kosmetycznymi zaczęłam przygodę parę ładnych lat temu, kiedy dowiedziałam się o ShinyBox. Zamówiłam ich parę, z biegiem czasu jednak stwierdzałam,że są coraz mniej ciekawe, do tego europejska pielęgnacja nie wciągała mnie jakoś zbytnio. Już wtedy zaczęła mi w głowę wchodzić koreańska. Znalazłam więc box koreański i.... głupio wyszło, że kiedy zamówiłam -  była to jedna z najmniej ciekawych edycji. Fakt, że dotarł do mnie Pyunkang Yul, o  którym pisałam ostatnio i płatki Petitfee (tu wpis), ale szału zbytnio box na mnie nie zrobił, poza tym rynek koreański w zasadzie jest mi już znany. No i potężnym minusem była cena - zapłaciłam za nie koło 38 $ i dopiero po opłacie (gdy zobaczyłam info sms-em z banku) dotarło do mnie, że pudełko leci z USA, co oznaczało dodatkowe 20$ za przesyłkę. To było moje najdroższe w życiu pudełko i okazało się, że zawartość wcale nie była tego warta. 
 Chciałam spróbować czegoś nowego. I tak odkryłam No make no life - pudełko z japońską kosmetyką.

niedziela, 2 września 2018

Nawilżanie na maksa - PYUNKANG YUL Essence toner

 O tym tonerze w swoim czasie było bardzo głośno w strefie k - beauty. Kiedy mniej więcej dwa lata temu firma wchodziła na rynek, od razu szturmem podbiła serca maniaków koreańskiej pielęgnacji.
Pyunkang Yul to linia kosmetyków stworzona przez renomowaną klinikę medycyny orientalnej Pyunkang, która jest uważana za jedną z trzech najlepszych klinik w Korei; jest jedyną orientalną instytucją medyczną specjalizującą się w leczeniu skóry atopowej i wrażliwej. Pyunkang kieruje się filozofią, że kosmetyki nie są jedynie kolejnym produktem zakupowym, ale powinny służyć ochronie i regeneracji podrażnionej i wrażliwej skóry. Dlatego w tej marce kosmetyków lista użytych składników jest krótka i obejmuje jedynie pozycje niezbędne i bezpieczne; nie znajdziemy tu alkoholu, silikonu, parabenów, substancji zapachowych ani sztucznych barwników. 
W moich zbiorach znalazł się Essence toner.

Projekt: denko (październik 2018)

Pytanie zasadnicze: czemu ja nigdy na blogu nie przeprowadziłam żadnego denka?! Skoro na kanale YT mam, to mogłam przy okazji tu też wrzuci...