poniedziałek, 27 listopada 2017

RESIBO i targi EKOCUDA vol.3

     O targach Ekocuda z pewnością już słyszeliście. Jeśli nie - warto odnotować sobie ta nazwę, ponieważ jest to jedno z tych wydarzeń, na których trzeba się pojawić co najmniej raz w życiu, zwłaszcza jeśli interesujecie się kosmetykami i macie całkowitą świadomość swojej pielęgnacji. 
Targi odbywają się mniej więcej co pół roku, przy czym jest to dość umowne, bo terminy przypadają na listopad i kwiecień. Miejsce to towarowy Dom Braci Jabłkowskich w Warszawie - kamienica, która ma swoją kupiecką przeszłość. 
Na targach spotykają się wystawcy naturalnych kosmetyków,
 i z wydarzenia na wydarzenie ich przybywa. Ostatnio była ich ponad setka i mieścili się na dwóch piętrach. Dodatkowo w czasie dwóch dni można było zapisać się na warsztaty niektórych marek. 

  Nieco więcej o wystawcach pod tym linkiem. Nie będę wymieniać, bo był tego ogrom, poza tym dzięki własnemu zaćmieniu umysłowemu nie udało mi się niestety zwiedzić wszystkiego co chciałam, (udało mi się tylko trafić na stoisko z kosmetykami Lily Lolo, gdzie odkryłam zalety podkładu mineralnego, oraz do Agnieszki z bloga https://wwwlosy.pl/, gdzie nabyłam wcierkę Banfi) obiegłam je tylko. Wiąże się to z faktem, że mam pracę grafikową i miesiąc wcześniej przed ułożeniem grafiku, wydarzenie całkiem wyleciało mi z głowy, a potem ciężko było to naprawić i oczywiście oba dni spędziłam w pracy 👹 
Jednak udało mi się trafić na końcowe godziny i jednocześnie uczestniczyć w warsztatach marki RESIBO.
   Resibo jest całkowicie polską marką, za parę dni będzie obchodzić swoje trzecie urodziny. Właścicielką jest Ewelina Kwit - Betlej, która jednocześnie prowadziła warsztaty. Pamiętam, że kiedy ją zobaczyłam, moją pierwszą myślą było "Eee, to chyba jakaś pracownica, pewnie ją wyszkolili w regułkach", bo kompletnie nie po drodze mi było na ich stronę, a ich kosmetyki w drogeriach jakoś omijałam, więc nie skojarzyłam twarzy. I nagle dowiaduję się, że ta młoda dziewczyna jest właścicielką świetnej marki kosmetycznej, która stara się tworzyć naturalne kosmetyki, do tego kierując się zasadami koreańskiej pielęgnacji. Na dodatek jej skóra (skóra siostry siedzącej obok również) jest tak piękna, gładka i świetlista, że dziewczyny robią za doskonałą reklamę ich własnych kosmetyków.
Całe warsztaty były oparte na poznaniu marki i celach, które przyświecały jej założeniu.
Marka Resibo jest marką prawie całkowicie naturalnych kosmetyków. Mówię "prawie", bo z tego co pamiętam 98,8% składników w kosmetyku jest pochodzenia naturalnego, a ta reszta to konserwanty, których się niestety nie uniknie, jeśli kosmetyk nie jest masłem/olejem lub jeśli ma nam służyć nieco dłużej niż dwa tygodnie. Co ważne, kosmetyki są całkowicie wegańskie: mają już dwa certyfikaty - polski (Viva) oraz Ecocert przyznawany przez PETA. Starają się również o trzeci przyznawany przez Vegan
Society. Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach, nie zawierają też żadnych składowych pozyskiwanych ze zwierząt. Nie znajdziecie więc tu lanoliny, śluzu ślimaka czy podobnych cudów.
Opakowane są w kartonowe tuby, które cieszą oko swoich designem, które dodatkowo mogą być powtórnie wykorzystywane, chociażby jako opakowanie na pędzle kosmetyczne czy płatki. 
Każdy z kosmetyków - a chwilowo jest ich 12 z tego, co widzę w sklepie firmowym,
ma podany dokładny skład, mało tego, jest wyraźna informacja ile procent naturalnych składników jest w kosmetyku.
Co znajdziecie w ofercie Resibo? (przy okazji wymieniam tak, jak idą kroki pielęgnacyjne)
1. Olejek do demakijażu. Na pewno nie jest to typowy emulgujący olejek, należy go zmywać dołączoną do niego ściereczką.
2. Płyn micelarny
3. Peeling do twarzy.
4. Tonik - mgiełka nawilżająca.
5. Serum wygładzające.
6. Krem pod oczy
7. Kremy: odżywczy, nawilżający, rozświetlający. 
8. Balsam do ust.
9. Balsam do ciała odżywczy i wyszczuplający.
Na koniec warsztatów, po omówieniu pielęgnacji oraz dopasowaniu do rytuału koreańskiego kosmetyków polskiej firmy uczestniczki odpowiadały na pytania, które właścicielka nagrodziła kosmetykami i firmowymi koszulkami (mi udało się wygrać krem ultranawilżający). Dodatkowo każda z nas otrzymała płócienną torbę z logiem marki (bardzo mi się podoba :)) i zestaw próbek. 
Podsumowując - nie żałuję, że dotarłam na te warsztaty. Jeśli chodzi o koreańską pielęgnację i jej zasady, akurat tu nie dowiedziałam się niczego nowego, ale poznałam znacznie lepiej markę Resibo i przyznaję, że mnie mocno zaintrygowała. Daleko mi do wegaństwa, ale skład naturalny, do tego podany dokładnie i procentowo na tacy...O tak, jestem za!!
Dlatego z przyjemnością przetestuję krem, który otrzymałam i włączę markę do swojego zakupowego kuferka.
A Wy mieliście już styczność z Resibo?

Projekt: denko (październik 2018)

Pytanie zasadnicze: czemu ja nigdy na blogu nie przeprowadziłam żadnego denka?! Skoro na kanale YT mam, to mogłam przy okazji tu też wrzuci...