niedziela, 24 czerwca 2018

Między peelingiem mechanicznym a enzymatycznym - [MIZON] Apple Smoothie peeling gel

   Dziś zrecenzuję kosmetyk, który dotarł do mnie w kosmetycznym boxie w lutym, więc miałam naprawdę sporo czasu na to, by przetestować kosmetyki, które w nim dostałam. Zdaje się, że nigdy tego boxa nie opisałam, bo i też trochę się zawiodłam jego zawartością, która nie do końca była zgodna z tym, co obiecywano, ale niektóre rzeczy naprawdę były zacne. Polubiłam się na przykład z tonerem Pyunkang Yul i wcale się nie dziwię, że zbiera tak pozytywne recenzje, polubiłam się też z żelem z Mizona. 

  Tytuł posta już sugeruje, jakiego typu jest to kosmetyk. Żel peelingujący MIZON Apple Smoothie peeling gel jest kosmetykiem myjącym, oczyszczająco-peelingującym. Ale w porównaniu do peelingów mechanicznych i enzymatycznych jest czymś pośrednim między nimi. Jest to peeling typu "gommage". Co to oznacza?
Tak jak peelingi mechaniczne mają drobiny, które czasem są na tyle ostre, by móc poranić skórę, a z kolei enzymatyczne mają w sobie kwasy, rozpuszczające brud i naskórek, tak w gommage są obydwie te rzeczy - ale w łagodniejszym wydaniu. Forma mechaniczna, którą normalnie stanowią drobiny łupinek owocowych czy kryształki cukru, albo zmielone ziarna, została tu zastąpiona celulozą, która jest organicznym, bardzo miękkim...w zasadzie nawet nie można powiedzieć, że zdzierakiem, bo przy pocieraniu zwija się jak mokry papier, który przecież też jest z celulozy. Do tego w peelingach typu gommage też znajdują się kwasy
owocowe, rozpuszczające naskórek.
Podsumowując - znacznie bardziej przypadają mi do gustu, bo w enzymatykach nigdy nie wiem czy do końca działa, jako, że wygląda to jak krem, a mechaniczne są zbyt inwazyjne i do skóry trądzikowej lub takiej z rozszerzonymi porami po prostu się nie nadają. A gommage są na tyle delikatne, że spokojnie można je stosować.
Pierwszym, używanym przeze mnie był opisany jakiś czas temu peeling z Innisfree (link). 
Tym razem mam pod ręką żel peelingujący.
Według producenta - rozjaśnia skórę dzięki zawartym w nim taninom, delikatnie oczyszcza dzięki celulozie, która rolując się usuwa martwy naskórek, głęboko oczyszcza pory, nawilża i pozostawia skórę gładką i miękką. 
Żel jest w poręcznej 120 ml tubce koloru zielonego z białą nakrętką. Jest biały, przyjemny w dotyku, lekko pachnie jabłkami, ale również wyczuwalny jest w zapachu alkohol. 
Jak to działa? Nakładamy go na twarz, zostawiamy na jakąś minutę, pozwalając zadziałać kwasom i taninom, a następnie lekko ścieramy go z twarzy ruchem okrężnym. Celuloza, wałkując się, zabiera cały brud i martwy naskórek. 
Dla kogo? W zasadzie przewidziany jest dla każdego typu cery ze względu na swoją delikatność, ale jest różna częstotliwość jego używania. Skóra tłusta może używać go codziennie, zamiast żelu do mycia twarzy. Przy skórze mieszanej zalecane jest używanie 3-4 razy w tygodniu, a przy normalnej, suchej i wrażliwej 1 do dwóch razy, co jest logiczne biorąc pod uwagę, że to kwasy i alkohol. 

Skład: Water, Cellulose, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Alcohol, Pyrus Malus (apple) Fruit Extract, Polysorbate 20, Carbomer, Triethanolamine, Glycolic Acid, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Sclerotium Gum, Carica Papaya(papaya) Fruit Extract, Gypsophila Paniculata Root Extract, Vaccinium Myrtillus Fruit/leaf Extract, Saccharum Officinarum (sugar Cane) Extract, Acer Saccharum (sugar Maple) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (orange) Fruit Extract, Citrus Medica Limonum (lemon) Fruit Extract, Disodium Edta, Phenoxyethanol, Methyl Paraben, Propyl Paraben, Fragrance

Podsumowując
Peelingi typu gommage są naprawdę bardzo wygodnymi kosmetykami, nie podrażniającymi tak bardzo i niezbyt inwazyjnymi. W widoczny sposób oczyszczają, a jeśli jeszcze ktoś ma tak jak ja, że fizycznie musi widzieć
oczyszczanie (to wybitnie satysfakcjonujące :)), a nie chce podrażnić sobie skóry, to jest to jak najbardziej peeling dla Was. No i jakoś szczególnie drogi nie jest, bo jak dobrze poszukać w zagranicznych sklepach kosztuje około 9-13 $. U nas również jest dostępny, chociażby na mintishop, ale jest ciut droższy, wychodzi koło 50 zł.

Tyle na dziś. A Wy spotkaliście się już z peelingami typu gommage?

Projekt: denko (październik 2018)

Pytanie zasadnicze: czemu ja nigdy na blogu nie przeprowadziłam żadnego denka?! Skoro na kanale YT mam, to mogłam przy okazji tu też wrzuci...