sobota, 30 września 2017

FIGHT!!!! Eyelinery europejskie vs. azjatyckie!

 Uwielbiam eyelinery. 
Uwielbiam to, jak potrafią podkreślić oko, pogłębić, wykończyć makijaż. Wypróbowałam ich dość sporo, bo od momentu, kiedy wróciły do łask makijażystów były dla mnie super objawieniem. 
W latach dziewięćdziesiątych, w czasach mojego dojrzewania do makijażowych kombinacji eyelinery były praktycznie niespotykane. Raczej nie stosowało się ich w makijażu, bardziej stawiano na podkreślenie oczu czarną kredką. Dla mnie to było nieco bolesne, bo zawsze bardzo podobały mi się nieco przesadne makijaże oczu z lat sześćdziesiątych, a makijaż w stylu pin-up to było mistrzostwo świata. Dlatego, kiedy zaczęto stawiać w trendach na eyelinery i sztuczne rzęsy - byłam wniebowzięta.