środa, 16 maja 2018

Wracam do azjatyckich eyelinerów

    Eyelinerów używam namiętnie i ciągle, od wielu lat nie mogę się od nich uwolnić. Szybko nadają wyrazistości, zwłaszcza jeśli na co dzień nie nosi się sztucznych rzęs, ani nie spędza wielu godzin nad makijażem oka. Rano, przed wyjściem do pracy jest to raczej mało praktyczne...
  Testowałam już parę japońskich i koreańskich, nawet porównywałam je z europejskimi, co można sprawdzić w podlinkowanym wpisie. Po tym jak skończył mi się eyeliner z Isehan, miałam od nich dłuższą przerwę, zresztą robiłam też mało zakupów kosmetycznych, starając się zużyć to, co mam. 
  Jednak ostatnio nazbierało  się nieco do kupna, wobec tego przy okazji wrzuciłam od razu trzy sztuki. Żeby nie było monotonnie, wybrałam trzy kolory.

Projekt: denko (styczeń 2019)

Ostatnie, dwumiesięczne denko było zdecydowanie za długie. tym razem nie będę się tak rozpisywać. Jak zwykle lisy są wyznacznikiem mojej ja...